Aż 12 kolarzy w przerwie między sezonami wymieniła drużyna Cofidis. Francuska formacja przeszła zatem ogromną transformację, która ma zapewnić jej utrzymanie na poziomie World Tour. W misji tej istotną rolę odegrać może nasz Stanisław Aniołkowski.
Trzecią drużyną omawianą w ramach naszego cyklu „Naszosowych zapowiedzi sezonu 2025” jest francuski Cofidis. Zespół ten znajduje się obecnie na drugim biegunie niż opisane wczoraj UAE Team Emirates, albowiem spośród wszystkich World Teamów zajmuje jedno z ostatnich miejsc – sezon 2024 Cofidis zakończył na odległej, 20. pozycji w rankingu UCI, a w naszym cyklu podsumowującym dało to fatalną notę 1,5/10. W zestawieniu trzyletnim za okres 2023-25 francuska formacja jest obecnie 18. i ma stosunkowo bezpieczny zapas nad Arkéa – B&B Hotels, Uno-X Mobility i Astana Qazaqstan Team, ale warto pamiętać, że niektórzy rywale nie próżnowali na rynku transferowym. Nie spali zresztą też włodarze Cofidisu, którzy wymienili w składzie aż 12 kolarzy – więcej ruchów wśród World Teamów przeprowadziła tylko Astana Qazaqstan Team.
Jeśli chodzi o kluczowe transfery to z zespołem po 5 latach pożegnał się Guillaume Martin. Odchodzą także m.in. Axel Zingle, Ben Hermans i Kenny Elissonde, a kariery zakończyli Gorka Izagirre oraz Simon Geschke. W ich miejsce przychodzi grupa zawodników potrafiących regularnie punktować takich jak Dylan Teuns, Alex Aranburu, Simon Carr, Emanuel Buchmann, Damien Touzé, Sylvain Moniquet, Valentin Ferron czy Sergio Samitier. Zmiany, zmiany, zmiany!
Główne gwiazdy Cofidisu na sezon 2025:
a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:
Czy Cofidis ma potencjał by z drużyny z samego dna stać się choć średniakiem? Cóż, i tak, i nie. To nie jest bowiem tak, że w składzie francuskiej drużyny brakuje ciekawych kolarzy, ci jednak nie są nazwiskami z pierwszego szeregu, a zatem triumfów będą szukali raczej odjazdami czy w mniejszych wyścigach aniżeli w klasyfikacjach generalnych największych imprez świata.
Przejdźmy jednak do konkretów – mamy w Cofidisie 35-letniego Iona Izagirre. Hiszpan potrafi błysnąć, acz swoją ostatnią generalkę wygrał w 2019 roku… Przeszłością zdaje się żyć także Emanuel Buchmann – niegdyś 4. kolarz Tour de France (2019), dziś „jedynie” zawodnik odgrażający się tym, że wciąż może powalczyć. W gronie kolarzy zdolnych do walki, zwłaszcza w mniejszych wyścigach, należą także Simon Carr, Sergio Samitier, Dylan Teuns, Benjamin Thomas, Jonathan Lastra, Sylvain Moniquet czy nawet Damien Touzé – tylko czy to wystarczy by konkurować w World Tourze?
b) na sprinty:
Jeśli chodzi o sprinterów to Cofidis nie może narzekać. Wyróżnić trzeba zwłaszcza 5, których stać na walkę z najlepszymi na świecie – być może nie w każdym wypadku na regularne zwycięstwa, ale na pewno na wykręcanie dobrych rezultatów. Liderem z pewnością będzie nadal 32-letni Bryan Coquard, czyli kolarz mający w swoim dorobku 52 zawodowe zwycięstwa, w tym 2 na poziomie World Touru. Sukces na najwyższym poziomie ma w swoim dorobku także Alex Aranburu, aczkolwiek 29-letni Hiszpan preferuje raczej sprinty ze zredukowanego peletonu aniżeli wielkiej grupy.
Polscy kibice z pewnością liczą na to, że po swój pierwszy worldtourowy triumf sięgnie w przyszłym roku Stanisław Aniołkowski. Polak z roku na rok jest coraz bliżej takiego sukcesu, a zespół zdaje się mu ufać i wysyłać go na kolejne duże wyścigi. Konkurentem 27-latka do roli sprintera nr 2 (za plecami Coquarda) jest Milan Fretin – 23-letni Belg zaliczył w tym sezonie spory progres. W związku z tym nieco odsunięty ostatnio został Piet Allegaert, aczkolwiek 29-letni Belg też potrafi zafiniszować.
c) na klasyki:
Cofidis jeśli chodzi o klasyki to może liczyć na kilku zawodników – w tych najtrudniejszych terenowo powalczyć powinni Dylan Teuns (m.in. zwycięzca Strzały Walońskiej 2022), Ion Izagirre (4. w tegorocznej Il Lombardii) oraz Simon Carr (triumfator tegorocznego Trofeo Calvià). Jeśli chodzi o wyścigi opierające się o krótsze podjazdy i finisze z mniejszych grup to świetnie odnaleźć mogą się Alex Aranburu, Stefano Oldani czy Piet Allegaert, źle jest zaś w temacie bruków – tu nie widzę tak naprawdę żadnego sensownego lidera.
d) na „czasówki”:
Kolarze Cofidisu nie wygrają w 2025 roku żadnej czasówki, ba, każde miejsce w top10 będzie wielkim świętem. Jeśli już ktoś miałby takie wykręcić to najprędzej będzie to Benjamin Thomas – niegdyś mistrz Francji w tej specjalności, acz obecnie zawodnik nie nawiązujący już do tamtych wyników.
e) na górskie etapy:
Jaki Cofidis zobaczymy w 2025 roku? Czy ten z sezonu 2023, kiedy Jesús Herrada i Ion Izagirre wygrywali z odjazdów trudne etapy Tour de France i Vuelta a España, czy też ten z 2024 roku, kiedy to francuski zespół był kompletnie anonimowy? Ciężko powiedzieć, acz lista zawodników zainteresowanych uciekaniem w górach podczas wyścigów etapowych w poszukiwaniu pojedynczych triumfów wydaje się być długa. Swoich sił z pewnością będą próbowali wspomniani Hiszpanie, a także Simon Carr, Emanuel Buchmann, Valentin Ferron czy Paul Ourselin. Cóż, każdy triumf na poziomie World Tour czy nawet ProSeries będzie na wagę złota.
f) kolarze, na których warto zwrócić uwagę:
Jako Polak muszę, tak samo jak w poprzednich dniach omawiając INEOS Grenadiers i UAE Team Emirates, rozpocząć ten akapit od naszego rodaka. Stanisław Aniołkowski w 2024 roku świetnie odnalazł się w szeregach Cofidisu, przedłużył umowę aż do końca 2027 roku, a zatem zespół w niego wierzy, a ja mam nadzieję, że przerodzi się to w dalszy progres 27-latka. Okej, Polak nie jest już młody jak na sprintera, ale z drugiej strony póki z roku na rok się rozwija to czemu nagle miałby przestać? Premierowa wygrana na poziomie ProSeries będzie super, triumf w World Tourze to z pewnością marzenie, które moim zdaniem jest naprawdę realne.
Ciekawi mnie też odnalezienie się w nowym zespole dwóch nowych nabytków. Simon Carr i Sylvain Moniquet lubią jeździć aktywnie, w ostatnich latach notowali sporo dobrych wyników, ale jednak nie byli liderami w poprzednich ekipach. Czy w Cofidisie wyrosną na gwiazdy swojej formacji? Moim zdaniem w obu przypadkach szansa na to jest niemała, a rywale powinni uważać na akcje ofensywne Brytyjczyka i Belga.
Skład drużyny Cofidis na sezon 2025:
🇫🇷 – Bryan Coquard, Benjamin Thomas, Alexis Renard, Valentin Ferron, Anthony Perez, Damien Touzé, Eddy Finé, Paul Ourselin, Hugo Toumire, Nicolas Debeaumarché, Clément Izquierdo, Nolann Mahoudo, Sam Maisonobe
🇧🇪 – Dylan Teuns, Milan Fretin, Sylvain Moniquet, Piet Allegaert, Aimé De Gendt, Ludovic Robeet
🇪🇸 – Alex Aranburu, Ion Izagirre, Jesús Herrada, Sergio Samitier, Jonathan Lastra
🇬🇧 – Simon Carr, Oliver Knight
🇵🇱 – Stanisław Aniołkowski
🇩🇪 – Emanuel Buchmann
🇮🇹 – Stefano Oldani
🇳🇱 – Jan Maas
Podsumowanie
Patrząc na to jak wielu kolarzy odeszło oraz przyszło, a także po prostu na fakt, że zeszły sezon był dla Cofidisu po prostu wyjątkowo słaby wydaje mi się, że gorzej już być nie może. Gdy w rozmowie zaproponowałem ocenę potencjału na poziomie 3/10 nie pojawił się najmniejszy sprzeciw – to pokazuje, że gdzieś wierzymy, że francuski zespół powinien się odbić od dna, acz nadal do bycia średniakiem powinno nieco brakować. Cóż, Cofidis to troszkę taki wypełniacz World Touru, ale dzięki obecności polskiego lidera na sprinty z pewnością w naszym kraju zespół ten ma dużo lepszą prasę niż w wielu innych państwach świata. Trzymajmy mocno kciuki za Staszka i wierzmy, że to on będzie motorem napędowym swojej formacji.










spore zmiany,nieźle