fot. Instagram / Alan Banaszek Zdjęcie poglądowe

Nie był to dzień Alana Banaszka. Reprezentant Polski w torowym omnium na igrzyskach olimpijskich uplasował się na niezadowalającej, 18. pozycji. − Myślę, że jeszcze długo będę szukał na to odpowiedzi − mówił nam po zakończeniu rywalizacji. 

Ze względu na swój okrojony format, na igrzyskach olimpijskich zawodnicy średniodystansowi mają tylko jedną okazję do walki o indywidualny medal. Jest nią omnium, czyli torowy wielobój, w którym na welodromie w Saint-Quentin-en-Yvelines wystartował Alan Banaszek.

W pierwszych dwóch konkurencjach Polak plasował się pod koniec drugiej dziesiątki. Następnie błysnął w wyścigu eliminacyjnym, gdzie sprytnie unikał odpadnięcia z rywalizacji. By walczyć o czołowe pozycje zabrakło mu jednak sił, co − jak sam przyznaje − zazwyczaj mu się nie zdarza.

− Wyścig eliminacyjny pokazał to, że potrafię się ścigać i gdyby moja dyspozycja była lepsza, to mógłbym walczyć tutaj o wyższe cele. Rzadko odpadam w eliminacyjnym z bezsilności, bo teraz odpadłem z bezsilności na 9. miejscu, więc to wszystko mówi samo za siebie

− powiedział nam Alan Banaszek po zakończeniu rywalizacji.

Reprezentant Polski rozpoczął zamykający omnium wyścig punktowy z nastawieniem na walkę i szybko zdobył 5 punktów na otwierającym rywalizację sprincie. Była to jednak jego jedyna zdobycz w tej konkurencji. W klasyfikacji generalnej Alan Banaszek został sklasyfikowany na 18. pozycji.

− Nie za wiele mogę powiedzieć. Było tragicznie. Totalnie nie miałem nóg. Myślę, że będę szukał na to odpowiedzi jeszcze długo, ale w tym momencie mogę powiedzieć tylko tyle, że miałem jeden z gorszych dni w moim życiu

− tłumaczył.

− Jeszcze półtora miesiąca temu jechałem na zawodach w Gandawie z tymi samymi chłopakami, gdzie byłem dużo gorszy niż teraz, i normalnie nawiązywałem z nimi walkę. Wydawałoby się, że jestem level wyżej od tamtego momentu, a wyścig zweryfikował to inaczej

− dodał reprezentant Polski, wspominając zawody Belgian Open Track Meeting.

Zmagania pierwszej klasy UCI odbyły się pod koniec czerwca na welodromie w Gandawie. W omnium zwyciężył wtedy Aaron Gate, pokonując późniejszego brązowego medalistę z Paryża − Fabio Van den Bossche. Na czwartej pozycji uplasował się wtedy wczorajszy zwycięzca, Benjamin Thomas. Alan Banaszek zajął w tamtych zawodach 8. miejsce, pokonując Alberta Torresa Barcelo − czwartego zawodnika igrzysk olimpijskich w omnium.

Z welodromu w Saint-Quentin-en-Yvelines dla Naszosie.pl, Kacper Krawczyk

Poprzedni artykułParyż 2024: Mateusz Rudyk na 5. miejscu w sprincie indywidualnym!
Następny artykułMateusz Rudyk zadowolony po 5. miejscu w sprincie: „Przyjechałem tu walczyć” [wywiad]
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Kriss
Kriss

Niech się nie martwi
Na jesień tatuś zostanie prezesem PZKOL. Banaszki będą dożywotnio mistrzami Polski i mają zapewnione igrzyska w LA.

Pawel
Pawel

Kriss ma racje

Mat
Mat

Miernota. Kto wysyła takiego leszcza na igrzyska.

bombel
bombel

Tate zostanie prezesem? Dramat. Komornika ma na swoich nieruchomosciach od lat.