fot. Strade Bianche

Demi Vollerng wygrała 11. edycję Strade Bianche Donne! Kolarka FDJ-SUEZ jako pierwsza zameldowała się na słynnym Piazza del Campo w Sienie. Podium uzupełniły towarzysząca jej na ostatnich kilometrach Anna van der Breggen oraz Pauline Ferrand-Prévot. Niestety w walce nie zobaczyliśmy dziś Katarzyny Niewiadomej – Polka została przewieziona do szpitala po dość poważnie wyglądającej kraksie mającej miejsce na 50 kilometrów przed metą.

Na zawodniczki rywalizujące w 11. edycji Strade Bianche Donne czekało dziś 136 kilometrów wokół Sieny, spośród których aż 50,3 kilometra, a zatem 37% całości trasy do pokonania było po słynnych toskańskich białych drogach, czyli odcinkach szutrowych. Najważniejszą kombinacją dnia były pokonywane z ledwie 1,5 kilometrowym odstępem między sobą Serravalle (9,3 km) i San Martino in Grania (9,4 km) – na obu na kolarki czekały nie tylko szutry, ale i podjazdy. Końcówka to z kolei krótsze sektory białych dróg, ale za to położone w okolicach, gdzie jechało się ciągle w górę i w dół, często o chwilowo bardzo wysokich nachyleniach – np. na finałowym La Tolfe (1100 m) to osiągało aż do 18%.

W stawce znalazły się 4 Polki – były to Katarzyna Niewiadoma-Phinney i Agnieszka Skalniak-Sójka (CANYON//SRAM zondacrypto) oraz debiutujące w wyścigu Dominika Włodarczyk (UAE Team ADQ) i Kaja Rysz (Roland).

Zawodniczki wyruszyły ze startu honorowego punktualnie o 9:45 i już chwilę później rozpoczęła się prawdziwa batalia o triumf w jednym z najpiękniejszych klasyków w kalendarzu UCI Women’s World Tour. Pogoda dopisywała – około 15 stopni Celsjusza i pełne słońce przy praktycznie nie odczuwalnym wietrze sprzyjały sportowej rywalizacji.

Jako pierwsze do przodu ruszyły Franziska Brauße (CERATIZIT Pro Cycling Team) i Virginia Bortoli (Top Girls Fassa Bortolo). Włoszka szybko została jednak z przodu sama – Niemka zaliczyła upadek już na 1. sektorze bruku i została dogoniona przez peleton, a po chwili także i samotnie uciekająca Virginia Bortoli dała się dopaść głównej grupie. Kolejnych odjazdów już nie było i na najdłuższe sektory szutrów – 5. Serravalle (9,3 km) i 6. San Martino in Grania (9,4 km), peleton wjechał w komplecie.

Img thumb

Niestety 6 najdłuższych sektorów szutrów zostało pokonane przez panie zanim rozpoczęła się transmisja telewizyjna, toteż niewiele wiadomo na temat tego co się działo wówczas w peletonie. Na nielicznych nagraniach kibiców było widać, że tempo w grupie nadawały głównie zawodniczki CANYON//SRAM zondacrypto, Team SD Worx – Protime, Fenix-Deceuninck oraz FDJ-SUEZ, a zatem koleżanki klubowe Katarzyny Niewiadomej, Anny van der Breggen, Puck Pieterse oraz Demi Vollering.

Na 60 kilometrów przed metą w peletonie jechało około 45 zawodniczek. Co rusz oglądaliśmy próby ataków, ale nikomu nie udawało się zyskać więcej niż 10 sekund. Niestety zdarzały się także defekty i kraksy, a upadek na 50 kilometrów przed końcem wyeliminował z rywalizacji Katarzynę Niewiadomą – choć samo nagranie nie pokazuje idealnie momentu zdarzenia to można podejrzewać, że Polka mocno uderzyła głową o barierki na jednym ze zjazdów. 30-latka na skutek tego zdarzenia trafiła do szpitala.

46 kilometrów przed metą przyspieszyła Femke Gerritse (Team SD Worx – Protime), a w 6-osobowej pogoni za nią znalazła się mistrzyni Polski Dominika Włodarczyk (UAE Team ADQ). Wszystko zjechało się jednak przy pierwszym przejeździe przez szutrowy podjazd pod La Tolfe. Niedługo później nastąpiła jednak poprawka – tym razem przyspieszyła Pauline Ferrand-Prévot (Team Visma | Lease a Bike), a wraz z nią zabrały się Évita Muzic (FDJ-SUEZ), Kimberley Le Court Pienaar (AG Insurance – Soudal Team), Yara Kastelijn (Fenix-Deceuninck), Mavi García (Liv Jayco AlUla), Femke Gerritse (Team SD Worx – Protime) oraz Marte Berg Edseth (Uno-X Mobility). Z przodu brakowało przede wszystkim kolarek UAE Team ADQ, a jednocześnie w głównej grupie jakiś kryzys zdawała się przeżywać ich liderka Elisa Longo Borghini.

Siódemka dość szybko zyskała minutę przewagi, a z tyłu brakowało zespołu zainteresowanego mocną pogonią. Różnica wobec tego dalej rosła i na 22 kilometry przed metą osiągnęła poziom 1,5 minuty, a to pozwalało wierzyć, że to w pierwszej grupie jedzie zwyciężczyni 11. edycji Strade Bianche Donne.

Inny plan na ten wyścig cały czas miały jednak kolarki FDJ-SUEZ – choć z przodu jechała cały czas Évita Muzic to do pogoni w pewnym momencie została oddelegowana Juliette Labous, a wszystko to miało przygotować grunt pod atak Demi Vollering. Mistrzyni Francji sporo odrobiła do czołowej siódemki, a na przedostatnim sektorze szutrów Colle Pinzuto faktycznie zobaczyliśmy atak holenderskiej faworytki. Na przyspieszenie Demi Vollering w pierwszej chwili odpowiedziała tylko Puck Pieterse (Fenix-Deceuninck), ale po chwili dołączyły do nich także kolejne zawodniczki.

16 kilometrów przed metą pogoń dopadła do ucieczki i tym samym w walce o triumf ponownie mieliśmy więcej kolarek, a konkretnie było ich 13. Do czołowej siódemki oprócz dwóch Holenderek dołączyły bowiem także Juliette Labous (FDJ-SUEZ), Noemi Rüegg (EF Education-Oatly), Niamh Fisher-Black (Lidl-Trek) oraz Anna van der Breggen (Team SD Worx – Protime).

Na ostatnim sektorze szutru, La Tolfe, od samego początku mocno na pedały nacisnęła Anna van der Breggen. Doświadczona Holenderka oderwała się od reszty grupy już na zjeździe, a na części prowadzącej pod górę dołączyły do niej tylko Demi Vollering, Pauline Ferrand-Prévot i Juliette Labous. Po chwili obejrzeliśmy poprawkę w wykonaniu liderki FDJ-SUEZ, na którą odpowiedziała wyłącznie jej zeszłoroczna dyrektorka sportowa, a obecnie główna konkurentka Anna van der Breggen.

Dwójka na 9 kilometrów przed metą miała pół minuty przewagi nad kolejną grupką. Zgodnie współpracujące Holenderki tylko powiększały ten zapas i mogły się skupić na ulicach Sieny na walce między sobą o triumf w 11. edycji Strade Bianche Donne. Z tyłu zawodniczkom pozostała zaś rywalizacja o 3. pozycję.

Dwójka dotarła razem do Sieny, a to oznaczało, że zobaczymy pojedynek na słynnej wspinaczce pod Via Santa Caterina w Sienie (500 m, śr. 12,4%, max. 18%). Tam przyspieszyła Demi Vollering i Anna van der Breggen nie była w stanie na niego w żaden sposób odpowiedzieć.

Tym samym Demi Vollering po raz drugi w karierze wygrała Strade Bianche Donne. Druga metę przecięła Anna van der Breggen, a jako trzecia na Piazza del Campo w Sienie zameldowała się Pauline Ferrand-Prévot. 23. miejsce w debiucie zajęła Dominika Włodarczyk.

Wyniki 11. edycji Strade Bianche Donne:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułKatarzyna Niewiadoma ucierpiała w kraksie na Strade Bianche Donne 2025 [wideo]
Następny artykułRomain Bardet nie pojawi się na starcie Paryż-Nicea
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Marcraft
Marcraft

W takich dniach kolarstwo schodzi na dalszy plan.