Choć wczoraj afrykańskie kolarstwo przeżywało swoje wielkie święto za sprawą pierwszej w historii wygranej czarnoskórego zawodnika podczas Tour de France to zdaniem pracującego dla Intermarché – Wanty Aike Visebeeka przyszłość kolarstwa poza Europą wcale nie wygląda dobrze. Jakie są tego przyczyny?
Kolarstwo to sport mocno skupiony na Starym Kontynencie i tego nie da się ukryć. Wiele działań na rzecz globalizacji sprawiło jednak, że dziś już nikogo nie dziwią kolarze z obu Ameryk, a poniekąd także z Azji. Wciąż jednak najmniej odkrytym terenem zdaje się być Afryka – choć mamy tam wielkie talenty to te mają niezwykle ciężko by przebić się w światowym peletonie.
Wszyscy wiemy o problemach z wizami, komunikacją czy różnicą kulturową, ale Aike Visebeek zwraca uwagę na jeszcze jeden kłopot. Jest nim brak objeżdżenia w największych młodzieżowych imprezach, w następstwie czego kolarze z Afryki są po prostu słabsi technicznie i mają problemy z odnalezieniem się w peletonie, co w następstwie prowadzi m.in. do kraks.
Nasi dwaj Erytrejczycy zaliczyli w tym roku kilka kraks i upatruję w tym przyczyny w tym, że nie mieli szansy jeździć w Europie jako juniorzy. To, co musi teraz nastąpić bardzo szybko, to to, że afrykańscy juniorzy muszą brać udział w większej liczbie wyścigów i mieć możliwość przebywania w Europie przez dłuższe okresy. Muszą doskonalić swoje umiejętności i sposób ścigania, zwłaszcza w kontekście szybkiej jazdy w peletonie. Jeśli te rzeczy się nie zmienią, dysproporcja tylko się zwiększy, chyba że powstanie duża międzynarodowa korporacja, która wpompuje w projekt nieskończone ilości pieniędzy, ale tego bym się nie spodziewał. Mamy zatem sukcesy kolarzy z Afryki, a mimo to przewaga europejskiego kolarstwa zwiększa się
— przyznawał Aike Visebeek z Intermarché – Wanty.
Już przed Tour de France 47-letni Holender dzielił się swoimi przemyśleniami na temat rosnącej dysproporcji między kolarstwem w Europie a Afryce. Wówczas wysnuł on tezę, że Mistrzostwa Świata w Rwandzie mogą nie tylko nie pomóc temu sportowi na Czarnym Lądzie, ale i zaszkodzić. Przygotowano tam bowiem dość trudne trasy, na których dość szybko kłopot mogą mieć „miejscowi”, co może negatywnie wpłynąć na zainteresowanie.
Z jednej strony fajnie, że podczas Mistrzostw Świata przygotowano górzystą, selektywną trasę, ale nie będzie to przydatne dla afrykańskiego kolarstwa. Nikogo to nie zainspiruje, bo po 150 kilometrach w wyścigu nie będzie już potencjalnie żadnego czarnoskórego Afrykanina
— szczerze dodawał Aike Visebeek.
Problematyka pogodzenia globalizacji z interesami kilku najbardziej kolarskich państw na świecie to ciągle powracający temat w dyskusjach wokół tego sportu. Dotykać on może także Polski – choć jesteśmy w Europie to zapewne wielu zgodzi się, że gdyby nie Tour de Pologne oraz nasze najwybitniejsze jednostki to dla masy osób ten sport nie istniałby w świadomości. To dlatego tak ważna jest nieustanna walka o to by nasi młodzi (acz nie tylko) adepci mieli stałą okazję do konkurowania z zachodem – w innym wypadku znajdziemy się w tym samym punkcie co kolarstwo w Afryce pod kątem tego, o czym mówił Aike Visebeek, a tego nie chciałby chyba nikt.
Congratulations Bini 🇪🇷 🥇
Congratulations TEAM ❤️📸 @cyclingmedia_ag #TDF2024 pic.twitter.com/h6M3D8iTYM
— Intermarché-Wanty (@IntermarcheW) July 1, 2024










Afrykanin wygrywał czterokrotnie Tour de France i pozostałe wielkie toury po razie, w tym wielokrotnie ich etapy. Cóż to za rasizm, że uwzględnia się w tym temacie tylko czarnoskórych Afrykanów? W takim razie logicznie należy uznać, że Europejczycy mogą być tylko biali, a ludzie innych kolorów nie mogą więc być Europejczykami.
Czyli czytanie ze zrozumieniem nie zostało opanowane. Chris Froome sportowo rozwijał się w Europie i właśnie kwestię tego by więcej kolarzy z Afryki miało ku temu okazję już za juniora podniósł Aike Visebeek. Tylko i aż tyle, ale lepiej się widzę szuka rasizmu tam gdzie go nie ma.
Chodziło mi o ogólne podejście i do sytuacji i tasowanie się do tego, że „pjerszy awrykanjin” wygroł etap tur de fransa.
Jest różnica między europejskim afrykanczykiem, a afrykańczykiem…