Wiecie co jest nie tak ze zdjęciem, które opisuje ten artykuł? Otóż Wout van Aert nigdy nie był liderem klasyfikacji punktowej Vuelta a España. Co prawda Belg na trasie 2. etapu dzierżył zieloną koszulkę w zastępstwie za Brandona McNulty’iego, ale po tym odcinku wywalczył ją Kaden Groves i to on powinien zostać zaproszony na podium. Organizatorzy jednak najwyraźniej pomylili się.
Punkty zdobywane podczas czasówki, na lotnej premii podczas 2. etapu oraz na jego mecie w Ourém złożyły się na kształt klasyfikacji punktowej 79. Vuelta a España po dwóch dniach rywalizacji. Wydawałoby się, że nie ma tu wielkiej matematyki i łatwo będzie wskazać lidera, ale jednak organizatorom hiszpańskiej trzytygodniówki udało się pomylić. Na scenę zawołany został Wout van Aert i to on widnieje na oficjalnych zdjęciach jako lider tego zestawienia. Faktycznie na prowadzeniu był tymczasem Kaden Groves, który wyprzedzał Belga o 7 oczek.
Oczywiście z czasem błąd starano się naprostować – pojawiły się nowe posty z informacją o prowadzeniu Kadena Grovesa, acz te już nie mogły być okraszone właściwym zdjęciem – Australijczyk bowiem na podium odebrać trykotu wyjść już nie miał okazji. Tymczasem fotkę ubranego w zieloną koszulkę Wouta van Aerta dalej możemy znaleźć na oficjalnej stronie wyścigu. Oby to była ostatnia wpadka organizatorów w tej edycji!
Wszystko o 79. Vuelta a España:
- Trasa wyścigu
- Lista startowa
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Przewodnik po klasyfikacjach pobocznych
- Zapowiedź 3. etapu
- Najnowsze artykuły









Takie żeczy poprostu NIE MOGĄ się zdażać w pro kolarstwie…wstyd