Katarzyna Niewiadoma świetnie zaprezentowała się na 4. etapie Tour de France Femmes, zajmując 3. miejsce. Tym samym szybko awansowała na podium w klasyfikacji generalnej po stratach poniesionych w jeździe indywidualnej na czas.
Końcówka 4. etapu Tour de France miała wiele wspólnego z Liege-Bastogne-Liege. Decydujący dla losów odcinka okazał się podjazd na Cote de la Roche-aux-Faucons. Tam odjechały 4 zawodniczki: Katarzyna Niewiadoma (Canyon//SRAM Racing Team), Demi Vollering (Team SD Worx – Protime), Puck Pieterse i Pauliena Rooijakers (Fenix Deceuninck). Ostatnia z nich odpadła, a trzy pozostałe wypracowały pół minuty przewagi i walczyły o zwycięstwo etapowe. Polka w takim towarzystwie nie czuła się mocna przed finiszem, więc zaatakowała na niecały kilometr przed metą w Liege. Skończyło się na 3. miejscu za Pieterse i Vollering.
Odpowiadają mi takie deszczowe warunki pogodowe. Wyścig rozpoczął się na dobre, jak zaczęłyśmy się zbliżać do Cote de Redoute. Każdy wie, jak trudna jest końcówka Liege, a po ostatnim podjeździe zostałyśmy tylko we trzy. Zgodnie współpracowałyśmy. Przed finiszem wiedziałam, że nie jestem najszybsza. Spróbowałam w momencie, kiedy Demi była na czele. Mam nadzieję, że w przyszłym roku na Liege-Bastogne-Liege się uda. To dopiero początek Touru. Dziś czułam się dobrze. To świetny znak przed najtrudniejszymi etapami
– przyznała Katarzyna Niewiadoma dla strony Canyon//SRAM Racing Team.
W klasyfikacji generalnej Polka awansowała aż o 43 pozycje na 3. miejsce. To dobra pozycja wyjściowa przed decydującą walką o podium Tour de France Femmes. Niewiadoma przegrywa jedynie z zawodniczkami, które pokonały ją na finiszu w Liege. Prowadzi Demi Vollering z przewagą 22 sekund nad Puck Pieterse i 34 sekund nad Niewiadomą. Dla Pieterse wygrana etapowa jest już wielkim osiągnięciem.
Na poprzednich etapach miałam dobre nogi, a dzisiaj nie czułam zmęczenia. Pojechałam naprawdę dobrze. Wygrana na tym wyścigu i to w sprincie przeciw Demi jest spełnieniem marzeń. Wiedziałam, że one walczą w klasyfikacji generalnej, a ja jechałam po etap. Spodziewałam się ataku Kasi i tego, że Demi będzie musiała gonić i tak też się stało. Musiałyśmy długo czekać na wynik z fotofiniszu. Nie wiem, jak udało mi się wygrać
– przyznała zwyciężczyni po etapie.








