fot. Santos Tour Down Under

Wczorajszy triumfator Sam Welsford wygrywa 2. etap Santos Tour Down Under i jeśli liczyć także zeszłoroczną edycję to sprinter Red Bull – BORA – hansgrohe okazał się być najlepszym w 5. z rzędu sprincie w ramach australijskiej etapówki. Czy ktokolwiek jest w stanie znaleźć sposób na 29-latka, którego wspiera w wyścigu m.in. Filip Maciejuk?

Drugiego dnia rywalizacji w ramach 25. edycji Santos Tour Down Under organizatorzy przygotowali dla kolarzy bardzo podobny etap do tego premierowego – ponownie do przejechania były 3 górskie premie, a tym razem był to pokonywany na rundach podjazd pod Menglers Hill (2,8 km; 6,9%). Trudność to jednak na papierze była za mała by podzielić peleton, toteż zanosiło się na kolejny pojedynek sprinterów.

Nieco przed 2:00 naszego czasu przy niemal 30-stopniowym upale 137 zawodników rozpoczęło rywalizację w ramach 2. etapu Santos Tour Down Under. Na starcie zabrakło Dylana van Baarle (Team Visma | Lease a Bike), który choć wczoraj przeciął metę to z powodu złamanego obojczyka musiał wycofać się z rywalizacji.

Równo z rozpoczęciem rywalizacji do przodu ruszył lider klasyfikacji górskiej Fergus Browning (Reprezentacja Australii). Oczy kamer były jednak zwrócone nie na uciekinera, a na peleton, w którym doszło do sporej kraksy, w której upadł m.in. wczorajszy triumfator Sam Welsford (Red Bull – BORA – hansgrohe). Kolarze szybko na szczęście wrócili do peletonu, w tym także Filip Maciejuk (Red Bull – BORA – hansgrohe), który musiał zmienić rower.

Do samotnego uciekiniera doskoczyli tymczasem Patrick Konrad (Lidl-Trek) i Georg Zimmermann (Intermarché – Wanty). Dwójka ta nie przeszkadzała jednak gospodarzowi na pierwszej z górskich premii na Menglers Hill (2,8 km; 6,9%), gdzie ten dopisał do swojego dorobku kolejne 10 punktów. Z kolei na lotnych premiach oglądaliśmy nieco większą walkę, a Austriak z Lidl-Treka i Niemiec z Intermarché – Wanty zgarnęli dziś po 5 sekund bonifikaty. Przygoda uciekinierów zakończyła się na 46 kilometrów przed metą.

Ostatni przejazd przez Menglers Hill przyniósł nam redukcję peletonu. Jako pierwszy, podobnie jak wczoraj, za główną grupą został Geraint Thomas (INEOS Grenadiers), niedługo później po atakach na ogonie pojawiła się także koszulka lidera i porwane w kraksie spodenki dzierżone przez Sama Welsforda. Australijski sprinter wspierany przez swoją ekipę odpadł na 20 kilometrów przed metą, ale że mimo ataków m.in. Jhonatana Narváeza (UAE Team Emirates – XRG) i Alberto Bettiola (XDS Astana Team) z przodu nikomu nie udało się odjechać, to ten niedługo później wrócił i zapowiadało się na kolejny sprinterski pojedynek w pełnym składzie.

Na ostatnich kilometrach świetnie dziś wyglądały pociągi Israel – Premier Tech, Bahrain-Victorious oraz Groupama-FDJ, ale w w odpowiednim momencie odnalazła się także Red Bull – BORA – hansgrohe. Swoją wielką pracę ponownie wykonał dziś Filip Maciejuk, a jego koledzy w końcówce przygotowali grunt dla Sama Welsforda do walki o jego drugi w tym roku, a doliczywszy zeszłoroczną edycję 5. z rzędu sprinterski triumf w ramach Santos Tour Down Under.

Niemiecka ekipa na ostatnich kilometrach pojechała jak po sznurku i to Sam Welsford jako pierwszy rozpoczął finisz w dogodnym momencie. Dobrze za jego plecami prędkości nabierali co prawda Tobias Lund Andersen (Team Picnic PostNL) i Phil Bauhaus (Bahrain-Victorious), ale ci zostali zablokowani przy barierkach przez kończącego swoją zmianę Danny’ego van Poppela (Red Bull – BORA – hansgrohe), a Australijczyk sięgnął po swój kolejny triumf przed własną publicznością. Etapowe podium tym razem uzupełnili Arne Marit (Intermarché – Wanty) i Bryan Coquard (Cofidis).

Wyniki 2. etapu 25. Santos Tour Down Under:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułJan Jankiewicz – Z toru na szosę [wywiad]
Następny artykułZ Kartuz do Rwandy? Adam Woźniak zawodnikiem May Stars
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze