fot. La Vuelta Ciclista a España

Wiecie co jest nie tak ze zdjęciem, które opisuje ten artykuł? Otóż Wout van Aert nigdy nie był liderem klasyfikacji punktowej Vuelta a España. Co prawda Belg na trasie 2. etapu dzierżył zieloną koszulkę w zastępstwie za Brandona McNulty’iego, ale po tym odcinku wywalczył ją Kaden Groves i to on powinien zostać zaproszony na podium. Organizatorzy jednak najwyraźniej pomylili się.

Punkty zdobywane podczas czasówki, na lotnej premii podczas 2. etapu oraz na jego mecie w Ourém złożyły się na kształt klasyfikacji punktowej 79. Vuelta a España po dwóch dniach rywalizacji. Wydawałoby się, że nie ma tu wielkiej matematyki i łatwo będzie wskazać lidera, ale jednak organizatorom hiszpańskiej trzytygodniówki udało się pomylić. Na scenę zawołany został Wout van Aert i to on widnieje na oficjalnych zdjęciach jako lider tego zestawienia. Faktycznie na prowadzeniu był tymczasem Kaden Groves, który wyprzedzał Belga o 7 oczek.

Oczywiście z czasem błąd starano się naprostować – pojawiły się nowe posty z informacją o prowadzeniu Kadena Grovesa, acz te już nie mogły być okraszone właściwym zdjęciem – Australijczyk bowiem na podium odebrać trykotu wyjść już nie miał okazji. Tymczasem fotkę ubranego w zieloną koszulkę Wouta van Aerta dalej możemy znaleźć na oficjalnej stronie wyścigu. Oby to była ostatnia wpadka organizatorów w tej edycji!


Wszystko o 79. Vuelta a España:

Poprzedni artykułTour de France Femmes 2024: Wielki smutek obolałej Demi Vollering
Następny artykułTurul Romaniei 2024: Artur Sowiński 8. w generalce, Patryk Stosz na etapowym podium
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Dawid
Dawid

Takie żeczy poprostu NIE MOGĄ się zdażać w pro kolarstwie…wstyd