Za nami debiut Tadeja Pogačara w seniorskim Paryż-Roubaix. Słoweniec z UAE Team Emirates – XRG rozpoczął pisane swojej historii w Piekle Północy od fantastycznego wyniku, za jaki uznać należy 2. lokatę. Mistrz świata jechał na czele do 38 kilometrów przed metą, kiedy to upadł w jednym z zakrętów i stracił kontakt z Mathieu van der Poelem.
Przez ostatnie tygodnie, a może nawet miesiące i lata świat kolarstwa zadawał sobie pytania dotyczące udziału Tadeja Pogačara w Paryż-Roubaix. Najpierw debatowano na temat tego czy, a jeśli tak to kiedy nastąpi debiut Słoweńca w Piekle Północy, a gdy ten potwierdził, że przymierza się do takowego rozpoczęła się dyskusja na temat szans 26-latka w tym wyścigu. W ostatnich tygodniach można nawet uznać, że był to temat nr 1 kolarskich debat, a teraz poznaliśmy odpowiedzi na przynajmniej część pytań, jakie zadawano przez ten okres. Tadej Pogačar co prawda nie wygrał 122. edycji Paryż-Roubaix, ale pokazał, że na kocich łbach północno-wschodniej Francji czuje się naprawdę dobrze i nawet w tak teoretycznie nie pasującym do siebie wyścigu jak ten potrafi animować wydarzenia na trasie i do niemal samego końca walczyć o końcowy triumf. Tym razem lepszy był Mathieu van der Poel, ale Tadej Pogačar nie mówi „żegnam”, tylko „być może do zobaczenia”.
To był jeden z najtrudniejszych wyścigów w moim życiu i żałuję, że po wymianie roweru nie miałem komputera przez ostatnie 30 kilometrów. W połowie wyścigu pedałowałem z najwyższą mocą, jaką kiedykolwiek widziałem. Nie sądziłem i nadal nie sądzę, żebym miał duże szanse na zwycięstwo, ale robiłem co w mojej mocy. Walczyłem do końca świetnie się bawiąc. Czy tu wrócę? Może. Zobaczymy
— mówił przed kamerami Tadej Pogačar.
Nie mogło rzecz jasna zabraknąć także pytania o upadek, który miał miejsce na 38 kilometrów przed metą na jednym z ostrych zakrętów podczas pokonywania kolejnego z sektorów bruku na 259-kilometrowej trasie Piekła Północy. To właśnie tam kolarz UAE Team Emirates – XRG utracił kontakt z Mathieu van der Poelem, a jak sam Holender mówił po wyścigu gdyby nie to zdarzenie to prawdopodobnie obecny i były mistrz świata razem dojechaliby aż do welodromu w Roubaix.
𝗖𝘇𝘆 𝘁𝗼 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝗧𝗘𝗡 𝗺𝗼𝗺𝗲𝗻𝘁❓❗
Tadej Pogacar wypadł z trasy. Mathieu van der Poel wykorzystał okazję. Teraz będzie gorąco! 🥵#ParisRoubaix TRWA w Eurosporcie 1 i #MaxPL#HomeOfCycling pic.twitter.com/zwwL7QmuPW
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) April 13, 2025
Widziałem motocykle przede mną. Stały nieruchomo na zakręcie, a ja miałem wrażenie, że cały czas jadą prosto, więc dojechałem do tego zakrętu z bardzo dużą prędkością. Do tego towarzyszył nam tam wiatr w plecy, więc zaatakowałem. Byłem po prostu za szybki w tym zakręcie. To mój błąd. Z drugiej strony przyczyną mogło być też to, że byłem po prostu strasznie zmęczony. Tak naprawdę niósł mnie głównie doping tego niekończącego się szpaleru widzów. To pomagało. Już sam fakt, że zasłaniali wiatr sporo zmieniał. Gdy ich brakowało szło to odczuć, miejscami wiało w twarz, a ja byłem wyczerpany. Mam wrażenie, że ostatnie pokonanie ostatnich 20 kilometrów zajęło mi bardzo dużo czasu, końcówka dłużyła mi się wręcz w nieskończoność
— zakończył Tadej Pogačar, który po wszystkim mógł po raz pierwszy w karierze skorzystać z legendarnych pryszniców na welodromie w Roubaix. Kto wie, może kiedyś Słoweniec będzie mógł się odświeżyć będąc nie tylko jak 2. zawodnikiem wyścigu, ale jego zwycięzcą?
😈 No #ParisRoubaix experience is complete without a stop in the legendary showers. @TamauPogi knows 🚿
😈 Tadej Pogacar le sait, l'expérience Paris-Roubaix n'est pas complète sans un arrêt dans les légendaires douches 🚿 pic.twitter.com/WNa9fr8Lnb
— Paris-Roubaix (@parisroubaix) April 13, 2025










Warto dopisać, że. To. 2 zawodnik w 21 wieku co stal na podium wszystkich monumentow.
Oczywiście ma pan rację, najpewniej na Naszosie.pl pojawi się w najbliższym czasie przynajmniej jeden tekst nawiązujący do tego osiągnięcia. Natomiast jeszcze bardziej godne uwagi jest to, że ten facet za chwilę może stać się pierwszym w historii, który w jednym sezonie stał na podium wszystkich monumentów. Merckx na pewno tego nie zrobił, a pozostałymi zajmę się po Lombardii. Oczywiście pod warunkiem, że Pogi faktycznie zajmie miejsce na podium obu pozostałych monumentów. Tak czy inaczej, najtrudniejsze ma już za sobą.
Van der Poel 2 lata temu wywrócił Degenkolba, teraz uciekł przed kimś kto się prrzewrócił. W TDF pewnie zajmie 120 pozycję. Tadej jest wielkim kolarzem. Bez niego wyścig to jak lato bez słońca.
Pozdrawiam
Lato bez słońca potrafi być czasem ciekawsze niż przy 40-stopniowych upałach gdzie nic się człowiekowi nie chce ;).