fot. UAE Team Emirates - XRG

Podczas 4. etapu Santos Tour Down Under najlepszy na mecie okazał się Bryan Coquard (Cofidis). Francuz drugi rok z rzędu wygrywa w Australii, której jak sam nie ukrywa, jest ogromnym wielbicielem. Jego triumfu nie ominęły jednak kontrowersje i zgoła inne humory mogą panować w innych drużynach.

32-letni sprinter wygrał swój trzeci w karierze wyścig World Touru i ponownie dokonał tej sztuki w Australii. Pomimo faktu, że w końcówce ewidentnie szybszy wydawał się od niego Phil Bauhaus (Bahrain Victorious) zawodnikowi Cofidisu udało się utrzymać swoje prowadzenie do samego końca.

Musieliśmy dziś wygrać, bo wczoraj nie poszło nam najlepiej. Nikt nie miał dobrych nóg i kompletnie pogrzebaliśmy szanse na dobry wynik w klasyfikacji generalnej. Wiedziałem, że to moja najlepsza okazja na zwycięstwo, na szczęście okazało się, że to ten dzień był perfekcyjny. Pomogło mi w tym doświadczenie z toru, zdecydowanie przydało się do dobrego finiszu. Zacząłem z około 300 metrów, ale udało mi się nabrać wystarczająco prędkości. Zawodnik Red Bull – Bora – hansgrohe (Laurence Pithie, przyp. red.) trochę nas zaskoczył tym jak szybko wyskoczył, ale wszystko skończyło się perfekcyjnie. Kocham ten kraj, zawsze tu sobie świetnie radzę na początek sezonu. Regularnie zaczynam rok od dobrych wyników i myślę, że to wspaniały start dla mnie i dla mojej drużyny

– opowiadał na mecie Bryan Coquard.

W nieco innych nastrojach po czwartym etapie Santos Tour Down Under niewątpliwie są zawodnicy UAE Team Emirates – XRG. Wpierw, na początku etapu w kraksie leżał Jay Vine, a następnie Jhonatan Narvaez, mimo że ukończył rywalizację na trzecim miejscu, był wyraźnie niezadowolony z jazdy rywali na finiszu, co uniemożliwiło mu lepszy rezultat. Na temat incydentu wypowiedział się dyrektory sportowy drużyny z Emiratów Arabskich, Fabio Baldato:

Skoro finisz trzymał się prawej strony to nic dziwnego, że zawodnik z przodu chciał skrócić sobie tor jazdy. Rozmawiałem z sędziami i prezesem wyścigu i wierzę w ich ocenę. Są ekspertami, których dobrze znam i nie będziemy odwoływać się od decyzji

– dobitnie zadeklarował Fabio Baldato.

Dyrektor UAE Team Emirates – XRG skomentował również poczynania swoich podopiecznych w klasyfikacji generalnej:

Patrzę optymistycznie. Musimy jutro zameldować się w pierwszej trójce, aby zdobyć bonifikaty, to jest jedno rozwiązanie. Ekipa wygląda jednak na prawdę mocno. Dzisiaj nadawali tempo prawie cały dzień, bez żadnych kompleksów i to pomimo interesującej akcji Mauro Schmida, który był bardzo szybki aż do samego końca swojego ataku. Powalczymy jutro o etap, ale głównie zależy nam na klasyfikacji generalnej dla Jhony’ego (Narvaeza, przyp. red.)

– skwitował dyrektor UAE Team Emirates – XRG.

Swoich paru groszy za pośrednictwem strony internetowej drużyny z Emiratów Arabskich nie omieszkał się dodać również Narvaez. Ekwadorczyk jest bardzo zmotywowany przed jutrzejszym etapem, który wyłoni zwycięzcę tegorocznej edycji Santos Tour Down Under:

Dzisiaj było wyjątkowo, z energią włożoną w sprint. Wszyscy dali z siebie wszystko, a zespół wykonał świetną pracę – taki był nasz plan. Chcieliśmy mocno zaatakować na ostatnim podjeździe, a potem ciągnąć aż do mety, aby mieć szansę na zwycięstwo etapowe lub zdobycie sekund bonusowych. Ostatecznie, okej, nie udało nam się wygrać etapu, ale pozytywne jest to, że zdobyliśmy cenne sekundy. To trudny podjazd. Mamy silny zespół, więc musimy pomyśleć, jak możemy wygrać cały wyścig, ale na pewno damy z siebie wszystko

– optymistycznie zapowiada Jhonatan Narvaez.

Poprzedni artykułAlejandro Valverde: „Umowa jest już praktycznie gotowa”
Następny artykułNie żyje 19-letnia włoska kolarka
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze