Zapewne spora część osób wchodzących w link do tego tekstu przychodzi tu z oczekiwaniem roastu, rozjechania tego kiepskiego INEOS Grenadiers, które jest tylko cieniem dawnego Team Sky i ekipą na skraju upadku. Tylko czy na pewno w brytyjskim zespole jest tak źle? Otóż nie, a w poniższym artykule spróbuję to udowodnić.
Formacja, na której czele znalazł się w tym roku John Allert, przeżywa spory kryzys wizerunkowy. Brytyjski zespół nie jest już bowiem światowym numerem 1, do czego przyzwyczaił nas przez lata, a wewnątrz ekipy pojawiają się różne negatywne głosy – niepochlebnie wypowiadał się o niej m.in. odchodzący Ethan Hayter, sytuacji na pewno nie sprzyjały też plotki o zerwaniu kontraktu przez Toma Pidcocka. Wizerunek wizerunkiem, ale w naszym cyklu przyglądamy się głównie suchym faktom i właśnie za takie zostanie oceniony INEOS Grenadiers za sezon 2024. Tu wbrew pozorom nie jest źle.
Brytyjska drużyna 2024 rok kończy na 7. miejscu w rankingu UCI ze stosunkowo niewielką stratą do podium tego zestawienia. Problemem nie jest zatem dorobek punktowy, a dwie inne sprawy – licznik zwycięstw zatrzymał się w tym sezonie zaledwie na liczbie 14, a najwyżej sklasyfikowany kolarz INEOS Grenadiers w rankingu UCI zajął w nim dopiero 20. pozycję. Brytyjskiej ekipie brakuje wyraźnego lidera oraz głośnych sukcesów, choć warto podkreślić, że poza Gree-Tour of Guangxi kolarze tej drużyny zameldowali się w czołowej „10” każdego wieloetapowego wyścigu UCI World Tour, a jeden z nich nawet wygrali – mowa o Tour de Romandie. Do tego w ich dorobku znajdziemy m.in. podium Giro d’Italia czy triumf w Amstel Gold Race, a zatem wyniki, o których mogłaby pomarzyć większość zespołów na świecie.
Najważniejsze sukcesy chronologicznie:
🇦🇺2. miejsce w kl. generalnej Santos Tour Down Under
🇵🇹5. i 6. pozycja w generalce Volta ao Algarve em Bicicleta (2.Pro)
🇦🇪8. lokata w kl. generalnej UAE Tour
🇪🇸Wygrany etap i 3. miejsce w generalce O Gran Camiño (2.1)
🇮🇹3. pozycja w Strade Bianche
🇫🇷7. lokata w kl. generalnej Paryż-Nicea
🇮🇹6. i 9. miejsce w kl. generalnej Tirreno-Adriatico
🇪🇸3. pozycja w kl. generalnej Volta a Catalunya
🇧🇪6. lokata w Ronde van Vlaanderen
🇪🇸Wygrany etap i 2. miejsce w kl. generalnej Itzulia Basque Country
🇳🇱Triumf w Amstel Gold Race
🇮🇹Zwycięstwo na odcinku oraz w kl. punktowej Tour of the Alps (2.Pro)
🇨🇭Wygrana i 10. miejsce w kl. generalnej oraz triumf w kl. młodzieżowej Tour de Romandie
🇮🇹2 triumfy na etapach, 3. i 6. lokata w kl. generalnej Giro d’Italia
🇫🇷Wygrany etap, 4. i 5. pozycja w kl. generalnej Critérium du Dauphiné
🇨🇭4. i 6. miejsce w kl. generalnej Tour de Suisse
🇦🇹2 wygrane etapy, 2. i 3. lokata w generalce oraz triumf w kl. młodzieżowej Tour of Austria (2.1)
🇫🇷7. pozycja w kl. generalnej Tour de France
🇪🇸5. miejsce w Donostia San Sebastian Klasikoa
🇵🇱5. lokata w kl. generalnej Tour de Pologne
🇧🇪7. pozycja w kl. generalnej Renewi Tour
🇪🇸10. miejsce w kl. generalnej Vuelta a España
🇮🇹2. lokata w Giro dell’Emilia (1.Pro)
Kluczowi kolarze INEOS Grenadiers w sezonie 2024:
🇪🇸Carlos Rodríguez
23-letni Hiszpan miał być liderem swojej ekipy… i nim był. Oczywiście inną kwestią jest to czy zespół jest zadowolony z osiąganych przez niego wyników, ale na 20. miejsce w rankingu UCI Carlosa Rodrígueza złożyły się kolejno m.in. wygrany etap oraz 2. miejsce w klasyfikacji generalnej Itzulia Basque Country, triumf w całym Tour de Romandie, zwycięstwo na odcinku i 4. lokata w generalce Critérium du Dauphiné, 7. miejsce w Tour de France oraz 10. pozycja w La Vuelta a España. Wciąż młody Hiszpan tym samym podwoił swoją dotychczasową liczbę międzynarodowych zawodowych zwycięstw, pokazał się z dobrej strony w tygodniówkach czy ukończył 2 wielkie toury w czołowej „10”. Rzekłbym, że swoje zrobił i gdyby dzierżył inną koszulkę to z pewnością jego sezon oceniany byłby bardzo pozytywnie.
🇪🇨Jhonatan Narváez
27-letni Ekwadorczyk kończy rok na 23. miejscu w rankingu UCI i podejrzewam, że z poczuciem dobrze wykonanej pracy. Jhonatan Narváez był mocny przez całą długość sezonu, ba, mocniejszy niż można by się było przed nim spodziewać. Wszystko zaczęło się od wygranej w nie zaliczanym do kalendarza UCI Down Under Classic, by następnie Ekwadorczyk był 2. w klasyfikacji generalnej Santos Tour Down Under czy 5. w Cadel Evans Great Ocean Road Race. Z Australii 27-latek poleciał do swojej ojczyzny, gdzie został mistrzem kraju, a następnie już w Europie był m.in. 6. w E3 Saxo Classic czy w genialnym stylu wygrał 1. etap Giro d’Italia zostając jego liderem. Jhonatan Narváez był zresztą bohaterem całego włoskiego wyścigu co rusz atakując i pokazując się z dobrej strony, czego efektem były jeszcze 3 inne odcinki zakończone w czołowej „5”. Wysoko Ekwadorczyk bywał także w drugiej połowie sezonu – już w Hiszpanii zajął on 5. miejsce w Donostia San Sebastian Klasikoa oraz kilkukrotnie plasował się w czołówce etapów La Vuelta a España. INEOS Grenadiers może żałować, że nie udało im się zatrzymać 27-latka, który przechodzi teraz do UAE Team Emirates.
🇬🇧Tom Pidcock
Kilka pozycji niżej, konkretnie na 30. miejscu w rankingu UCI znajdziemy kolejnego kolarza brytyjskiej grupy, a jest nim Tom Pidcock. Patrząc na ten sezon w wykonaniu 25-latka mogę stwierdzić, że ten wpadł w dokładnie tę samą pułapkę co i cały jego zespół – oczekiwania wobec niego są po prostu za wysokie i nawet dobre wyniki dają uczucie niedosytu po wszystkim. Spójrzmy bowiem chronologicznie na sezon Brytyjczyka – mamy tam kolejno 6. miejsce w całym Volta ao Algarve, 8. lokatę w Omloop Het Nieuwsblad, 4. pozycję w Strade Bianche czy 9. miejsce w Tirreno-Adriatico. Później przyszedł czas na kluczowe klasyki, w których Tom Pidcock był kolejno 11. w Mediolan-San Remo, 17. w Paryż-Roubaix, wygrał Amstel Gold Race i był 10. w Liège-Bastogne-Liège. Solidnie, nawet z błyskiem, a jednak większość mówiła o niedosycie. Co mamy dalej? 6. miejsce w Tour de Suisse, 2. lokatę na jednym z etapów nie ukończonego przez niego Tour de France, 13. pozycję w wyścigu ze startu wspólnego na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu czy wreszcie 2. miejsce w Giro dell’Emilia. To był naprawdę solidny sezon dla Brytyjczyka, ale ten musi zacząć wygrywać – w przeciwnym wypadku cały czas będzie więźniem być może nierealnych oczekiwań związanych z tym, że ten miał być gwiazdą na miarę Mathieu van der Poela czy Wouta van Aerta.
🇬🇧Geraint Thomas
38 lat i 3. miejsce w Giro d’Italia. Trzeba dodawać coś więcej? Doświadczony Walijczyk poza głównym celem niespecjalnie walczył o wyniki i wydaje się raczej po prostu cieszyć kolarstwem, ale ja mu się nie dziwię. Urodzony w Cardiff Geraint Thomas może być zawodnikiem spełnionym, a kolejne, piąte już podium wielkiego touru w jego karierze, jest czymś, o czym pomarzyć mogłaby większość zawodowego peletonu.
🇨🇴Egan Bernal
Czy 27-letni Egan Bernal wróci kiedykolwiek do formy sprzed wypadku? Jest to coraz bardziej wątpliwe, ale w oderwaniu od jego dorobku z lat 2017-21 ten sezon był dla niego całkiem udany. Medal mistrzostw krajowych, 5. miejsce w domowym Tour Colombia, 3. lokata w O Gran Camiño, 7. pozycja w Paryż-Nicea, 3. miejsce w Volta a Catalunya czy 10. lokata w Tour de Suisse zaprowadziły Kolumbijczyka nie na planowaną przed sezonem La Vueltę, a pod presją wyników na Tour de France. Czas pokazał, że to był błąd – we Francji 27-latek był tylko tłem najważniejszych wydarzeń, ale wierzę, że gdy ten w swoim rytmie przygotuje się do jednego celu od A do Z to wciąż stać go na rywalizację o podium największych imprez – może z wyłączeniem Wielkiej Pętli.
Największe pozytywne zaskoczenia:
Po zachwytach nad sezonem Jhonatana Narváeza czy radością z powrotu Egana Bernala za bardzo nie mam już o kim pisać w tej sekcji. INEOS Grenadiers, zgodnie z tym co sugerowałem w tym tekście wielokrotnie, cierpi bowiem na to, że oczekiwania wobec ich kolarzy są ogromne, a jeśli już dochodzi do zaskoczeń to te niestety są głównie negatywne. Mógłbym niby napisać o sezonie życia Brandona Smitha Rivery czy progresie młodego Michaela Leonarda, ale czy kogokolwiek faktycznie to pozytywnie zaskoczyło?
Największe rozczarowania:
Filippo Ganna i Joshua Tarling nie zdołali w żaden sposób przeszkodzić Remco Evenepoelowi w zdobyciu tytułu mistrza olimpijskiego oraz mistrza świata w jeździe indywidualnej na czas. Ten pierwszy był „tylko” dwukrotnie drugi, drugi zaś dwa razy zajmował 4. miejsca. Jestem daleki od krytyki takich rezultatów, ale jednak myślę, że zarówno Włoch jak i Brytyjczyk nie są zadowoleni z takiego rozwoju zdarzeń.
O jeszcze większej złości mówić mogą za to bracia Hayter – starszy Ethan był w tym roku cieniem siebie, młodszy zaś zmagając się z depresją musiał zawiesić karierę. Bardzo zły sezon ma za sobą także Elia Viviani – doświadczony Włoch znalazł się dopiero w szóstej setce rankingu UCI! Niedosyt sportowy odczuwać może także Michał Kwiatkowski – po fajnym wejściu w sezon i kilku dobrych lokatach Polak ustabilizował się na niezłym poziomie, ale jednocześnie nie dającym mu szans na włączenie się do walki o wygrane. Instynkt 34-latka dawał o sobie znać podczas Tour de France, ale tam starczyło to do 3. lokaty na jednym z etapów. Dalej była już tylko poważna kontuzja pleców, w następstwie której Michał skończył sezon już w lipcu. Szkoda.
Podsumowanie
Gdyby przebrać kolarzy INEOS Grenadiers w inne koszulki to śmiem założyć, że naprawdę wielu kibiców kolarstwa mówiłoby o tym, że taki zespół może być zadowolony z minionego sezonu. Regularna, bez wyjątków, obecność w czołówkach praktycznie wszystkich wieloetapowych wyścigów z cyklu UCI World Tour, a także niezłe wyniki w wielu klasykach sprawiają, że mimo dość niskiej liczby zwycięstw brytyjska formacja otrzymuje od nas notę zgodną z przedsezonowymi oczekiwaniami – konkretnie 7,5. Włodarze INEOS Grenadiers muszą się w mojej opinii zmierzyć przede wszystkim z tym, by opinia publiczna przestała widzieć w zespole dawnych dominatorów, a jeśli przy okazji uda się jakoś sprawić by ta niezwykła regularność i solidność przerodziła się w nieco więcej zwycięstw to brytyjski zespół będzie w mojej opinii mógł być naprawdę zadowolony. Choć dziś inne ekipy są na czele tabel to INEOS Grenadiers to wciąż drużyna z ścisłej czołówki.
Ocena potencjału INEOS Grenadiers z Naszosowej zapowiedzi sezonu 2024: 7,5/10
Ostateczna ocena dla tej drużyny za sezon 2024: 7,5/10









