Walizki już spakowane, rowery przygotowane i zaczynacie odliczać dni, dzielące was od wyjazdu na zgrupowanie w Calpe? Pewnie jak większość kolarzy zimą – i owszem, nim jednak znajdziecie się w słonecznej (oby) Hiszpanii, warto pamiętać o kilku zmianach w przepisach dotyczących ruchu drogowego.
Truizmem zapachnie to zdanie, ale kolarstwo to sport niebezpieczny i basta. I do jakich zmian systemowych może doprowadzić takie stwierdzenie? Do dwojakich. Takich jak w Polsce – trudno, nic z tym nie robimy, lub jak w Hiszpanii – szukamy rozwiązań systemowych.
Dlatego też w czasie, kiedy wielu z nas jest już na zgrupowaniu w Calpe, bądź planuje w najbliższym czasie tam się znaleźć – warto pamiętać, że z początkiem stycznia zmieniło się kilka przepisów w kodeksie ruchu drogowego. W pierwszej kolejności zwrócimy oczywiście uwagę na te, dotyczące kolarzy.
I tak, zmianą bodaj największą, jest obowiązek jazdy rowerem środkiem swojego pasa – dotyczy to terenu zabudowanego.
Dalej mamy serię zmian nieco mniejszego kalibru – obowiązek posiadania po zmierzchu elementów odblaskowych, widocznych z co najmniej stu pięćdziesięciu metrów, jak i obowiązek używania kasku niezależnie od terenu, w którym się poruszamy.
Inne zachowania, mogące skutkować mandatem (a te w Hiszpanii są dość duże…) to:
– używanie słuchawek w czasie jazdy (niezależnie, czy się ich używa, czy nie),
– aż pięćset euro kosztować może przejazd na czerwonym świetle,
– dwieście euro kosztować może przejazd rowerem przez przejście dla pieszych (rower należy przeprowadzić).
Zmiany „na plus” dla kolarzy – na ulicach, z dopuszczalną prędkością 30 km/h rowery mogą przemieszczać się „pod prąd”, oraz jak dotychczas – można przemieszczać się parami (na każdej drodze, na której dopuszczony jest ruch rowerów).
Uzupełnieniem tych zmian, mających zwiększyć bezpieczeństwo rowerzystów, są także zmiany dla kierowców.
Dwie najważniejsze to:
– utrzymywanie w terenie zabudowanym odległości min. 5 metrów od rowerzysty,
– w trakcie wyprzedzania rowerzysty zmniejszenie prędkości o 20 km/h od prędkości dopuszczalnej na tej drodze, z zachowaniem odstępu 1,5 metra od wyprzedzanego rowerzysty.
W czasie, kiedy pakujecie walizki i upychacie w nich letnie koszulki kolarskie – życzymy wam bezpiecznych zgrupowań, niezależnie od wybranej destynacji.





„dwieście euro kosztować może przejazd rowerem przez przejście dla pieszych (rower należy przeprowadzić)”
Rozumiem, że dotyczy to pasów bez wydzielonego pasa dla rowerzystów?
Do tej pory jedynym krajem na świecie, który kiedyś wprowadził obowiązek kasków na świecie BYŁA Szwajcaria. Po kilkukrotnym zwiększeniu się ilości wypadków z udziałem rowerzystów szybko zrezygnowali z tego pomysłu.
Ma Pan na to jakiekolwiek źródło? Bo dziwnym trafem wujek Google wypluwa wyłącznie wyniki o tym, że kaski w Szwajcarii są jedynie zalecane, a o magicznym „zwiększeniu się ilości wypadków” (swoją drogą zwiększyć może się liczba, nie ilość w tym przypadku) nie wyrzuca nic.
Drobne uściślenie. Kask nie jest obowiązkowy w terenie zabudowanym jeśli rowerzysta ma ponad 16 lat.
Te przepisy obowiązują od przynajmniej 2 lat