Podczas gdy Wout van Aert szlifuje formę przed startami przełajowymi, inny z Van Aertów, indonezyjski, ściga się i wygrywa na szosie. Bernard van Aert, bo o nim mowa, triumfował dziś na etapie Tour de Siak rangi UCI 2.2.
Przerwa międzysezonowa na Starym Kontynencie trwa w najlepsze, ale gdzieniegdzie trwa już sezon 2025. Mimo że do nowego roku pozostało jeszcze kilka tygodni, imprezy Międzynarodowej Unii Kolarskiej rozgrywane od listopada zaliczane są jak przyszłoroczne.
Jednym z takich wyścigów jest indonezyjski Tour de Siak — trzydniowa rywalizacja rozgrywana w Indonezji. Na starcie stanęły lokalne ekipy kontynentalne, reprezentacje narodowe i kluby. Wśród nich znalazła się drużyna o enigmatycznej nazwie Anonymous, w składzie której ściga się Bernard van Aert.
Nazwisko indonezyjskiego kolarza w kolarskim świecie anonimowe nie jest, jednak nie ze względu na Azjatę. On sam regularnie podnosi swój poziom sportowy, a dziś odniósł pierwsze zwycięstwo rangi UCI na szosie w karierze, wygrywając sprint z Muhamadem Herlanggą i Muhammadem Abdurrahmanem.
Do tej pory najlepszymi szosowymi wynikami Bernarda van Aerta było wicemistrzostwo kraju ze startu wspólnego i 4. pozycja na etapie Tour of Thailand.
Indonezyjczyk zdecydowanie lepiej radzi sobie na torze, gdzie w tym roku reprezentował swój kraj na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Zajął tam 20. miejsce w omnium, czyli torowym wieloboju. Wcześniej wielokrotnie stawał na podium mistrzostw Azji, a także zanotował na swoim koncie drugie miejsce w Pucharze Narodów w kolumbijskim Cali.




Van Aert z temu 🫣