22-letni Belg zdążył już udowodnić, że jest jednym z najmocniejszych sprinterów oraz, że świetnie sobie radzi na belgijskich klasykach. W tym roku stawia sobie kolejne ambitne cele.
Arnaud De Lie przygotowuje się do wiosennych klasyków i chce tam coś wszystkim udowodnić. Początek zeszłego sezonu dla Belga był dość ciężki, mimo wielu dobrych rezultatów nie mógł odnaleźć formy na najważniejszych wyścigach. Jak się potem okazało 22-latek chorował na borelioze.
Początek sezonu nie był idealny, ale potem wygrałem Mistrzostwa Belgii i pojechałem kilka kolejnych wyścigów. Wiele się nauczyłem. To mógł być najważniejszy sezon w mojej karierze. To właściwe określenie, że coś przegapiłem podczas flamandzkiej wiosny. Jazda na wyścigach w koszuli mistrza kraju będzie dla mnie czymś wyjątkowym. Oddam wszystko, żeby uzyskać świetny wynik. Dlatego też wspominam o Omloop Het Nieuwsblad. Już dwa razy spisałem się tam naprawdę dobrze. A ostatnim zwycięzcą w tej koszulce był Wout van Aert. Dlaczego nie mógłbym to być teraz ja?
-Przyznaje Arnaud De Lie w wywiadzie dla belgijskiej Sporzy.








