fot. UEC/ Massimo Fulgenzi/SprintCyclingAgency

Przełajowa ekipa Baloise Trek Lions może mieć mieszane uczucia związane z niedawnymi mistrzostwami Europy. Belgijska formacja wywalczyła dwa medale, w tym złoto Thibau Nysa w elicie, jednak szanse na kolejne dwa przekreśliły defekty łańcuchów.

W niedzielę w hiszpańskiej Pontevedrze odbyły się indywidualne wyścigi mistrzostw Europy w kolarstwie przełajowym. Szybka, niezbyt techniczna trasa sprawiła, że każdy błąd lub defekt mocno utrudniał szanse na zajęcie wysokiego miejsca.

Z problemami sprzętowymi mierzyli się zawodnicy Baloise Trek Lions. Ścigający się w młodzieżowym zespole Arthur van den Boer w wyścigu juniorów walczył o brąz, jednak z powodu zerwanego łańcucha zajął odległe, 21. miejsce. To samo przytrafiło się Davidowi Haverdingsowi — Holender na ostatniej rundzie był w trójce rywalizującej o tytuł mistrza Europy, lecz z powodu defektu zakończył zmagania na 10. pozycji.

— Dzień zaczął się źle, od problemów sprzętowych. Jeździmy na nowym osprzęcie SRAM-a w tym sezonie i mieliśmy z nim problemy już podczas treningu. Dostarczyli nam nowe łańcuchy i wydawało się, że problem został rozwiązany, ale najwyraźniej nie. Musimy to zbadać. Łańcuchy nie powinny się rwać, gdy zawodnik wkłada więcej siły w pedałowanie

— mówił dyrektor sportowy ekipy Sven Nys w rozmowie z Het Laatste Nieuws.

Zawodnicy elity mieli nieco więcej szczęścia. Lucinda Brand uplasowała się na trzeciej pozycji w wyścigu kobiet, a wśród mężczyzn najlepszy okazał się Thibau Nys. Tuż za podium finiszował natomiast Lars van der Haar.

— Krzyczałem do Thibau podczas każdej wizyty w boksie technicznym, że musi uważać. „Nie używaj za dużo siły, możesz zerwać łańcuch”

— dodał Sven Nys.

Jego syn — świeżo upieczony mistrz Europy — łańcucha co prawda nie zerwał, ale i tak miał z nim problemy.

— Na dwa okrążenia do mety zmieniłem przełożenie i spadł mi łańcuch. Myślałem, że w tamtym momencie to koniec, ale trzeba było pozostać spokojnym

— powiedział po wyścigu Thibau Nys.

Poprzedni artykułTorowa Liga Mistrzów 2024: Filip Prokopyszyn powalczy w średnim dystansie
Następny artykuł„La Gazzetta”: Astronomiczna klauzula wykupu w kontrakcie Tadeja Pogačara. 200 milionów euro!
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Marcin
Marcin

Kacper Mizuro też zerwał łańcuch sramowski,

Alek
Alek

Proponuję zacytować wypowiedź Bauke Molemy z tdf kiedyś odnośnie napędu marki sram 😀

Jaaa
Jaaa

„Wincyyyj biegów! Węższy łancuch wytrzyma!” 🤣

Mauke Bollema
Mauke Bollema

Faken szram!