Michael Woods okazał się najlepszy z ucieczki na Puerto de Ancares, czyli finałowym podjeździe 13. etapu Vuelta a España. Wśród kolarzy walczących w klasyfikacji generalnej wszystkim odjechał Primož Roglič, który nadrobił prawie dwie minuty nad Benem O’Connorem.
Rozpoczęło się górskie zakończenie drugiego tygodnia Vuelty. W pierwszej części 13. etapu do pokonania były Alto Campo de Arbre (3. kategoria) i Alto O Portel (2. kategoria). Po dłuższym fragmencie łatwiejszego terenu wyrosły trzy podjazdy – pierwszy niekategoryzowany, Puerto de Lumeras (2. kategoria) oraz finałowy na Puerto de Ancares. Ostatnia wspinaczka miała 1. kategorię, 7,5 kilometra długości oraz fragmenty z 15% nachylenia.

W ucieczce dnia jechało aż 23 kolarzy. Byli to: Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), Marc Soler, Jay Vine, Brandon McNulty (wszyscy UAE Team Emirates), Kaden Groves, Luca Vergallito (obaj Alpecin-Deceuninck), Michael Woods, Dylan Teuns (obaj Israel – Premier Tech), Victor Campenaerts, Sylvain Moniquet (obaj Lotto Dstny), Simon Guglielmi, Mathis le Berre (obaj Arkea – B&B Hotels), Gijs Leemreize, Enzo Leijnse, Julius van den Berg (wszyscy Team dsm-firmenich PostNL), Mauro Schmid (Team Jayco AlUla), Kim Heiduk (INEOS Grenadiers), Kasper Asgreen (Soudal Quick-Step), Sam Oomen (Lidl-Trek), Ruben Fernandez (Cofidis), Nicolas Vinokurov (Astana Qazaqstan Team), Jose Felix Parra (Equipo Kern Pharma) i Mikel Bizkarra (Euskaltel-Euskadi).
Pierwszą górską premię wygrał Wout van Aert i został liderem klasyfikacji górskiej. Belg również jako pierwszy przekroczył linię premii na Alto O Portel. Tam walczyli z nim Jay Vine i Marc Soler. Już po drugim podjeździe uciekinierzy mieli wyraźnie ponad 10 minut przewagi. I to nie była maksymalna różnica, bo później wynosiła zdecydowanie więcej niż kwadrans. Zanosiło się na kolejny dzień dla ucieczki.
Ataki rozpoczęły się na 50 kilometrów przed metą. Jako pierwszy ruszył Victor Campenaerts, ale ta akcja nie okazała się skuteczna. Po nieoznakowanym podjeździe na czele utworzyła się grupa w składzie: Van Aert, Soler, McNulty, Vine, Asgreen, Oomen, Woods, Schmid i Leemreize. Po problemach na zjeździe z czołówki odpadł Marc Soler. Ósemka kolarzy dojechała do lotnej premii, którą wygrał oczywiście Wout van Aert.
Pierwsza grupa rozpoczęła Puerto de Lumeras z przewagą minuty nad pościgiem oraz 17 minut nad peletonem. Jako pierwszy do ataku przystąpił Jay Vine. Jego przyspieszenia nie wytrzymali tylko Leemreize i Oomen. Wrócili jednak do czołówki razem z Marciem Solerem.
Wout van Aert nie poprzestawał w zdobywaniu punktów na premiach. Sięgnął po komplet oczek na Puerto de Lumeras. Rozpoczął się zjazd, gdzie szansę na wysokie miejsce w wyniku upadku stracił Brandon McNulty. Na czele jechała piątka kolarzy w składzie: Van Aert, Marc Soler, Sam Oomen, Michael Woods i Mauro Schmid.
Kolejne ważne rozstrzygnięcia miały miejsce na 5 kilometrów przed metą finałowego podjazdu. Najmocniej jechali Michael Woods i Mauro Schmid. Szybko tempa nie wytrzymali Wout van Aert i Marc Soler. Pomiędzy nimi „zawieszony” był Sam Oomen. Woods i Schmid nie współpracowali za długo. Kanadyjczyk przyspieszył i zgubił Szwajcara.
Michael Woods budował swoją przewagę nad Mauro Schmidem i kolejnymi kolarzami z ucieczki. Mistrz Kanady odniósł swój trzeci triumf w karierze na Vuelcie, ale pierwszy od 2020 roku. Mauro Schmid przyjechał na drugim miejscu ze stratą 45 sekund, a Marc Soler był trzeci, tracąc minutę i 11 sekund.
Daleko za plecami Michaela Woodsa walczyli faworyci. To nie był dobry dzień dla Bena O’Connora. Kolarz w czerwonej koszulce stracił kontakt z najgroźniejszymi rywalami już na 5 kilometrów przed metą. Red Bull BORA – hansgrohe dyktowała mocne tempo na rzecz Primoža Rogličia. Liderzy dojeżdżali do mety pojedynczo albo w małych grupach. Najdłużej tempo Rogličia utrzymywał Enric Mas, ale także musiał odpuścić na przedostatnim kilometrze. Hiszpan osłabł na tyle, że wyprzedziło go jeszcze kilku kolarzy, w tym Mikel Landa, Carlos Rodriguez, Florian Lipowitz i Richard Carapaz.
Największe zyski w klasyfikacji generalnej zanotował oczywiście Primož Roglič. Ben O’Connor stracił do Słoweńca prawie dwie minuty. Zachował czerwoną koszulkę, ale jego przewaga wyraźnie spadła do zaledwie minuty i 21 sekund. Trzeci ze stratą 3:01 jest Enric Mas, który ma tylko 12 sekund zapasu nad Richardem Carapazem. Do czołowej dziesiątki awansował David Gaudu.
Results powered by FirstCycling.com









No to wyścig jest blisko by być rozstrzygniętym. Jakby wszystkie trzy wielkie toury wygrali zawodnicy ze Słowenii to by była wielka historia takiego małego narodu. A my mamy 38 milionów ludzi i żadnego wygranego wielkiego touru i nie zapowiada się na prędką zmianę…
Warto dodać że realizacja telewizyjna jest bardzo słaba.
Panie Andrzeju mamy WT tylko wśród kobiet 🙂
Primoz co raz pewniejszy zwycięstwa. Ciekawa będzie walka o pozostałe miejsca na podium. Być może na tym powinien się przede wszystkim skupić teraz Ben – obronić ponad 3 minuty nad Carapazem / Landą.
A Kasia niewiadoma
Chodziło mi tylko o Wielkie Toury wśród mężczyzn, bo o sukcesie Kasi rzecz jasna nie zapomniałem. Z tym, że że względu na długość tego wyścigu nie pasuje mi trochę nazywanie go Wielkim Tourem (wolałbym, żeby miał około 11-13 etapów, kobiety by chyba sobie z tym poradziły fizycznie) lecz oczywiście nie umniejszam mu prestiżem.
Poczytaj sobie komentarze na dowolnym lokalnym portalu o kimkolwiek kto trenuje kolarstwo to będziesz wiedział, że tutaj to się NIGDY nie zmieni. Ten łysy karzełek który promuje niebezpieczny tour dookoła komina powinien je czytać przed każdym etapem. Ten kraj to mem i radom europy nie obrażając radomia.
Tak, wyścig który wygrała Kasia musi jeszcze nabrać znaczenia historycznego i odbyć wiele edycji w tej formie
A Roglić zamyka słowa krytyków o odpuszczeniu Bena, Roglić – szkoda że znów Vuelta się szykuje, czekamy na TdF
Hubert – to może po prostu się stąd wynieś, wszyscy na tym skorzystają?