fot. Lidl-Trek

O tym jak swoje kolejne zwycięstwa celebruje Giulio Ciccone wie zapewne większość kibiców kolarstwa. Włoch po zwycięstwach od lat wyrzuca w stronę publiczności swoje okularki, ale po raz pierwszy w historii został za to ukarany. Sędziowie oddelegowani na Tour of the Alps dostrzegli w tym geście naruszenie przepisów.

W kolarstwie, jak w niemal każdym sporcie, zwycięzcy mniej lub bardziej charakterystycznie świętują swoje wygrane. Jedni po prostu unoszą ręce do góry, inni zaś mają rozpoznawalne cieszynki, które z czasem stają się ich znakiem firmowym. Do tej drugiej grupy należy bez wątpienia Giulio Ciccone, który od kilku lat po swoich zwycięstwach niemal każdorazowo zrywa z twarzy okularki i wyrzuca je w stronę publiczności. Włoch świętował tak m.in. wygrane etapowe podczas Giro d’Italia w 2019 i 2022 roku czy Volta a la Comunitat Valenciana w sezonie 2023. Nikogo nie zdziwiło zatem, że i po wygraniu 1. etapu Tour of the Alps okularki kolarza Lidl-Trek poleciały w stronę widzów, ale po raz pierwszy w historii spotkało się to z reakcją sędziów obecnych na wyścigu.

Giulio Ciccone otrzymał karę pieniężną w wysokości 250 franków szwajcarskich oraz odjęto mu 15 punktów UCI z jego dorobku – to efekt naruszenia przepisu UCI 2.12.007/8.3, który dotyczy śmiecenia poza wyznaczonymi strefami oraz pozbywania się śmieci bądź innych przedmiotów w sposób nieostrożny lub niebezpieczny.

Przepisy Międzynarodowej Unii Kolarskiej dopuszczają również możliwość otrzymania żółtej kartki za to przewinienie, jednak Giulio Ciccone takowej tym razem nie otrzymał. Drugie takie naruszenie może zgodnie z przepisami skutkować nawet dyskwalifikacją z zawodów dla kolarza Lidl-Trek. Otrzyma on wówczas również karę grzywny w wysokości 500 franków szwajcarskich oraz odjęte zostanie mu 30 punktów w rankingu UCI. Pozostaje tylko pytanie czy Giulio Ciccone doprowadzi jeszcze do okoliczności, w których będzie mógł celebrować zwycięstwo, a także czy w obliczu takiej kary zdecyduje się ponowić swoją charakterystyczną cieszynkę.

Poprzedni artykułMaria Okrucińska liderką juniorskiego Pucharu Holandii
Następny artykułRonde de Mouscron 2025: Olga Wankiewicz 9. w belgijskiej jednodniówce
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze