Przyjechał jako murowany faworyt i pokazał, że nie była to ocena na wyrost – Filip Maciejuk obronił tytuł mistrza Polski w jeździe indywidualnej na czas pokonując rywali o niejedną minutę na trasie mającej swój początek i koniec w małopolskim Szczyrzycu i teraz może z optymizmem patrzeć na kolejne wyzwania w tym sezonie.
Cóż to była za dominacja Filipa Maciejuka podczas jazdy indywidualnej na czas rozgrywanej w ramach Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025. 45 sekund przewagi po 1. rundzie, ponad 1,5 minuty po 2. pętli i wreszcie 2:18 zapasu na mecie nad drugim Kamilem Małeckim musiały zrobić wrażenie na wszystkich zgromadzonych w Szczyrzycu oraz śledzących rywalizację online. Jak ten sukces odebrał sam triumfator?
Na pewno bardzo przyjemnie jest obronić tytuł, w sumie to po to tu przyjechałem i dokładnie takie było założenie. Wiadomo, że każdy start trzeba brać na poważnie i tak też do tego podszedłem, przygotowywałem się do niego i cieszę się, że udało mi się to
— zaczął złoty medalista.
Gdzieś w międzyczasie miałem okazję podsłuchać inną rozmowę Filipa Maciejuka, w której kolarz Red Bull – BORA – hansgrohe podkreślał, że mimo bycia murowanym faworytem nie miał zamiaru lekceważyć rywali i był w pełni skupiony na tym by pojechać perfekcyjną czasówkę.
Oczywiście, że tak było. Nie wolno lekceważyć nikogo. Dopóki nie przekroczy się linii mety to nie można być niczego pewnym – dokładnie z takiego założenia wychodzę. Do każdego rywala i każdego wyścigu podchodzę tak samo. Trzeba było pojechać na 100%. Zgodnie z założeniami ekipy i trenera miałem pojechać bardzo równą czasówkę i jeśli prawdą jest, że każde okrążenie było takie samo to bardzo dobrze. Forma jest i to mnie cieszy
— mówił Filip Maciejuk, którego poinformowałem, że z moich pomiarów wynikało, że każda z rund była niemal perfekcyjnie identyczna.
Zeszłoroczny tytuł mistrzowski był pewnym ciekawym punktem w karierze 25-latka z Red Bull – BORA – hansgrohe – tuż po nim udało mu się pierwszy raz uplasować w czołowej „10” czasówki na poziomie World Tour (8. miejsce w ramach Renewi Tour), kolejne wyniki, w tym 16. lokata na Mistrzostwach Europy też wyglądały naprawdę obiecująco. Czy ta obrona tytułu będzie kolejnym bodźcem dla naszego mistrza? Jakie teraz stawia sobie cele?
Chciałbym przede wszystkim dalej się rozwijać i ścigać się w najważniejszych wyścigach. Teraz jest przede mną kilka fajnych imprez – Tour de Pologne, później Vuelta, choć tam jeszcze nie jestem pewny startu, ale będę dążył do tego, aby tam wystartować i się pokazać z dobrej strony. Chcę godnie reprezentować koszulkę mistrza Polski
— kontynuował nasz nowy-stary mistrz Polski w jeździe indywidualnej na czas.
Złoty medal często bywał także przepustką do udziału w czempionatach. O ile w tym roku wyjazd do Rwandy wydaje się być mało prawdopodobny dla szerokiej kadry Polski i zapewne zobaczymy tam jedynie kilku sportowców, o tyle Mistrzostwa Europy mogą być celem dla wielu biało-czerwonych. Czy są i dla Filipa Maciejuka, który przed rokiem był 16. w jeździe indywidualnej na czas i 4. w drużynowej czasówce?
Nie myślę jeszcze o tym tak szczerze, bo jeszcze jest za wcześnie. Nikt się ze mną póki co nie kontaktował w tej sprawie, więc nie wiem nawet czy reprezentacja Polski pojedzie na te zawody. Póki nie będzie jakiegoś telefonu to o tym nie myślę i skupiam się na tym by spełniać założenia ekipy, by tam byli ze mnie zadowoleni
— jasno przedstawił sprawę Filip Maciejuk.
Nie zabrakło też pytania o to kto przyczynił się do tego, że dziś 25-letni kolarz Red Bull – BORA – hansgrohe zdobył swój drugi z rzędu tytuł mistrza Polski w jeździe indywidualnej na czas.
Na pewno dziękuję żonie [ta siedząc obok wyraźnie się ucieszyła, że to on niej zaczął – przyp. red.], rodzicom, bratu, mojemu trenerowi Sylwkowi, obsłudze, która tu ze mną jest, bo przyjechali tu specjalnie dla mnie by mi pomóc w tych Mistrzostwach, tak samo zresztą jak i przed rokiem to miało miejsce. Dziękuję po prostu wszystkim, którzy ze mną byli
— powiedział Filip Maciejuk, którego dopytałem w związku z takim wsparciem o to, czy w takim razie liczy też na dobry wynik w niedzielnym wyścigu ze startu wspólnego.
Myślę, że przy dobrym dniu mogę się liczyć w walce o medal, ale na razie chcę się cieszyć koszulką i odpocząć. Pocieszę się tutejszymi widokami Dobczyc i okolic, więc to jest mój najbliższy cel, a do niedzieli jeszcze daleko
— zakończył złoty medalista w jeździe indywidualnej na czas elity mężczyzn.
Prosto ze Szczyrzyca Jakub Jarosz.
Redakcja Naszosie.pl będzie relacjonowała dla Państwa wszystkie wydarzenia z Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025 prosto z serca wydarzeń. Przygotujemy relacje tekstowe z każdego dnia rywalizacji, a także obszerne zapowiedzi, podsumowania zmagań każdej kategorii oraz liczne wywiady. Śledźcie nasz portal podczas tego wyjątkowego wydarzenia!
Wszystko o Mistrzostwach Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025:
- Zapowiedź całych zawodów
- Relacja z czasówki juniorek
- Relacja z czasówki juniorów
- Relacja z czasówki orlików
- Relacja z czasówki elity kobiet i orliczek
- Relacja z czasówki elity mężczyzn
- Wszystkie artykuły










Koszulkę chce reprezentować?