fot. Sprint Cycling Agency / UAE Team Emirates

Już za tydzień Tadej Pogačar rozpocznie starty w sezonie 2025. Nim jednak Słoweniec poleci do Zjednoczonych Emiratów Arabskich na UAE Tour to zdecydował się on na rekonesans trasy niektórych północnych klasyków. Jednym z nich były bruki Paryż-Roubaix, co może sugerować przymiarki do debiutu w tym wyścigu.

Tadej Pogačar jakiś czas temu zaprezentował praktycznie pełny kalendarz startów na sezon 2025 – jedyną niewiadomą pozostaje jeszcze tylko wybór między Giro d’Italia a Vuelta a España. Ta decyzja zostanie ogłoszona po zakończeniu UAE Tour (17-23.02), z którego Słoweniec pojedzie na klasyki – Strade Bianche, Mediolan-San Remo, E3 Saxo Classic, Gandawa-Wevelgem, Ronde van Vlaanderen, Amstel Gold Race, Strzała Walońska i Liège-Bastogne-Liège. Następnie albo pojawi się Giro d’Italia, albo czeka go dłuższa przerwa, po której Słoweniec powróci na Critérium du Dauphiné, z którego uda się na Tour de France. Druga połowa sezonu to albo przerwa po intensywnej wiośnie i lecie, albo Vuelta a España, zaś plany na jesień to wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy oraz Il Lombardia.

W związku z tym, że plany na sezon są bardzo intensywne to Tadej Pogačar nie może teraz próżnować. W ostatnich dniach stał się bohaterem belgijskich mediów po tym jak podczas rekonesansu Ronde van Vlaanderen pozwolił, by dwóch 16-latków (Maurits Baart i Melvin Maddelein) usiedli na jego kole oraz Tima Wellensa i przejechali z nim wspólnie nieco ponad 20 kilometrów treningu, a po wszystkim zrobili sobie wspólne selfie.

Mistrz świata Pogacar i Wellens byli szczęśliwi, że udało im się zrobić sobie zdjęcie z dwoma młodymi Belgami.

Tadej Pogačar zawitał także do Berg ten Houte, gdzie znajduje się ławka poświęcona Allanowi Peiperowi, byłemu menadżerowi UAE Team Emirates, który z powodów zdrowotnych nie może już pracować ze Słoweńcem. Australijczyk otrzymał ławkę od żony w prezencie ślubnym, a na niej samej widnieje napis: „Usiądź i odpocznij na mojej ulubionej wspinaczce”. Jak widać 26-letni mistrz świata wciąż pamięta o Allanie Peiperze i takim gestem chciał to udowodnić.

Największym wydarzeniem ostatnich dni jest jednak bez wątpienia dzisiejszy cel rekonesansów Słoweńca, jakim był Lasek Arenberg, czyli kluczowy fragment trasy Paryż-Roubaix. Tadej Pogačar co prawda jeszcze niedawno zarzekał się, że „Nie sądzę, żebym tu pasował. Mam jeszcze sporo czasu, żeby pokonać Roubaix.”, ale kto wie, być może jednak zdecyduje się na debiut w Piekle Północy? Patrząc na uśmiech widoczny na zdjęciach zdaje się, że bruki mu się podobają, a myśl o wygranej w tym monumencie chodzi po głowie mistrza świata.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Tadej Pogačar (@tadejpogacar)

Poprzedni artykułUAE Tour Women 2025: Pauline Ferrand-Prévot nie sprostała oczekiwaniom w 1. starcie
Następny artykułPrzedstawiciele TotalEnergies, Tudora, Q36.5 oraz Uno-X Mobility o starcie w wielkich tourach
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze