24- letni Belg zadebiutuje w „Wielkiej Pętli”. Były mistrz świata jest dość skromny w swoich ambicjach przed wyścigiem.
Remco Evenepoel był jednym z bardzo poszkodowanych kolarzy podczas wyścigu w Kraju Basków. Na szczęście jego rekonwalescencja potoczyła się dobrze i powrócił do ścigania podczas Critérium du Dauphiné. Wygrał tam jazdę indywidualną na czas, ale w klasyfikacji generalnej stracił do Primoža Rogliča ponad dwie minuty.
Teraz przed zwycięzcą La Vuelta ciclista a España z 2022 roku debiut w Tour de France.
– Moim celem będzie przede wszystkim wygranie etapu. Zamierzać dzień po dniu sprawdzać w jakiej jestem dyspozycji. Wtedy zobaczę, czy jestem w stanie powalczyć o wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej. Liczę, że w pierwszym tygodniu moja forma już będzie na wysokim poziomie
– mówił Belg w wywiadzie dla Sporzy.
Evenepoel zakłada, że o zwycięstwo będzie walczyło dwóch zawodników:
– Moim zdaniem od pierwszego dnia będzie „wojna”, w której pierwsze skrzypce będą grać Tadej Pogačar i Jonas Vingegaard. Ja stawiam na Słoweńca, który jest bardzo zmotywowany, aby wygrać ponownie. Dwa lata pod rząd musiał uznać wyższość Duńczyka i teraz chce odwrócić sytuację.










Dlaczego były Mistrz Świata? Czyżby się zrzekł tytułu
Były mistrz świata, bo teraz mistrzem świata jest Mathieu van der Poel
Skoro Remco wypowiada się tak ostrożnie, to chyba faktycznie nie liczy na zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Paradoksalnie, jeśli odpuści GC to ma szansę na 2-3 etapy, jeśli będzie walczył o generalkę to zostanie mu tylko płaska czasówka do wygrania.