fot. Arkéa-Samsic

Na ponad 7 milionów euro pozwani zostali organizatorzy Tour of Türkiye w związku z kraksą, do której doszło podczas tego wyścigu w 2022 roku. Jak donosi L’Equipe rozpoczęła się sprawa sądowa dotycząca odszkodowania, które ma wynikać z niedostatecznego zabezpieczenia trasy i skutków, które to wywołało.

Kraksa, do jakiej doszło w kwietniu 2022 roku podczas Presidential Cycling Tour of Türkiye na zawsze zmieniła karierę Nacera Bouhanniego, a finalnie przyczyniła się do jej przedwczesnego zakończenia. 33-letni Francuz już kilka miesięcy temu zapowiadał pozew wobec organizatorów tego wyścigu, a teraz wypłynęły szczegóły dotyczące tej sprawy. Nacer Bouhanni i jego były zespół Arkéa-B&B Hotels zdecydowali się teraz skierować sprawę do sądu. Według obu stron za ciężki upadek i jego konsekwencje odpowiada organizator Turkiye Bisiklet Federasyonu. Francuz żąda odszkodowania w wysokości nie mniejszej niż 2,7 mln euro z powodu „konsekwencji fizycznych” (50 000 euro) i „skutków sportowych” (2 454 000 euro). Arkéa-B&B Hotels zwraca się z kolei o 4,2 mln euro w związku z utratą dochodów wynikającą z utraty swojej gwiazdy.

Nadal co tydzień chodzę do fizjoterapeuty i muszę przejść nowe badanie rezonansem magnetycznym, ponieważ moja szyja wciąż nie jest w pełni zregenerowana. Dlatego rozpocząłem batalię prawną przeciwko organizatorom Tour of Turkey. To wydarzenie zmusiło mnie do zakończenia kariery w wieku zaledwie 33 lat. Mógłbym ścigać się przez co najmniej kolejne trzy lata. Po upadku nie byłem już tym samym sprinterem. Nagle odczuwałem strach, czego nigdy wcześniej nie doświadczyłem. Wszędzie podczas sprintów dostrzegłem problemy i niebezpieczeństwa. W ostatnim roku zawodowym często finiszowałem z dłońmi na hamulcach

— mówił Nacer Bouhanni w rozmowie z L’Equipe.

Dziennikarze WielerFlits uzyskali także wypowiedź prawnika francuskiego kolarza, który dokładniej wytłumaczył skąd wziął się pomysł na pozew i dlaczego wierzą, że ten ma szanse powodzenia.

Do tego wypadku nigdy by nie doszło, gdyby organizator przestrzegał norm bezpieczeństwa nałożonych przez UCI. Zdjęcia pokazują, że mężczyzna przeszedł 10 metrów, zanim kolarze do niego dojechali. Nikt nie zwrócił się do ​​mężczyzny, aby ten wrócił na chodnik. Ponadto trasa nie została odgraniczona wstążką, co jest niezgodne z przepisami. Zdrowy rozsądek wymaga, aby każdy, kto powoduje katastrofę, próbował ją naprawić bądź zadośćuczynić. Tak to wygląda w praktyce, także w kolarstwie. Organizatorzy również muszą się do tego zastosować

— mówił Jérémie Assous, prawnik Nacera Bouhanniego, a wtórował mu szef Arkéa – B&B Hotels.

Nacer został prawie sparaliżowany podczas Tour of Türkiye. Zrobił wszystko, co mógł, aby wrócić, ale to wciąż nie dawało mu spokoju

— dodał Emmanuel Hubert.

Organizatorzy wyścigu nie chcą ustosunkowywać się do sprawy. W jedynym, krótkim oświadczeniu stwierdzili, że potencjalne kary są nieproporcjonalne do ich winy i nie zamierzają się na nie zgadzać.

Poprzedni artykułGiro d’Italia 2024: Domenico Pozzovivo wystartuje po raz 18.
Następny artykułNowość 2024: Buty Trek Velocis – test
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze