fot. UCI

Kolarze torowi zdążyli zadomowić się na welodromie w Saint-Quentin-en-Yvelines — arenie igrzysk olimpijskich w Paryżu. Dziś na torze padły kolejne rekordy świata, a po złoty medal w sprincie sięgnęli faworyzowani Holendrzy., Biało-Czerwoni nie startowali.

Po wczorajszych emocjach związanych ze sprintem drużynowym kobiet, nadszedł czas na medalową rywalizację mężczyzn. Poniedziałkowe kwalifikacje ułożyły drabinkę pierwszej rundy, ale po czasach uzyskanych przez Holendrów i Brytyjczyków jeszcze przed startem dzisiejszych zmagań dało się przewidzieć, kto wieczorem powalczy o medal z najcenniejszego kruszcu.

Biorąc pod uwagę szybki charakter welodromu w Saint-Quentin-en-Yvelines, można się było spodziewać także złamania należącego do Oranje rekordu świata. Już w kwalifikacjach Harrie Lavreysen, Jeffrey Hoogland i Roy van den Berg byli blisko, a w pierwszej rundzie dopełnili dzieła, uzyskując czas 41,191 s. Tym samym pobili rekord globu i awansowali do finału, w którym zmierzyli się z Brytyjczykami.

Czas Wyspiarzy w pierwszej rundzie również był imponujący (41,819 s), ale znacznie odstawał od poziomu reprezentowanego przez dominujących od lat Holendrów. W decydującym biegu Brytyjczycy pojechali odrobinę szybciej, a Holendrzy wspięli się na wyżyny swoich możliwości i wykręcili kolejny rekord — 40,949 s! Brąz trafił do Australijczyków, którzy w swoim biegu okazali się lepsi od gospodarzy.

Rekord świata padł również w drużynowym wyścigu na dochodzenie na 4 kilometry mężczyzn. We wczorajszych kwalifikacjach zwycięscy byli Australijczycy, którzy awansowali do jutrzejszego finału. Kolarze z antypodów przejechali 32 kółka w czasie 3:40,730 i poprawili tym samym dotychczasowy rekord Włochów o prawie 1,5 sekundy!

Azzurri z Filippo Ganną, Jonathanem Milanem i Simone Consonim nie zachwycili i wraz z Duńczykami powalczą o brązowy medal. W Tokio takie zestawienie oglądaliśmy w rywalizacji o złoto. Tym razem walka rozegra się między wspomnianymi Australijczykami i Brytyjczykami.

Na tym samym dystansie w kwalifikacjach rywalizowały dziś kobiety, a najszybciej poradziły sobie Nowozelandki, przejeżdżając 4 kilometry w czasie 4:04,679.

Polacy nie startowali w żadnej z dzisiejszych konkurencji. Jutro w keirinie zobaczymy Urszulę Łoś i Marlenę Karwacką, a w zmagania w sprincie rozpocznie Mateusz Rudyk.

Z welodromu w Saint-Quentin-en-Yvelines dla Naszosie.pl, Kacper Krawczyk

Poprzedni artykułParyż 2024: Osamotnieni szczęśliwcy. Cichy sukces reprezentacji Węgier
Następny artykułCykl VeloBank Via Dolny Śląsk finiszował w Obiszowie
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Gosc
Gosc

Kobiety 4.04 na cztery tus druzyna. Ho ho