fot. Equipo Kern Pharma / Sprint Cycling Agency

Zwycięstwo Pablo Castrillo na szczycie Estacion de Montaña de Manzaned było wielowymiarowe. Dla 23-latka była to pierwsza zawodowa wygrana, i to w jakim stylu! Triumf był wyjątkowy także dla Equipo Kern Pharma, która jeszcze nigdy nie odniosła zwycięstwa na poziomie World Tour, a co dopiero w wielkim tourze. Najważniejsze w całej historii są jednak okoliczności sukcesu Hiszpana, który chciał wygrać dla zmarłego dzień wcześniej założyciela Equipo Kern Pharma. I wygrał.

Czasy, gdy kolarze ekip drugiej dywizji pełnili w wielkich tourach role statystów minęły. Zespoły ProTeams rywalizują z World Teamami na równych zasadach, co kilkukrotnie prowadziło do sytuacji, w której brakowało chętnych do ucieczki. Na szczęście na Vuelcie ma kto atakować. Przyspieszenia nie mają na celu „pokręcenia” stukilkudziesięciu kilometrów przed peletonem i pokazaniu się w kamerze.

Każdy z zawodników i każda z drużyn ma nadzieję i realne szanse na etapowy triumf. Wśród nich był i jest Equipo Kern Pharma — zespół, który na poziomie ProTeams działa od 2021 roku i w tym sezonie po raz drugi otrzymał zaproszenie na Vuelta a España. Kolarze w zielonych koszulkach od początku wyścigu starają się wyciągnąć z tej szansy 100%, a jednym z najaktywniejszych zawodników drużyny był Pablo Castrillo, który trzykrotnie walczył w ucieczce dnia. Bezskutecznie.

Kolejna szansa nadarzyła się w czwartek, na etapie na Estacion de Montaña de Manzaneda. Podjazd nie był na tyle wymagający, by zainteresować faworytów klasyfikacji generalnej, co sprzyjało uciekinierom. Chętnych do utworzenia odjazdów było wielu i ostatecznie udało się to 10 śmiałkom. Wśród nich był Pablo Castrillo, który uciekał po raz czwarty.

Tym razem był to jednak odjazd wyjątkowy. Kilka godzin wcześniej Equipo Kern Pharma poinformowała o śmierci Manolo Azcony — założyciela organizacji Asociacion Deportiva Galibier, która dała początek ekipom Lizarte i Kern Pharma. Przez obydwie drużyny na przestrzeni lat przewinęło się ponad 70 zawodowych kolarzy, a 10 z nich stanęło wczoraj na starcie w Ourense Termal. Tam minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego działacza i rozpoczęto rywalizację na jego cześć.

Oprócz wspomnianego Pablo Castrillo, Marc Soler i Oscar Rodriguez — dwaj inni uciekinierzy — także zaczynali swoje kariery w ekipie Manolo Azcony. Cała trójka była szczególnie zmotywowana, by wygrać dla Manolo. Najwięcej sił, ale i odwagi, dodało to młodemu Hiszpanowi z Equipo Kern Pharma.

By wygrać etap z ucieczki, trzeba być niezwykle silnym, ale nierzadko bardzo istotny jest również wybór dobrego momentu do ataku. Trzeba umieć ryzykować. Na 10 kilometrów do mety wczorajszego etapu, swoją szansę wyczuł Pablo Castrillo. Gdy został odpuszczony przez rywali, nie było już odwrotu. Musiał postawić wszystko na jedną kartę i gnał w stronę mety — dla drużyny, dla Manolo.

23-latek włożył w szarżę całe swoje serce i sięgnął po historyczne zwycięstwo — pierwsze w swojej karierze, pierwsze dla ekipy na poziomie World Tour i w wielkim tourze i przede wszystkim — dla Manolo. Wzruszony na macie padł w objęcia masażystki i reszty obsługi.

— Gdy dowiedzieliśmy się o śmierci Manolo, czuliśmy smutek, ale byliśmy też zmotywowani, by powalczyć o zwycięstwo. Osiągnięcie go było czymś niezwykłym i cieszę się, że mogliśmy mu je zadedykować

— mówił po zakończeniu rywalizacji Pablo Castrillo, który został zarazem pierwszym, hiszpańskim zwycięzcą etapu tegorocznej Vuelty.

— Nie mogę uwierzyć, że wygrałem etap Vuelty. To zwycięstwo dla całego zespołu i Manolo. Inni też byli bardzo silni. Stresowałem się przed końcówką, ale zdecydowałem się na atak na płaskim. Na szczęście przełożyło się to na zwycięstwo. Chciałem zaatakować 7 albo 8 kilometrów do mety, ale gdy zobaczyłem przestój 10 kilometrów przed kreską, ruszyłem

— opisywał Pablo Castrillo.

— Jeśli Manolo nas czegoś nauczył, to właśnie tego, by być dobrymi ludźmi i cały czas walczyć. Wierzyć i walczyć o to, czego chcemy. Jesteśmy dumni z wykonanej pracy. Jesteśmy drużyną pełną zaufania i jedności, jesteśmy skupieni na celu. W taki sposób dostaliśmy się na Vueltę, tak się dzisiaj zaprezentowaliśmy i dedykujemy to zwycięstwo Manolo

— mówił wzruszony Juanjo Oraz, menedżer Equipo Kern Pharma.

Włodarze i kolarze hiszpańskiej ekipy nie mogli wymarzyć sobie uczczenia pamięci o zmarłym Manolo Azconie w lepszy sposób. Zwycięstwo Pablo Castrilo z pewnością nie zaspokoiło w pełni głodu wygrywania i można spodziewać się, że kolarze w zielonych strojach z jeszcze większą motywacją przystąpią do kolejnych etapów. Wczoraj pokazali, że mogą być najlepsi.

Poprzedni artykułZwycięstwo Castrillo w hołdzie założyciela ekipy, rozczarowany Poole, spokojny O’Connor [wypowiedzi]
Następny artykułGiro Toscana 2024: Patrycja Lorkowska i Katarzyna Wilkos w czołówce prologu
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze