Zwycięstwem Arvida de Kleijna zakończył się 5. etap 28. PETRONAS Le Tour de Langkawi. Sprinter Tudor Pro Cycling Team był najlepszy w Melace, ale co najważniejsze na pozycji lidera za sprawą obecności w ucieczce dnia i zebrania 9 sekund bonifikat umocnił się Max Poole.
Piąty, na pozór płaski etap PETRONAS Le Tour de Langkawi, czyli malezyjskiego wyścigu kategorii ProSeries, rozpoczynał się przejazdem przez dwie górskie premie 2. kategorii, a następnie na kolarzy czekała lotna premia, jeszcze jeden podjazd – tym razem 3. kategorii oraz kolejne 2 finisze o sekundy bonifikat i punkty. W sumie etap liczył sobie 167,3 kilometra i kończył się długim, płaskim dojazdem do Melaki.

Pierwsze kilometry etapu rozpoczynającego się w Kuala Lumpur rozpoczął się bardzo dynamicznie. Pod nieobecność aż 20 zawodników, którzy wczoraj nie zdołali zmieścić się w limicie czasu, ledwie 105-osobowy peleton był od początku bardzo naciągnięty, a wielu zawodników próbowało atakować. Na Ampang (3,2km; 4,4%) pierwszy zameldował się Andreas Miltiadis (Terengganu Cycling Team), ale co ważne to fakt, że tuż za nim kręcił Max Poole (Team dsm-firmenich PostNL), czyli lider klasyfikacji generalnej.
U podnóża Bukit Hantu (3,4km; 7,2%) odjazd złapano, a z peletonu zaczęli odpadać pierwsi sprinterzy – koła nie utrzymali m.in. Arvid de Kleijn (Tudor Pro Cycling Team) czy Gleb Syritsa (Astana Qazaqstan Team). Nieobecność najszybszych sprawiła, że niekoniecznie było komu kontrolować ataki, a do przodu ruszyli górale – pierwszy na premii zameldował się lider tej klasyfikacji Mario Aparicio (Burgos-BH), a na jego kole ponownie jechał bardzo aktywny dziś Max Poole.
Ostatecznie zawiązała się 5-osobowa ucieczka, w której kręcił właśnie Max Poole (Team dsm-firmenich PostNL), a także Simon Pellaud (Tudor Pro Cycling Team), Stefan de Bod (EF Education – EasyPost), Mattia Pinazzi (VF Group – Bardiani CSF – Faizanè) czy Ander Okamika (Burgos-BH). Ten ostatni niedługo później złapał gumę i spadł do drugiej grupy, w której kręcił m.in. Enzo Leijnse (Team dsm-firmenich PostNL). Kontra została dość szybko skasowana, ale ucieczka z liderem zbudowała sobie wyraźną przewagę.
Na lotnych premiach raz po raz po wygrane sięgał jadący w koszulce lidera Max Poole, w efekcie czego Brytyjczyk powiększył swoją przewagę w klasyfikacji generalnej o aż 9 sekund. Dotychczas kolarz Team dsm-firmenich PostNL miał ledwie 6 sekund przewagi nad Thomasem Pesentim (JCL Team UKYO) i 11 sekund nad dużą grupą zawodników (miejsca 3-10). Teraz zapas 21-latka jest dużo większy, a że przed kolarzami wyłącznie płaskie etapy to wydaje się, że ten może wystarczyć do wygrania całego wyścigu. Co za pomysłowa i potencjalnie kluczowa akcja Maxa Poole’a!
W ciężkich opadach deszczu kolejne kilometry mijały bardzo spokojnie, a niedługo po 3. lotnej premii mimo ponad 3-minutowej przewagi odjazd zwolnił, a w sumie to praktycznie się zatrzymał. Max Poole nie miał interesu by dalej uciekać, a jego współtowarzysze niespecjalnie zbierali się by czynić to bez Brytyjczyka. W efekcie pierwszych zawodników złapano na 45 kilometrów przed metą, a kilka tysięcy metrów później złapani zostali także pozostali.
W końcówce oglądaliśmy przygotowania do sprinterskiego pojedynku – w międzyczasie wszyscy najszybsi powrócili do peletonu i to na nich pracowali koledzy. 5 kilometrów przed metą przeszkodzić atakiem próbował im co prawda Sean Quinn (EF Education – EasyPost), ale akcja mistrza Stanów Zjednoczonych została szybko zneutralizowana.
Na ostatniej prostej najlepiej rozprowadzili się zawodnicy Tudor Pro Cycling Team – na kole Maikela Zijlaarda długo czekał Arvid de Kleijn, a gdy Holender rozpoczął sprint to nie było na niego mocnych. Ponownie drugi był Matteo Malucelli (JCL Team UKYO), a podium etapowe uzupełnił dziś Gleb Syritsa (Astana Qazaqstan Team).
Wyniki 5. etapu 28. PETRONAS Le Tour de Langkawi:
Wyniki dostarcza FirstCycling.com








