Nie zgadza się miejsce akcji, dystans, ani pora roku, ale dzisiejszy etap hiszpańskiego wielkiego touru jest dla wszystkich, którzy zdążyli zatęsknić za najdłuższym z wiosennych klasyków. Przed nami wiele godzin obserwowania przegranej ucieczki dnia w raczej monotonnym krajobrazie i jeden poprzedzający finisz w Kordobie podjazd, który ma zmienić oblicze piątkowej rywalizacji.
Dziś przed uczestnikami 79. edycji wyścigu Vuelta a España 180,2 kilometry i 1943 metry przewyższenia pomiędzy Archidoną a Kordobą. Ta pierwsza, według polskiej Wikipedii, wsławiła się dotąd wyłącznie jako miejsce urodzenia pisarza Rafaela Ábalosa, z którym tego samego dnia świętuję urodziny, podczas gdy druga jest cenionym miastem uniwersyteckim z typowymi dla Andaluzji zabytkami architektury arabskiej.
Peleton wystartuje w piątek po północnej stronie pasma górskiego szczelnie okalającego Malagę, ale praktycznie całe popołudnie spędzi przeprawiając się przez wypalony letnim słońcem płaskowyż, którego wyżęte z koloru trawy smutno powiewają na wietrze. To równie prawdziwy obraz Andaluzji, jak nadmorskie kurorty i baśniowy pejzaż Grenady, ale do mainstreamu trafia chyba wyłącznie za sprawą hiszpańskiego wielkiego touru.
W pozbawionej atrakcji środkowej części etapu najbardziej wyróżnia się Lucena, którą Vuelta dość regularnie odwiedza, i która w czasach panowania arabskiego była głównym ośrodkiem handlu eunuchami. Dziś dominuje tam mniej oryginalny przemysł.
Zarówno temperatura powietrza, jak i sportowych emocji, podniesie się po dotarciu peletonu do Kordoby, gdzie na finałowych 40 kilometrach kolarze zmierzą się z dobrze znaną z poprzednich edycji wyścigu rundą. Jej wyraźną dominantę stanowi położony wśród wzgórz na północ od miasta Alto del 14% (7,4 km; 5,6%), który wbrew uśrednionym wartościom posiada wystarczająco stromą sekcję w okolicach szczytu, by znacząco przerzedzić grono potencjalnych etapowych zwycięzców. Dodatkową zachętę dla czołowych zawodników klasyfikacji generalnej ma stanowić fakt, że tym razem bonifikaty czasowe przyznane zostaną nie w ramach lotnego finiszu (Kordoba, 141 km), ale na linii górskiej premii.
Po jej minięciu trasa faluje jeszcze przez ok. 10 kilometrów, ale ostatnie 15 kilometrów piątkowego odcinka to już zjazd do Kordoby i przejazd szerokimi bulwarami nad Gwadalkiwir i historycznego centrum miasta.
Oto, co na temat 7. etapu 79. edycji Vuelta a España napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:
7. etap (23 sierpnia, piątek): Archidona – Kordoba (180,2 km)
Piątkowy odcinek ponownie wygląda jak żywcem wyjęty z marzeń Wouta van Aerta. Płaski przejazd z wspinaczką pod Alto del 14% (7,4 km; 5,6%) oddaloną o ledwie 25 kilometrów od mety wydaje się być dobrą okazją dla uciekinierów bądź dla zawodników celujących w finisz z nieco zredukowanego peletonu.



Pogoda
Od ok. 30 stopni Celsjusza w pierwszej części etapu do 38 stopni po południu w Kordobie. Wiatr z interesujących kierunków, ale zbyt słaby (poniżej 10 km/h), żeby cokolwiek zmienić.
Faworyci
Możliwych jest dziś kilka scenariuszy, od triumfu ucieczki (mało prawdopodobne), przez zwycięski solowy atak na finałowej rundzie, aż po sprint ze zredukowanego peletonu (bardzo prawdopodobny), który w Kordobie był już grany.
Na odjazd dnia nie stawiałabym dziś w ogóle, gdyby nie wczorajsza negatywna ewaluacja zagrożenia stwarzanego w kontekście klasyfikacji generalnej przez Bena O’Connora (Decathlon AG2R La Mondiale), której efektem jest olbrzymia (jak na tę fazę wyścigu) przewaga Australijczyka. Jeśli najmocniejsze ekipy uznają, że teraz już zupełnie umywają ręce i niech się Decathlon męczy, samym Bruno Armirailem mogą tego nie uciągnąć.
Solowy atak na najtrudniejszym segmencie Alto del 14% może być trudny, jeśli cokolwiek do powiedzenia będą mieli najmocniejsi kolarze tego wyścigu, ale nieźle nadaje się do tego pofałdowany odcinek bezpośrednio poprzedzający zjazd do Kordoby. Tempo po minięciu górskiej premii może nieco spaść, a wówczas łatwiej będzie się wymknąć zawodnikom w typie Jhonatana Narvaeza (INEOS Grenadiers), Oiera Lazkano (Movistar), Mathiasa Vacka (Lidl-Trek), Isaaca del Toro (UAE Team Emirates), Matthew Riccitello (Israel-Premier Tech), Filippo Zany (Jayco AlUla) czy Victora Lafaya (Decathlon AG2R La Mondiale).
Z grona czołówki klasyfikacji generalnej, mało kosztownego w przypadku niepowodzenia odskoku spróbować mogą Lennert van Eetvelt (Lotto Dstny), Mattias Skjelmose (Lidl-Trek) lub Florian Lipowitz (Red Bull-BORA-hansgrohe).
Jeśli do Kordoby wjedzie większa grupa, faworytem sprintu ze zredukowanego peletonu jest Wout van Aert (Visma | Lease a Bike), ale skoro Pavel Bittner (dsm-firmenich PostNL) reklamował się ostatnio jako specjalista od klasyków, przed nami pierwszy dobry moment, by powiedzieć: “sprawdzam”. Nie jest wykluczone, że finałowy podjazd przetrwa również Kaden Groves (Alpecin-Deceuninck), ale wówczas najprawdopodobniej zabraknie mu błysku na końcówkę, podczas gdy w takich scenariuszach nieźle sprawdza się Corbin Strong (Israel-Premier Tech).
W roli jokera wystąpi dziś Stefan Küng (Groupama-FDJ).
Wszystko o 79. Vuelta a España:
- Trasa wyścigu
- Lista startowa
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Przewodnik po klasyfikacjach pobocznych
- Najnowsze artykuły









