Przy okazji trwającej Torowej Ligi Mistrzów oraz pierwszego od 52 lat polskiego medalu w kolarstwie torowym pragniemy przypomnieć konkurencję, w której poprzedni krążek został zdobyty. Mowa o tandemach, które od wielu lat nie goszczą podczas najważniejszych imprez.

Jedyną okazją na zobaczenie tandemów na torze są zawody sportowców paraolimpijskich, kiedy kolarz jeździ na jednym sprzęcie razem z pilotem. Za to od dawna brakuje tandemów w programie ważnych imprez torowych, chociaż podobnie jak sprint, dostarczały wielu emocji. A przy okazji Polacy odnieśli kilka sukcesów, które przedstawimy.

Medal, po którym była posucha

W tym roku na igrzyskach olimpijskich w Paryżu Daria Pikulik wywalczyła srebrny medal w omnium. Nareszcie zakończyło się oczekiwanie na kolejny (czwarty) krążek na torze. Czekać trzeba było długo, bo konkurencja, w której ten medal został zdobyty, od dawna nie jest już na igrzyskach rozgrywana. Ponad pół wieku temu z miejsca na olimpijskim podium cieszyli się Andrzej Bek i Benedykt Kocot.

Nie był to jedyny medal w kolarstwie na igrzyskach olimpijskich w Monachium w 1972 roku. Srebro w drużynie na szosie wywalczyli: Edward Barcik, Lucjan Lis, Ryszard Szurkowski i Stanisław Szozda. Drugi medal był zasługą młodych torowców, którzy sprawili sporą niespodziankę. 18-letni Benedykt Kocot i 21-letni Andrzej Bek mieli walczyć o olimpijskie podium dopiero cztery lata później. Do Monachium teoretycznie pojechali po zdobycie doświadczenia, ale to tam ten duet tandemistów wywalczył brąz.

System rywalizacji w tandemach był podobny do tego, który znamy ze sprintu. Do rywalizacji przystąpiło 14 duetów. W pierwszej rundzie Polacy wygrali z Giorgio Rossim i Dino Verzinim z Włoch. W kolejnych fazach ścigano się już do dwóch wygranych. W ćwierćfinale taka sztuka udała się Bekowi i Kocotowi w starciu z Jurgenem Barthem i Rainererem Muellerem z RFN. O awans do finału polski tandem walczył z parą z NRD – Jurgenem Geschke i Wernerem Otto. Niestety, nasi kolarze musieli uznać wyższość rywali. W pojedynku o brąz młodzi Polacy pokonali dwukrotnie, broniących tytułu z Meksyku, Francuzów – Daniela Morelona i Pierre’a Trentina. Niespodzianka, a nawet sensacja stała się faktem. Andrzej Bek i Benedykt Kocot zostali medalistami olimpijskimi.

Dobrze się stało, że Polacy zdobyli medal na tych igrzyskach, bo cztery lata później tandemy nie znalazły się już w programie olimpijskim. Po raz pierwszy w tej konkurencji ścigano się o medale w 1908 roku w Londynie. Polscy kolarze w znacznej większości igrzysk w ogóle nie startowali. W 1928 roku w Amsterdamie Stanisław Podgórski i Ludwik Turowski zajęli razem z dwoma innymi duetami 5. miejsce wśród 7 startujących zespołów. Aż cztery złote medale, w tym na pierwszych igrzyskach zdobyli Francuzi. Triumfowali także: Brytyjczycy, Holendrzy, Włosi, Niemcy, Australijczycy oraz w ostatnim olimpijskim starcie kolarze ze Związku Radzieckiego.

Kolejny sukces, ale w innym składzie

Jeszcze krótsza jest historia tandemów na mistrzostwach świata. Po raz pierwszy na czempionacie zagościły w 1966 roku we Frankfurcie nad Menem. Andrzej Kosewski i Ryszard Kupczak odpadli w eliminacjach, a zwyciężyli wspomniani wcześniej Francuzi Trentin i Morelon.

Nazwisko Andrzeja Beka pojawia się po raz pierwszy w wynikach mistrzostw z Leicester z 1970 roku. Startował tam razem z Januszem Kotlińskim, o którym będzie jeszcze mowa w tym tekście. Polacy odpadli w eliminacjach. Trzy lata później w San Sebastian, Bek wspólnie z Ryszardem Konkolewskim zajął 5. miejsce. Wówczas Benedykt Kocot walczył z kontuzją, ale w 1974 roku w Montrealu powrócił duet Bek-Kocot. Polacy zdobyli brązowy medal, pierwszy na mistrzostwach świata w tej specjalności.

Rok później w Liege Benedykt Kocot wystartował w duecie z Januszem Kotlińskim. Reprezentanci Polski wygrali, pokonując w finale, Vladimira Vackara i Miroslava Vymazala z Czechosłowacji. Radość naszych kolarzy nie trwała długo. Zostali zdyskwalifikowani, gdyż Kocot nie stawił się na kontroli antydopingowej.

Zawaliła organizacja. W czasie tych mistrzostw mieliśmy dosyć liczny team i obowiązki się jakoś tak dziwnie rozkładały. Nikt nie wiedział dokładnie, kto za kogo jest odpowiedzialny. Jeden członek ekipy podpisał dokument, że mam się stawić na kontrolę antydopingową, bo startowałem dwa dni wcześniej… po czym nie przekazano mi tego. A przecież w czasie eliminacji, półfinałów i finałów byliśmy po dwa razy badani jednego dnia. Na tym nie koniec. Rozdano nam medale, odegrano hymny, wróciliśmy do kraju w glorii zwycięzców, a po paru dniach z prasy dowiedziałem się, że nasz tandem został zdyskwalifikowany, bo Kocot nie zgłosił się na testy

– czytamy w wywiadzie z Benedyktem Kocotem dla portalu Opolska360.

Kocot i Kotliński szybko zrewanżowali się za to niepowodzenie. Rok później zostali mistrzami świata. Miało to miejsce w Monteroni de Lecce we Włoszech. Najpierw wyeliminowali Holendrów, a potem Amerykanów. Trudności zaczęły się na etapie półfinału. Polacy przegrali pierwszy wyścig z reprezentantami Związku Radzieckiego. W dwóch kolejnych pojedynkach okazali się już lepsi i awansowali do finału, gdzie dwukrotnie pokonali Ivana Kucirka i Milosa Jelinka z Czechosłowacji.

Janusz Kotliński i Benedykt Kocot startowali jeszcze wspólnie na mistrzostwach świata, ale nie powtórzyli sukcesu z Włoch. W 1977 roku w San Cristobal w Wenezueli uplasowali się tuż za podium, a na kolejnych mistrzostwach zajęli 5. miejsce. W latach 1981-83 na światowym czempionacie startowały jeszcze inne polskie tandemy. W 1981 roku w Brnie Ryszard Konkolewski i Zbigniew Płatek zdobyli brązowy medal, a rok później uplasowali się na 5. pozycji. Płatek razem z Andrzejem Michalakiem odpadli w eliminacjach zawodów w Zurychu w 1983 roku. Później Polacy nie startowali już na mistrzostwach świata. W 1994 roku w Palermo zmagania w tandemach rozegrano po raz ostatni.

Zmienna historia polskich tandemów

Historia polskiego kolarstwa, w tym także (a w niektórych, głównie początkowych okresach, zwłaszcza) torowego nie była łatwa. Na pierwsze duże sukcesy trzeba było czekać do lat 70. XX wieku. Wpisały się w to także tandemy. Pierwsze mistrzostwa Polski rozegrano w 1931 roku w Warszawie, gdzie triumfowali Artur Pusz i Eugeniusz Michalak z Legii Warszawa. Kolejne mistrzostwa rozegrano dopiero w 1961 roku. Po raz ostatni w tandemach o medale walczono w 1987 roku. Jak już wspominaliśmy, Polacy wystartowali na Igrzyskach Olimpijskich w 1928 roku. Już w latach 30. polscy kolarze w tandemach ścigali się w tzw. meczach międzypaństwowych. Często musieli także korzystać z pomocy szosowców.

Problemy kolarstwa torowego podkreśla też fakt, że po II wojnie światowej w Polsce było tylko kilka rowerów torowych. Wśród nich zabrakło tandemów. Stan kryzysu trwał jeszcze długo, bo w 1958 roku na meczu z Węgrami Polacy startowali na pożyczonym tandemie. Na szczęście sytuacja w polskim kolarstwie poprawiła się na tyle, że realne stały się medale igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata, które zdobyli Andrzej Bek, Benedykt Kocot i Janusz Kotliński.

źródło: „Polscy torowcy w kraju i na świecie” Bogdan Tuszyński, „Złota księga kolarstwa polskiego” Bogdan Tuszyński, Opolska360

Poprzedni artykułNaszosowe podsumowanie sezonu 2024: Polskie męskie drużyny krajowe
Następny artykułKarolina Kumięga: „Jestem przykładem, że czasem warto iść w nieznane”
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze