fot. UAE Team Emirates

Sezon 2024 UAE Team Emirates zakończyło z notą 10/10 przyznaną w ramach naszego cyklu. Czy bliskowschodnia formacja może powtórzyć taki rok? A może będzie jeszcze lepiej. Przyjrzyjmy się potencjałowi tej drużyny w ramach naszej zapowiedzi sezonu 2025.

81 zwycięstw, w tym triumfy w Tour de France, Giro d’Italia, dwóch monumentach czy 4 wyścigach tygodniowych z cyklu World Tour – sezon 2024 był niekończącym się pięknym snem dla kolarzy i włodarzy UAE Team Emirates. Sukcesy to była w sporej części zasługa Tadeja Pogačara, ale też sprowadzanie bliskowschodniej formacji wyłącznie do Słoweńca byłoby gigantycznym nadużyciem – po zwycięstwa sięgało bowiem aż 21 różnych zawodników, a wszystko dzięki temu, że w UAE Team Emirates udało się zgromadzić naprawdę genialną mieszankę gwiazd, młodych talentów i oddanych pomocników. Choć nie jest to formacja kompletna w każdym aspekcie kolarskiego rzemiosła to można przymknąć oko na brak rasowego sprintera czy najwybitniejszego specjalisty od bruków gdy całościowo zespół notuje sukces za sukcesem.

Przed nowym sezonem UAE Team Emirates utrzymało praktycznie cały trzon swojej formacji, a odczuwalne może być przede wszystkim wypuszczenie Marca Hirschiego. Z bliskowschodnim zespołem pożegnał się też 35-letni Diego Ulissi, który generował sporo dobrych wyników, aczkolwiek bądźmy szczerzy – Włoch jest zawodnikiem, z jakiego pożytek będzie miała walcząca o utrzymanie Astana Qazaqstan Team, w UAE Team Emirates brak jego rezultatów nie zostanie zapewne zauważony. Z zespołem pożegnali się także utalentowany Finn Fisher-Black, nie potrafiący się odbudować po poważnym urazie Álvaro José Hodeg oraz pomagający Sjoerd Bax i Michael Vink.

Nowe nabytki UAE Team Emirates? Tu jest naprawdę ciekawie. Sprowadzony został Jhonatan Narváez, który zapewne będzie miał za zadanie zapełnić lukę po Marcu Hirschim i Diego Ulissim, a który może także dołożyć sporo jakości w wyścigach jednodniowych. W tych kontekście, zwłaszcza pod kątem bruku, sprowadzony został także Florian Vermeersch, do pracy zaangażowani zostaną zapewne Rune Herregodts i Julius Johansen, a u boku wielkich liderów rozwijać będzie się gigantyczny talent, jakim jest Pablo Torres. 19-letni Hiszpan już dziś na podjazdach wykręca niewiarygodne liczby, a wygrane na Les Karellis i Colle delle Finestre podczas Tour de l’Avenir tylko tego dowodziły. Bliskowschodnia formacja ma zatrudnionych na ten moment 29 kolarzy, zatem teoretycznie wciąż mogą zakontraktować jeszcze jednego zawodnika po publikacji tego tekstu.

Główne gwiazdy UAE Team Emirates na sezon 2025:

a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:

Pierwsza omawiana kategoria i od razu mógłbym godzinami rozpisywać się na temat wachlarzu możliwości bliskowschodniej formacji. Jest bowiem nie tylko Tadej Pogačar, który będzie (na ten moment) głównym faworytem każdego wyścigu wieloetapowego, na starcie którego stanie, ale także masa innych zawodników, którzy będą mu pomagali, a w razie nieobecności Słoweńca mogą bezproblemowo przejąć rolę liderów i bić się o zwycięstwa nie tylko w mniejszych wyścigach, ale i na poziomie World Tour.

Adam Yates z João Almeidą zdominowali dla przykładu tegoroczne Tour de Suisse, a później zajęli odpowiednio 6. i 4. miejsce w Tour de France mimo bycia pomocnikami zwycięzcy. Ten rok nie był wymarzonym dla Juana Ayuso, ale 22-letni Hiszpan też się wciąż odgraża, że stać go na wielkie sukcesy. Do liderowania pukać będą także jeszcze młodsi zawodnicy – 21-letni Isaac del Toro czy 19-letni Pablo Torres. Ten drugi w tym roku wykręcał w górach niesamowite liczby i jestem ciekaw jak będzie traktowany przez UAE Team Emirates – czy będzie powoli wdrażany w worldtourowy świat, czy też zostanie rzucony na głęboką wodę.

Nie zapominajmy także o kilku innych zawodnikach. Brandon McNulty wygrał w tym roku Volta a la Comunitat Valenciana i Cro Race, był 3. w Paryż-Nicea czy 5. w Itzulia Basque Country. Ten ostatni wyścig pozycję wyżej ukończył Marc Soler, swoje momenty miał też Pavel Sivakov – był m.in. 9. w Vuelta a España czy 5. w Gree-Tour of Guangxi. Do drużyny dołącza Jhonatan Narváez – 2. w tegorocznym Santos Tour Down Under, zostaje Felix Großschartner – m.in. 4. kolarz Tour of Austria, a w nieco łatwiejszych etapówkach szaleć może Tim Wellens – zwycięzca tegorocznego Renewi Tour. Pogodzenie ambicji każdego z kolarzy będzie niezłym wyzwaniem, ale jak widać w UAE Team Emirates potrafią znaleźć coś dobrego dla każdego.

b) na sprinty:

Gdy skupiasz się na generalkach, a walczy w nich często nie tylko lider, ale i drugi oraz trzeci nóż to w składzie może brakować miejsca na rasowego sprintera. To pewna wada UAE Team Emirates, acz myślę, że włodarze ekipy są w stanie taki „defekt” zaakceptować. Budżet i rozmiar składu nie jest z gumy, a i tak znalazło się w ekipie kilku szybkich zawodników. Juan Sebastián Molano ma w dorobku m.in. 2 etapy Vuelta a España, okazjonalnie finiszować próbowali także Filippo Baroncini oraz bliźniacy Rui i Ivo Oliveira.

c) na klasyki:

Wyścig jednodniowy zawiera kilka podjazdów na trasie, a na liście startowej jest Tadej Pogačar? Możemy się zatem zastanawiać nie czy Słoweniec powalczy o zwycięstwo, ale jak daleko przed metą ruszy do solowego ataku. 26-latek wygrał w tym roku 6 z 8 wyścigów jednodniowych, w których wziął udział, aczkolwiek wciąż nie udało mu się rozpracować rywali podczas Mediolan-San Remo, które z pewnością jest wielkim marzeniem Słoweńca.

Jeśli chodzi o najtrudniejsze klasyki to bez wątpienia do walki o zwycięstwo włączyć mogą się także Brandon McNulty, Isaac del Toro i Pavel Sivakov. Gdy potrzeba nie tylko przejechać krótsze podjazdy, ale i dobrze zjechać bądź potencjalnie zafiniszować to do głosu dojść mogą Tim Wellens, Alessandro Covi, Jan Christen czy Jhonatan Narváez. Tim Wellens i Jhonatan Narváez dobrze czują się też na brukach, które są terenem, na którym odpalić mogą m.in. Nils Politt, Mikkel Bjerg i António Morgado, czyli odpowiednio 3., 4. i 5. kolarz tegorocznego Ronde van Vlaanderen. Nils Politt był zresztą także 2. w Omloop Het Nieuwsblad czy 4. w Paryż-Roubaix, zatem zespół może na niego liczyć. Nadzieją na bruki jest także nowy nabytek zespołu – szukający odbudowy Florian Vermeersch. Głębia składu UAE Team Emirates jest zatem spora i choć wymienini wyżej kolarze nie będą uchodzili za głównych faworytów rywalizacji przeciwko m.in. Mathieu van der Poelowi, Madsowi Pedersenowi czy Woutowi van Aertowi to z pewnością stać na wiele.

d) na „czasówki”:

Tadej Pogačar w 2024 roku przejechał 4 etapy jazdy indywidualnej na czas – 2 z nich wygrał, na dwóch pozostałych był 2. Słoweniec uwielbia tego typu próby podczas imprez wieloetapowych, acz jednocześnie warto podkreślić, że nigdy nie wywalczył on jakiegokolwiek medalu wielkiej imprezy w tej specjalności. Podobnie, choć na nieco mniejszą skalę, w wyścigach wieloetapowych odnajduje się także João Almeida, Juan Ayuso, Tim Wellens czy Adam Yates.

Tegoroczne Mistrzostwa Świata pokazały, że do grona najlepszych na świecie należy Jay Vine. Australijczyk mimo poważnego upadku zajął 5. miejsce, a gdyby nie on to wywalczyłby medal. O ten podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu otarł się Brandon McNulty, o laury wielkich imprez w karierze walczył także Mikkel Bjerg – m.in. 3-krotny mistrz świata orlików. Niezłą czasówkę pojechać potrafią także Nils Politt, Rune Herregodts, Isaac del Toro czy Julius Johansen.

e) na górskie etapy:

Celowo ominąłem Jaya Vine’a w kategorii kolarzy na klasyfikacje generalne – kiepskie umiejętności zjazdowe czy regularne plątanie się w kraksy sprawiają, że ten rzadko dowozi wynik w całych wyścigach, a jednocześnie potrafi on jak mało kto wygenerować czystą moc na podjazdach. Wytrawnym uciekinierem w poszukiwaniu górskich skalpów jest także Marc Soler, a w różnych okolicznościach swoich sił próbować mogą m.in. Pavel Sivakov, Domen Novak, Jhonatan Narváez czy Felix Großschartner. Jest wreszcie także nasz Rafał Majka, który choć ostatnimi czasy całkowicie oddał się pomaganiu to wciąż należy do światowej czołówki górali. Jestem daleki od pompowania balonika, ale chciałbym jeszcze raz zobaczyć szarżę Polaka na jakimś legendarnym podjeździe.

f) kolarze, na których warto zwrócić uwagę:

Tak jak wczoraj pisałem w kontekście INEOS Grenadiers, tak i dziś napiszę o UAE Team Emirates – zwracajmy uwagę na występy Rafała Majki. Choć 35-letni Polak nie jest już liderem, ba, zalicza się do najbardziej ekskluzywnych pomocników w całym peletonie, o czym świadczyć może chociażby to, że to właśnie popularny Zgred przejechał w życiu najwięcej dni z Tadejem Pogačarem w karierze Słoweńca – tych było aż 144. Czy Rafał Majka dostanie jeszcze swoje szanse? Pewnie jeśli tak to jedynie kilka, ale cieszmy się nimi. 35-latek ma umowę ważną tylko do końca 2025 roku, więc być może to będzie jego pożegnalny sezon. Doceniajmy zatem każdy dzień z Polakiem, który od ponad dekady dawał biało-czerwonym kibicom setki powodów do emocji i radości.

Jeśli zaś chodzi o ciekawych kolarzy do obserwacji to młodzi zawodnicy z UAE Team Emirates to crème de la crème światowego peletonu. Szalenie interesuje mnie to jak poprowadzony zostanie 19-letni Pablo Torres, jestem ciekaw w jaką stronę rozwijać będzie się 20-letni Jan Christen, czy 20-letni António Morgado rzeczywiście postawi na brukowane klasyki, kiedy 21-letni Isaac del Toro wygra swój pierwszy wyścig World Tour oraz czy 22-letni Igor Arrieta przebije się do pierwszego szeregu w swoim zespole. Tyle talentów w jednym miejscu to po prostu istne szaleństwo.

Skład UAE Team Emirates na sezon 2025:

🇪🇸 – Juan Ayuso, Marc Soler, Pablo Torres, Igor Arrieta
🇵🇹 – João Almeida, António Morgado, Ivo Oliveira, Rui Oliveira
🇧🇪 – Tim Wellens, Rune Herregodts, Florian Vermeersch
🇸🇮 – Tadej Pogačar, Domen Novak
🇮🇹 – Filippo Baroncini, Alessandro Covi
🇩🇰 – Mikkel Bjerg, Julius Johansen
🇵🇱 – Rafał Majka
🇬🇧 – Adam Yates
🇺🇸 – Brandon McNulty
🇪🇨 – Jhonatan Narváez
🇲🇽 – Isaac del Toro
🇩🇪 – Nils Politt
🇦🇺 – Jay Vine
🇫🇷 – Pavel Sivakov
🇦🇹 – Felix Großschartner
🇨🇭 – Jan Christen
🇨🇴 – Juan Sebastián Molano
🇳🇴 – Vegard Stake Laengen

Podsumowanie

UAE Team Emirates to zespół praktycznie kompletny – w jego składzie znajdziemy wielkich liderów, genialnych pomocników, młode talenty oraz kolarzy zdolnych do walki w niemal każdym terenie. Właśnie – niemal to jednak słowo klucz, albowiem bardzo zauważalny jest brak jakiegokolwiek topowego sprintera, mimo wszystko gdzieś może odrobinę brakować do wygrywania także w brukowanych klasykach, dlatego ostatecznie ocena potencjału wynosi 9,5/10. Nikogo nie zdziwi jeśli za rok ponownie wystawimy bliskowschodniej formacji 10/10 na zakończenie sezonu, aczkolwiek zostawiamy sobie ten minimalny zapas na to, że nie musi być idealnie. Takiego roku jak 2024 może się bowiem nie udać powtórzyć już nigdy w historii.

Nasza ocena potencjału UAE Team Emirates na sezon 2025: 9,5/10
Poprzedni artykułKlub Kolarski Tarnovia ogłasza kolejne wzmocnienia
Następny artykułTC Chrobry Scott Głogów odkrywa pierwsze karty na przyszły sezon
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Andrzej
Andrzej

Widziałbym w tym składzie aniołowskiego