fot. Irek Pyszora

Za nami 3. etap 33. Międzynarodowego Wyścigu Juniorów o Puchar Prezydenta Miasta Grudziądza. Na ulicach Świecia ze zwycięstwa z 10-osobowego odjazdu cieszyć mógł się Roei Edinger. Uciekinierzy przesunęli się także na czoło klasyfikacji generalnej, a nowym liderem został Szymon Bęben.

Po dwóch etapach zakończonych skutecznymi ucieczkami wszyscy obecni na wyścigu w Grudziądzu zadawali sobie pytanie czy i 3. odcinek zakończy się takim scenariuszem. Tym razem na zawodników czekało ściganie się na rundach wokół Świecia – w sumie do pokonania było ich 7, co sumarycznie dawało dystans 102,2 kilometra. Przy ujściu Wdy, w promieniach słońca i przy silnym wietrze, z widokiem na malowniczy zamek krzyżacki miała się stoczyć prawdziwa batalia.

Zredukowany z początkowych 162 do 127 zawodników peleton rozpoczął dziś zmagania o 15:00. Na starcie nie stanął m.in. 7. kolarz klasyfikacji generalnej Gavrilo Markovic (Lotus Team), który ucierpiał wczoraj w kraksie na ostatnich trzech kilometrach. Nieobecność jednych jest jednak zawsze okazją dla innych i tak od startu do przodu ruszył Jakub Abramek (Velotalent Team Sobótka). Młody Polak utrzymywał przez całą pierwszą rundę około 20 sekund przewagi, a pod jej koniec, już na ulicach Świecia skutecznie przeskoczyli do niego Igor Pietrzak (ALKS Stal Grudziądz), Bartosz Łyżwa (Województwo Śląskie), Dmitriy Yanev (Reprezentacja Bułgarii) i Olivers Jekabs Skrapcis (Reprezentacja Łotwy). Piątki kolarzy nie chcieli jednak odpuścić rywale i na 2. rundzie znów mieliśmy cały peleton na czele.

Na dojeździe do zakończenia 2. pętli i zarazem pierwszej lotnej premii znów oglądaliśmy sporo ataków. Próbował m.in. Kacper Kozak (SMS Świdnica), acz finalnie o bonifikatach zadecydował finisz z peletonu. 3 sekundy zyskał lider klasyfikacji najaktywniejszych Joonas Puuraid (Reprezentacja Estonii), dwie zdobył Briek van Dessel (GMS Cycling Team Glabbeek), zaś jedną Jēkabs Zujevs (Dobeles Dzirnavnieks). Tempo na wyjeździe ze Świecia ponownie mocno wzrosło, a za peletonem zostawać zaczęło wielu kolarzy.

Choć z tyłu zostawali kolejni zawodnicy to inni wciąż próbowali ataków. Na 3. rundzie wyskoczył reprezentant miejscowego ALKSu Stali Grudziądz, a konkretnie Artur Vareljyan. Również i jego akcja potrwała jednak jednocyfrową liczbę kilometrów i zakończyła się fiaskiem.

Pod koniec 3. rundy do przodu wyskoczyli dwaj Polacy – Maciej Bajdor (KTK Kalisz) i Krystian Sztaba (SMS Świdnica). W kontrę za nimi ruszyli Roi Ben-Ari (TACC Israel) i Paul-Felix Petry (Reprezentacja Niemiec). Różnice na linii mety był jednak cały czas mierzone w sekundach. Finalnie na wjeździe do miasta ucieczka została skasowana.

Peleton szykował się do drugiej lotnej premii, ale przygotowania te przerwała ogromna kraksa. Większość głównej grupy znalazła się na asfalcie bądź utknęła co mocno podzieliło stawkę. Z przodu jednak nikt nie czekał, a po 3 sekundy sięgnął Jakub Gilicki (KTK Kalisz). Dwie zyskał król lotnych premii Joonas Puuraid (Reprezentacja Estonii), zaś jedną wywalczył Filip Brückner (Rexonix Kovo Praha).

Peleton praktycznie całą 5. rundę jechał podzielony na co najmniej 3 części – 2 pierwsze powstały w efekcie podziałów podczas kraksy, trzecią zaś stanowili zawodnicy mniej lub bardziej poszkodowani w tym zdarzeniu. Czołówka połączyła się dopiero na ulicach Świecia – około 30 kilometrów przed metą w walce było wciąż około 60 kolarzy.

Pod koniec okrążenia do przodu ruszył Dawid Rutkowicz (SMS Świdnica), za którym w pogoń wyskoczyło w sumie aż 9 kolarzy. W ten sposób uformowała nam się duża ucieczka, w której kręcili także Marceli Pera (KTK Kalisz), Szymon Bęben (SMS Świdnica), Wojciech Płonka (KK Tarnovia), Artur Vareljyan i Aleksander Kasprowicz (ALKS Stal Grudziądz), Ksawery Gancarz (UKKS Imielin Team), Roei Edinger (Reprezentacja Izraela), Riko Tammepuu (Reprezentacja Estonii) oraz Antoine Quint (Grinta Team Noord). Na 6. rundzie odjazd zyskał minutę przewagi.

Na ostatniej lotnej premii po 3 sekundy sięgnął Dawid Rutkowicz, a za nim kreskę przecięli Marceli Pera i Wojciech Płonka. Te bonifikaty mogły być bardzo ważne, albowiem różnica między odjazdem a peletonem wzrosła na tyle, że uciekinierzy znaleźli się na czele wirtualnej klasyfikacji generalnej. 10 kilometrów przed metą różnica wzrosła już do 1:45 i jasnym się stało, że poznamy dziś nowego lidera wyścigu.

Na finiszu najlepszy z odjazdu okazał się być Roei Edinger, ale kolarz z Izraela miał nieco większą stratę i nowym liderem został 2. na mecie Szymon Bęben. Kolarz SMS Świdnica do ostatniego etapu przystąpi z tym samym czasem w klasyfikacji generalnej co broniący tytułu Marceli Pera (KTK Kalisz).

Wyniki 3. etapu 33. Pucharu Prezydenta Grudziądza:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Transmisja:

Poprzedni artykułGiro d’Italia 2024: Nowe stroje EF Education-EasyPost i Intermarche-Wanty
Następny artykułLa Vuelta Femenina 2024: Évita Muzic triumfuje na etapie, świetne Nerlo i Perekitko
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze