Foto: Giro d'Italia

Mads Pedersen (Lidl – Trek) wygrał po sprinterskim finiszu pierwszy etap Giro d’Italia. Duńczyk został pierwszym posiadaczem „maglia rosa”. Niestety na skutek upadku wycofał się Mikel Landa. 

Pierwszy Wielki Tour tego sezonu rozpoczął się dziś w Albanii. Kolarze pokonywali trasę z Durrës do Tirany o długości 160 kilometrów. Łączne przewyższenie wynosiło 2015 metrów, a głównymi trudnościami były podjazd Gracen (13 km, śr. 5,1%, max. 10%) oraz dwukrotnie pokonywany Surrel (6,9 km, śr. 4,6%, max. 13%).

Tuż po starcie ostrym rozpoczęły się próby zabrania w ucieczkę. Peleton bardzo się naciągnął. Ostatecznie pierwszą ucieczkę tegorocznego Giro d’Italia utworzyli: Alessandro Verre (Arkéa-B&B Hotels), Sylvain Moniquet (Cofidis), Taco Van der Hoorn (Intermarché-Wanty), Alessandro Tonelli (Polti VisitMalta) oraz Manuele Tarozzi (VF Group-Bardiani CSF-Faizanè).

W peletonie pracę wykonywali głównie zawodnicy Lidl – Trek, Team Visma | Lease a Bike oraz Alpecin – Deceuninck. Ucieczka maksymalnie oscylowała wokół dwóch minut. Najbardziej utytułowanym z harcowników był Van der Hoorn, który ma na swoim koncie etapowe zwycięstwo w Giro d’Italia w 2021 roku.

Nie było walki na lotnych premiach w Papër i Elbasan. Na pierwszej 12 punktów zgarnął Tonelli, a na drugiej Tarozzi. Przed kolarzami był pierwszy oznaczony podjazd wyścigu, czyli Gracen (13 km, śr. 5,1%, max. 10%).

Na jednym z rond w upadek zaplątał się między innymi Juan Ayuso (UAE Team Emirates – XRG). Hiszpan po wymianie roweru dość szybko wrócił do peletonu.

W dużej grupie nie było przyspieszenia podczas pokonywania pierwszego podjazdu. Kiedy w czołówce zaatakował Tonelli szybko odpadł Van der Hoorn. Do samego szczytu mieliśmy w czwórce atak za atakiem, ale ostatecznie premię górską wygrał Moniquet. Natomiast Holender z Intermarché-Wanty wrócił do peletonu.

63 kilometry przed metą na solowy atak z ucieczki zdecydował się Verre. Jednak jego akcja trwała tylko pięć kilometrów. Na premii Red Bull KM do zdobycia były bonusowe sekundy. Po ładnej walce sześć sekund wywalczył Tarozzi, cztery Tonelli, a dwie Verre.

Jeszcze przed podjazdem Surrel (6,9 km, śr. 4,6%, max. 13%) ucieczka została doścignięta.

Tempo zaczęli dyktować zawodnicy Lidl – Trek. To spowodowało, że z peletonu zaczęli odpadać sprinterzy. W tej grupie byli między innymi Sam Bennett (Decathlon AG2R La Mondiale Team), Olav Kooij (Team Visma | Lease a Bike), Paul Magnier (Soudal Quick-Step) czy Milan Fretin (Cofidis).

Na szczycie jako pierwszy zameldował się Lorenzo Fortunato (XDS Astana Team). Na zjeździe nie było żadnych ataków i cały peleton dojechał ponownie do podnóża Surrel. Ponownie tempo dyktowała ekipa Lidl – Trek. Co ciekawe, nie miał już przy sobie żadnych kolegów Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike). Kolejnymi sprinterami, który nie wytrzymali podjazdów byli Kaden Groves (Alpecin – Deceuninck) i Max Kanter (XDS Astana Team).

1200 metrów przed szczytem lekko „spłynął” Wout van Aert, ale jeszcze bardziej sensacyjny był fakt, że tempa nie wytrzymał także Thymen Arensman (INEOS Grenadiers). Pierwszy linię górskiej premii przejechał Giulio Ciccone (Lidl – Trek), a pierwszym liderem klasyfikacji górskiej został Sylvain Moniquet (Cofidis).

Van Aert znalazł się w pierwszej grupie, w której kręciło około 40 kolarzy. W drugiej kręcił między innymi Derek Gee (Israel – Premier Tech). Za zawodnikami Lidl – Trek czujnie kręcił van Aert.

Niestety na jednym z zakrętów doszło do kraksy, w której ucierpieli między innymi Mikel Landa (Soudal Quick-Step) czy Jay Vine (UAE Team Emirates – XRG). Niestety Bask musiał wycofać się z rywalizacji.

Na ulicach stolicy Albanii o zwycięstwie zadecydował sprinterski finisz. Najszybszy okazał się Mads Pedersen (Lidl – Trek), który świetnie wykończył pracę swojej ekipy. Drugi był Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), a trzeci Orluis Aular (Movistar Team).

Wyniki 1. etapu Giro d’Italia 2025:

Results powered by FirstCycling.com

 


Wszystko o 108. Giro d’Italia:
Poprzedni artykułLa Vuelta Femenina 2025: Marianne Vos po raz drugi, Agnieszka Skalniak-Sójka 6.
Następny artykułTesty roweru SCOTT Addict RC 30 Whale Grey, czyli rower z „narzędziem w kierownicy”.
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Grzegorz
Grzegorz

Arensman zaczyna Giro tak samo jak w zeszłym roku. Wielka szkoda Landy.

Kuba
Kuba

No szkoda Landy. To chyba była jedna z ostatnich jego szans, żeby zawalczyć o wysokie miejsce w GC.