fot. INEOS Grenadiers

Joshua Tarling opowiedział w rozmowie z Rouleur Live o swoich planach na przyszły sezon. O tym, że Brytyjczyk jest specjalistą w jeździe na czas nie trzeba nikomu tłumaczyć, jednak jak sam twierdzi, chciałby w przyszłym roku skupić się na wyścigach jednodniowych, w tym Paryż – Roubaix.

W obliczu jesiennej, jak to mówią młodzi ludzie, „dramy” wokół Toma Pidcocka oraz INEOS Grenadiers nie omieszkano się spytać Tarlinga co on sam twierdzi o zmianach wewnątrz drużyny. Jego wnioski zdają się być dość podobne do swojego kolegi z drużyny:

Myślę, że dużo się u nas zmieniło, mamy też wielu nowych członków sztabu. Każdy stara się jak najbardziej. Mentalność i metody szkoleniowe są inne. Uważam to za ekscytujące i nie powinniśmy się poddawać. Może być tylko lepiej. Fajnie jest być częścią tego projektu, jego przemiany, a potem cieszyć się z efektów powrotu na szczyt

– opowiada Joshua Tarling.

20-letni Brytyjczyk należy do światowej czołówki czasowców. Podczas swojej krótkiej kariery zdołał już zostać dwa razy mistrzem Wielkiej Brytanii, mistrzem Europy, brązowym medalistą mistrzostw świata, a w tym roku otarł się o medal olimpijski. Niemniej jednak, jak sam tłumaczy, chciałby rozwinąć swoje kolarskie umiejętności w innych rodzajach ścigania. Niewątpliwie, pomóc może mu w tym odmienione środowisko swojej drużyny:

Mieliśmy trudny okres, ale mamy wszelkie zasoby, sprzęt i zawodników, aby osiągać sukcesy. Nie ma powodu, żebysmy w przyszłym roku nie byli świetni. Zawsze bardziej interesowało mnie ściganie niż walka z czasem. Naprawdę chciałbym skupić się na klasykach. Osobiście, Paryż – Roubaix jest moim największym celem

– tłumaczy Joshua Tarling.

Niewątpliwie drzemie w nim duży potencjał, aby osiągać sukcesy również na bruku. Co prawda, w Paryż – Roubaix raz nie zmieścił się w limicie czasowym, a w tym roku marzenia o zwycięstwie zabrała mu dyskwalifikacja, jednak potrafił zafiniszować w Dwars door Vlaanderen na 6. pozycji, czy na 17. miejscu w Ronde van Vlaanderen.

Poprzedni artykułTorowa Liga Mistrzów 2024: Czas na pierwszą rundę na torze olimpijskim
Następny artykułJakub Murias zakończył karierę
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze