fot. UCI Cyclocross WC

Końcówka lutego to czas, w którym kolarstwo szosowe na dobre spycha na bok zmagania w przełajach. Mimo że wszyscy żyją obecnie emocjami związanymi z północnymi klasykami, w Belgii odbędzie się też inne prestiżowe wydarzenie – Internationale Sluitingsprijs Oostmalle – tradycyjnie wieńczący sezon przełajowy.

Kolarze przełajowi mogą myśleć już o wakacjach, o czym poniekąd będzie przypominała im trasa w Oostmalle, poprowadzona po lotnisku i okolicach. Runda jest pofałdowana i obfituje w wymagające odcinki piasku, na których można wypracować sobie przewagę nad rywalami. Charakterystycznymi elementami trasy są również liczne agrafki, a także pofałdowana sekcja leśna.

Course Internationale Sluitingsprijs Oostmalle

Zmagania w ramach Internationale Sluitingsprijs Oostmalle, mimo że nietransmitowane w polskiej telewizji, należą do prestiżowych imprez przełajowych. Na starcie rokrocznie gromadzą się najlepsi zawodnicy na świecie, oczywiście z drobnymi wyjątkami. W ostatnich latach na piaszczystej trasie dominował Laurens Sweeck z Crelan-Corendon, który wygrał cztery ostatnie edycje.

Belg nie zaliczy tego sezonu do udanych – rzadko kiedy był w stanie włączyć się w walkę o zwycięstwo, ale być może przełamanie nadejdzie właśnie na jednej z jego ulubionych tras? Mimo znakomitej historii startów, z pewnością nie będzie on faworytem do wygranej. Są nimi dwaj zawodnicy Pauwels Sauzen-Bingoal – Michael Vanthourenhout i Eli Iserbyt – którzy po mistrzostwach świata tylko raz, na pięć startów, nie zanotowali dubletu.

Wyścig w Oostmalle będzie kolejną odsłoną pojedynku podopiecznych Jurgena Mettepenningena z kolarzami Baloise Trek Lions – Jorisem Nieuwenhuisem i Larsem van der Haarem, których również należy brać pod uwagę w kontekście walki o zwycięstwo. Warto wspomnieć także o Nielsie Vandeputte (Alpecin-Deceuninck) i Toonie Aertsie (Deschacht-Hens-Maes) – Belg w dwóch pierwszych wyścigach w tym sezonie dwukrotnie plasował się na czwartej pozycji i będzie zmotywowany, by zakończyć starty na podium.

Ostatnie dwie edycje wyścigu elity kobiet padały łupem Annemarie Worst (Cyclocross Reds), która stanie na starcie, jednak – podobnie jak Laurens Sweeck – nie będzie faworytką rywalizacji. Na to miano zasługuje Lucinda Brand (Baloise Trek Lions), która w ostatnich tygodniach przegrywała tylko z Fem van Empel, przełajową dominatorką, przygotowującą się obecnie do sezonu szosowego.

Annemarie Worst należy jednak wymienić wśród faworytek do zajęcia miejsca na podium, obok takich kolarek, jak: Laura Verdonschot (De Ceuster-Bonache), Leonie Bentveld (Pauwels Sauzen-Bingoal), Sanne Cant, Marion Norbert-Riberolle czy Manon Bakker (Crelan-Corendon).

Poprzedni artykułRewanż z jokerem – zapowiedź Kuurne-Bruksela-Kuurne 2024
Następny artykułTour du Rwanda 2024: Joseph Blackmore wygrywa w genialnym stylu
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze