Za nami już dwa pojedynki sprinterów rozegrane w ramach tegorocznego hiszpańskiego wielkiego touru, ale to dziś kolarze zmierzą się na jedynym odcinku, który określony został w książce wyścigu jako płaski. Jeśli na trasie do gorącej stolicy Andaluzji nie dojdzie do jakiejś katastrofy, koszulki liderów klasyfikacji generalnej, młodzieżowej i górskiej nie zmienią swoich właścicieli, a kluczowym pytaniem dnia ponownie będzie: Kaden Groves czy Wout van Aert?
Peleton wyruszy w środę z położonego w Estremadurze Fuente del Maestre i uda się prosto na południe, by kolejne dni spędzić w jeszcze gorętszej niż zwykle Andaluzji. W ramach 5. etapu imprezy uczestnicy Vuelta a España pokonają 177 kilometrów i 1691 metrów przewyższenia.
Na trasie premii górskich brak, podobnie jak oczywistych atrakcji dzieła człowieka czy natury – uczestnicy wyścigu zaledwie otrą się o Rezerwat Sierra Norte de Sevilla, w którym mogłoby być nieco ciekawiej.
Jedyny lotny finisz dnia z bonifikatami czasowymi rozegrany zostanie po pokonaniu 154,2 kilometra, w wyglądającej jak zielona oaza nad Gwadalkiwir miejscowości La Algaba. Teoretycznie jest to odcinek, na którym kolarze narażeni będą na podmuchy bocznego wiatru, jednak nie sądzę, aby wyrządził on dziś większe szkody.
Peleton Vuelty wjeździe do Sewilli od północy, a ostatnie dwa nawroty zawodnicy pokonają 3600 metrów od linii mety. Tyle właśnie liczy finałowa prosta, łącząca stadion Betisu z szerokimi bulwarami nad rzeką Gwadalkiwir.
Oto, co na temat 5. etapu 79. edycji Vuelta a España napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:
5. etap (21 sierpnia, środa): Fuente del Maestre – Sewilla (177 km)
W środę na kolarzy czeka jedyny etap określony w książce wyścigu jako płaski. Sewilla, czyli przeszło milionowa metropolia będąca stolicą Andaluzji, może być świadkiem ostatniego pojedynku sprinterów w tegorocznej edycji Vuelta a España.



Pogoda
Na papierze, do 36 stopni Celsjusza w najcieplejszym momencie dnia, ale w słońcu, którego nie zabraknie, na pewno będzie jeszcze goręcej. Południowy wiatr prawdopodobnie zdemotywuje kolarzy szukających sukcesu z odjazdu, ale może też postraszyć drużyny liderów na krótkim odcinku pod samą Sewillą.
Faworyci
Przed nami, jak na standardy wyścigu Vuelta a España, możliwie najbardziej klasyczny sprint i pytanie, kto tym razem okaże się szybszy: Kaden Groves (Alpecin-Deceuninck) czy Wout van Aert (Visma | Lease a Bike)?
Nie zamierzam udawać, że znam odpowiedź. 25-letni Australijczyk wydawał się wyraźnie szybszy w Ourem, ale już kolejnego dnia nie wytrzymał długiego sprintu przeciwko Belgowi z Vismy, który znacznie lepiej rozegrał końcówkę w Castelo Branco.
Ta dzisiejsza na papierze powinna lepiej odpowiadać posiadającemu pociąg rozprowadzający z prawdziwego zdarzenia Grovesowi, ale takie rozegranie finiszu przez Alpecin-Deceuninck paradoksalnie toruje drogę do zwycięstwa Van Aertowi, którego podstawowym zadaniem będzie przypilnowanie koła australijskiego sprintera. Wydaje się też, że na płaszczyźnie mentalnej to Belgowi więcej dał wczesny sukces w tym wyścigu, okraszony krótkim stintem w koszulce lidera klasyfikacji generalnej imprezy.
Nie jest oczywiście tak, że pozostali sprinterzy są zupełnie bez szans, ale zarysowany układ sił dość jasno wskazuje, że do jednoczesnego pokonania przez nich Grovesa i Van Aerta konieczne będzie zaistnienie szczególnych okoliczności. W innym wypadku pozostaje im walka o trzecie miejsce, którego najbliżej znajdują się obecnie Arne Marit (Intermarche-Wanty), Pavel Bittner (dsm-firmenich PostNL), Jon Aberasturi (Euskaltel-Euskadi) i Corbin Strong (Israel-Premier Tech).
Wszystko o 79. Vuelta a España:
- Trasa wyścigu
- Lista startowa
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Przewodnik po klasyfikacjach pobocznych
- Najnowsze artykuły









