Jak donosi MPCC, czyli Ruch na rzecz Wiarygodnego Kolarstwa, w 2024 roku zanotowano mniej przypadków dopingu bądź ustawiania wyników sportowych niż w poprzednich latach. W sumie były to 22 przypadki, spośród których 19 dotyczyło rywalizacji na szosie.
19 kolarzy i 3 kolarki dopuścili się naruszenia przepisów antydopingowych bądź ustawiania wyników rywalizacji w sezonie 2024. 19 spośród tych przypadków dotyczy kolarstwa szosowego, po jednym zaś torowego, górskiego oraz BMX. 20 sytuacji to te związane z dopingiem, dwie pozostałe dotyczyły właśnie wpływania na przebieg zawodów i ustawiania wyników.
Pod względem liczby tego typu sytuacji kolarstwo zajmuje 9. miejsce na liście wszystkich dyscyplin sportowych. Niechlubny prym ponownie wiedzie lekkoatletyka (172 przypadki), podnoszenie ciężarów (92 przypadki) i trójbój siłowy (66 przypadków). MPCC podczas prezentacji przygotowało także wykresy pokazujące jak liczba złapanych zawodników i zawodniczek prezentuje się na przestrzeni lat, a także ile spośród nich zostało wykryte w World Tourze.

Chociaż liczba przypadków dopingu spadła, MPCC nadal widzi obszary wymagające poprawy. Organizacja ubolewa, że niektóre niezwiązane z nią zespoły „nie przyjęły bardziej rygorystycznego stanowiska wobec zawieszonych zawodników, którzy mogli szybko wrócić do rywalizacji po odbyciu kary za doping”. Powtórzony został także apel do WADA o pilny zakaz wdychania tlenku węgla w celu poprawy wyników. Zdaniem przedstawicieli MPCC organ antydopingowy działa zbyt opieszale w tej i wielu innych kwestiach.









Niech zbadają amatorów na pierwszym lepszym wyścigu, to się zdziwią. Tam połowa nawalona.