fot. UAE Team Emirates - XRG

Tadej Pogačar wygrał trzeci etap UAE Tour 2025 na szczycie Jebel Jais. Mistrz świata pokazał, że nie zamierza w tym roku zwalniać tempa i przejął koszulkę lidera. Podium dopełnili Oscar Onley (Picnic – PostNL) i Felix Gall (Decathlon AG2R La Mondiale). 

Jebel Jais, a więc jeden z dwóch koronnych podjazdów etapówki w Emiratach Arabskich zapowiadał nam dzień faworytów klasyfikacji generalnej. Dzisiejszy etap to dziedzictwo ścigania się po górach – długi dojazd po bardzo płaskim terenie i ostateczna batalia na podjeździe. 

fot. UAE Tour

Na starcie nie pojawił się Sean Quinn (EF Education – EasyPost). Zawodnicy wystartowali około godziny 9:05 i równie szybko rozpoczęły się pierwsze ataki. Peleton nie zdawał się szarżować, wszak przed nimi długa droga, a i skład ucieczki nie był powalający. Ostatecznie w odjeździe dnia znaleźli się Manuele Tarozzi, Lorenzo Conforti, Federico Biagini (VF Group – Bardiani CSF – Faizanè), Đorđe Đurić i Carlos Samudio (Team Solution Tech – Vini Fantini). 

Uciekinierzy stale utrzymywali przewagę w granicy około dwóch minut. Tuż przed premią lotną w Marjan Island kibice mogli się rozbudzić – stawkę zaskoczył lider klasyfikacji najaktywniejszych kolarzy Manuele Tarozzi (VF Group – Bardiani CSF – Faizanè), do którego nawiązać mógł jedynie Đorđe Đurić (Team Solution Tech – Vini Fantini). Ostatecznie to właśnie Serb zgarnął pełną pulę punktów. 

Przez większość czasu nie działo się absolutnie nic wartego uwagi. Ucieczka wciąż kręciła z tą samą przewagą, w peletonie tempo nadawało Lotto i UAE Team Emirates – XRG. Gdy do mety pozostało około 50 kilometrów, kilku harcowników “dla rozprostowania nóg” co jakiś czas próbowało zerwać grupę. Grupa się podzieliła, gdyż z przodu znajowali się Samudio i Biagini, gonił ich Tarozzi, a z tyłu szybko skapitulowali Conforti i Đurić. Dwójkowa akcja okazała się skuteczna – Samudio wygrał ostatnią tego dnia lotną premię i to on objął prowadzenie w klasyfikacji najaktywniejszych. 

 

Współpraca ostatnich z uciekinierów układała się na tyle dobrze, że u podnóża Jebel Jais wciąż byli przed peletonem o niecałe półtorej minuty. Dla reszty stawki etap dopiero się rozpoczynał i za sprawą tempa nadawanego przez UAE Team Emirates – XRG zaliczka zaczęła szybko spadać. Na samym starcie podjazdu defekt zaliczył Einer Rubio (Movistar).

 

Około 17 kilometrów przed metą peleton dopadł dzielnych harcowników. Z tyłu tej grupy zaczęli odpadać już pierwsi zawodnicy. Dzisiaj każdy spodziewał się ataku Tadeja Pogačara, pytanie tylko w którym momencie? Praca jego kolegów z zespołu choć zmniejszyła rozmiar grupy, to jednak nie zrobiła szczególnego wrażenia na żadnym z rywali aktualnego mistrza świata. 

W obliczu takiej sytuacji swojej szansy szukali zawodnicy Decathlon AG2R La Mondiale. Na około 4 kilometry przed metą to oni wyszli ze zmianą szykując grunt pod atak swojego lidera, Felixa Galla. Austriak zaatakował i z początku mogłoby się wydawać, że nikt za nim nie ruszył. Co ciekawe, dopiero w tym momencie skapitulował dotychczasowy lider wyścigu, Joshua Tarling (INEOS Grenadiers). 

Na finiszu peleton zdołał złapać Galla. Wtedy wszystko wydawało się już jasne i słowo ciałem się stało – niczym z procy wystrzelił Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG) i to on triumfował na Jebel Jais. Słoweniec przejął również koszulkę lidera. Na drugim miejscu przyjechał dobrze dysponowany tej zimy Oscar Onley (Picnic – PostNL), a podium dopełnił Felix Gall (Decathlon AG2R La Mondiale). 

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułMistrz olimpijski zwiększa intensywność treningów
Następny artykułVuelta a Andalucia 2025: Maxim Van Gils potwierdza klasę
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze