fot. Criterium du Dauphine

Primož Roglič sięgnął po kolejne zwycięstwo w tegorocznej edycji Criterium du Dauphine i utrzymał prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Spore straty poniósł Remco Evenepoel, który przed ostatnim etapem spadł z podium ogólnego rankingu.

Na kolarzy rywalizujących w Criterium du Dauphine czekało kolejne górskie wyzwanie. Etap z Albertville do Samoens 1600 prowadził po 155-kilometrowej trasie, na której ulokowano wspinaczki pod Col des Saisies (9,5 km; 6,6%), Côte d’Araches (6,1 km; 7,1%), Col de la Ramaz (13,9 km; 7,1%) oraz 10-kilometrowy, finałowy podjazd, którego średnie nachylenie przekraczało 9%. Po wczorajszych przetasowaniach, liderem wyścigu został Primož Roglič z ekipy BORA-hansgrohe.

Biorąc pod uwagę górski start do dzisiejszego etapu, można było spodziewać się wysokiego tempa i zaciętej walki o zabranie się w ucieczkę od samego początku. Krótko po pierwszych atakach, z peletonu odpadł Ilan Van Wilder z Soudal – Quick Step, który niedługo później wycofał się z wyścigu. Tymczasem wielu kolarzy decydowało się na przyspieszenia. W tym gronie byli między innymi Tim Wellens (UAE Team Emirate) czy Mathis Le Berre (Arkea-B&B Hotels), jednak wszystkie ataki były kasowane.

Na podjeździe pod Col des Saisies od peletonu odjechali Marc Soler (UAE Team Emirates), Davide Formolo (Movistar Team) i Lorenzo Fortunato (Astana Qazaqstan Team), do których doskoczyli Nicolas Prodhomme (Decathlon AG2R La Mondiale), Darren Rafferty (EF Education-EasyPost), a także Kevin Geniets (Groupama-FDJ), Warren Barguil (Team dsm-firmenich PostNL) i Mathis Le Berre.

Górską premię na szczycie podjazdu pod Col des Saisies wygrał Włoch Fortunato. W międzyczasie w czołówce doszło do drobnych przetasowań – odpadł z niej Le Berre, a z przodu znaleźli się również Guillaume Martin (Cofidis), Dorian Godon (Decathlon AG2R La Mondiale) i Koen Bouwman (Team Visma | Lease a Bike).

Po kilkudziesięciokilometrowym pościgu do ucieczki dołączył jeszcze Mark Donovan z ekipy Q36.5 Pro CyclingTeam. Rozpoczynając wspinaczkę pod Col de La Ramaz, odjazd miał 4-minutową przewagę nad peletonem, prowadzonym przez ekipę BORA-hansgrohe.

Na kategoryzowanym podjeździe zaatakował Marc Soler, z którym przez chwilę utrzymał się tylko Warren Barguil. Francuzowi nie starczyło jednak sił, by jechać na kole Hiszpana i pod koniec wspinaczki jechał w grupie pościgowej, tracącej do samotnego lidera 1,5 minuty. Oprócz niego kręcili tam aktywny Lorenzo Fortunato, Davide Formolo, Darren Rafferty, Koen Bouwman i Nicolas Prodhomme.

Zmotywowany Marc Soler wygrał górską premię i powiększył swoją przewagę nad peletonem do 5,5 minuty. Na zjeździe nie doszło do większych zmian i Hiszpan pozostał na prowadzeniu – główną grupę wciąż napędzała ekipa jadącego w żółtej koszulce Primoža Rogliča, zmniejszając stratę do niecałych 5 minut.

Marc Soler rozpoczął finałową wspinaczkę jako pierwszy – na 7 kilometrów do mety miał już „tylko” 3 minuty przewagi nad peletonikiem, w którym tempo dyktował Jai Hindley z ekipy BORA-hansgrohe. Były zwycięzca Giro d’Italia przeprowadzał selekcję od tyłu, której ofiarą był między innymi wicelider wyścigu – Remco Evenepoel – odpadając z grupy po około 3 kilometrach wspinaczki.

Chwilę później na atak zdecydował się Giulio Ciccone (Lidl-Trek), jadący w zielonej koszulce. Włocha na krótkiej smyczy utrzymał Hindley, który chwilę później zjechał ze zmiany, a prowadzenie w zmniejszającej się grupie faworytów objął Aleksandr Vlasov. Kolejny atak w pogoni oglądaliśmy nieco ponad 4 kilometry przed metą, gdy przyspieszył Santiago Buitrago z ekipy Bahrain Victorious. Jego zapędy zostały jednak szybko stłumione przez kolarza BORA-hansgrohe.

W grupie lidera jechało wtedy 11 zawodników, którzy tracili do Solera minutę i 15 sekund. Podobna różnica dzieliła Rogliča i jadącego z tyłu Remco Evenepoela.

Samotny uciekinier został złapany 2 kilometry przed metą i stało się jasne, że po wygraną sięgnie dziś jeden z faworytów. Vlasova na zmianie czele mienił dopiero Santiago Buitrago, który wraz z Oierem Lazkano wysunął się na prowadzenie na około 500 metrów do mety. Tuż za nimi jechali pozostali faworyci.

Mistrz Hiszpanii jako pierwszy przyspieszył, ale – podobnie jak inni – nie był w stanie odpowiedzieć na finisz Primoža Rogliča, który wygrał drugi etap Criterium du Dauphine i powiększył prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Za Słoweńcem uplasował się Matteo Jorgenson (Team Visma | Lease a Bike), a trzeci kreskę przeciął Giulio Ciccone.

Ponad 1:45 do zwycięzcy stracił Remco Evenepoel, który spadł z podium klasyfikacji generalnej. Criterium du Dauphine zakończy się jutro, kolejnym górskim etapem.

Wyniki 7. etapu Criterium du Dauphine 2024:

Results powered by FirstCycling.com

 

Poprzedni artykułTour de Suisse 2024: Lista startowa wyścigu
Następny artykułTour of Britain kobiet 2024: Lorena Wiebes najlepsza w sprinterskim finiszu
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
reko
reko

no to Remco wyjaśniony…no ale może odczuwa skutki upadku.

Grzesiek
Grzesiek

Remco kawał kolarza, ale sylwetki górala nie ma i nie będzie miał. Zgarnął Vueltę przy słabej obsadzie i odrobinie szczęścia i to by było na tyle.
Do tego psycha nie na 3 tygodniowe wyścigi.
Roglic będzie mocny, do tego silna drużyna.
Na TdF będzie słoweński pojedynek, moim zdaniem Visma w GC nic nie zrobi, będą golić etapy WvA.

Radek
Radek

Ok. Co myślicie? Remco będzie mocny, Roglic wygląda dobrze, ale jeżeli porównuje ich formę do tego co zrobił Tadek na giro, to blado wyglądają ich szanse.

reko
reko

może tak być z Visma….ale jest młody Amerykaniec, a Visma lubi zaskoczyctakim jokerem. Niemniej jednak wątpię aby Vini zrobił nogę, dla Tadka otwiera się szansa na zgarnięcie TdF, podobnie jak dla Rogli….stawiam na Słoweńców….tak bezpiecznie.