Foto: Team dsm-firmenich PostNL

Tobias Lund Andresen (Team dsm-firmenich PostNL) wygrał królewski etap Cro Race. Liderem pozostał Brandon McNulty (UAE Team Emirates). 

Czwarty etap wyścigu w Chorwacji prowadził z miejscowości Krk do Labina. Do przejechania było 160 kilometrów, a po drodze na kolarzy czekał między innymi podjazd Poklon (11.7 km; śr. 6%). Meta także była usytuowana na podjeździe.

W pierwszą akcję zabrał się Tomasz Budziński (Mazowsze Serce Polski), ale niestety została ona szybko skasowana.

Ostatecznie w odjeździe dnia znaleźli się: Robert Stannard (Bahrain – Victorious), Ryan Mullen (Red Bull – BORA – hansgrohe), Hugo Aznar (Equipo Kern Pharma), Andreas Leknessund (Uno-X Mobility) i Tim Marsman (Metec – SOLARWATT p/b Mantel).

W miejscowości Malinska była pierwsza lotna premia. Trzy sekundy wywalczył Mullen, dwie Stannard, a jedną Marsman. W peletonie pracę wykonywali głównie kolarze UAE Team Emirates.

Jeszcze przed najtrudniejszym dziś podjazdem rozegrano kolejną lotną premię, na której tym razem najlepszy był Marsman. Podczas pokonywania wzniesienia Poklon (11.7 km; śr. 6%) ucieczka rozpadła się i na czele zostali Stannard, Aznar i Leknessund.

Podzielił się także peleton i w drugiej grupie znalazło się kilkunastu kolarzy w tym: lider wyścigu Brandon McNulty (UAE Team Emirates), Edoardo Zambanini (Bahrain – Victorious), Frederik Wandahl (Red Bull – BORA – hansgrohe), Warren Barguil (Team dsm-firmenich PostNL), Piotr Pękala (Santic – Wibatech) czy Pablo Castrillo (Equipo Kern Pharma). Na zjeździe do goniącej grupki dojechało kilku kolarzy, w tym Marcin Budziński (Mazowsze Serce Polski).

Po kolejnych kilometrach peleton powiększył się, a na czele pozostali już tylko Stannard i Leknessund. Ich jazda przed dużą grupą zakończyła się jeszcze przed ostatnią lotną premią.

W miejscowości Nedešćina najszybszy był Fred Wright (Bahrain – Victorious), a drugi był Marcin Budziński. Tym samym Polak w wirtualnej klasyfikacji wskoczył do TOP 5. Pierwszy podjazd na metę spowodował, że peleton się naciągnął, a premię górską wygrał Pękala.

Na samotny atak zdecydował się Ben Turner (INEOS Grenadiers). Brytyjczyk miał w klasyfikacji generalnej 37 sekund straty. Jego akcja zakończyła się 2 kilometry przed metą. Finałowy podjazd miał 1700 metrów ze średnim nachyleniem 5,8 %.

Wysoko jechał Marcin Budziński, a lider był cały czas bardzo czujny. Jednak McNulty nie wytrzymał końcówki, a najszybszy okazał się Tobias Lund Andresen (Team dsm-firmenich PostNL).

Kolejne miejsca zajęli Edoardo Zambanini (Bahrain – Victorious) i Odd Christian Eiking (Uno-X Mobility).

Wyniki czwartego etapu Cro Race 2024:

Results powered by FirstCycling.com

 

Poprzedni artykułTadej Pogačar pokazał się w tęczowej koszulce przed Giro dell’Emilia
Następny artykułWzruszające pożegnanie Simona Geschke [wideo]
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze