fot. Bolton Equities Black Spoke

Krótka to była przygoda ze statusem Pro Teamu dla pierwszej nowozelandzkiej ekipy drugiej dywizji – Bolton Equities Black Spoke. Już po roku na tym poziomie zespół ten najprawdopodobniej wróci do najniższego poziomu ekipy zarejestrowanej w UCI, choć i to nie jest pewne. Trwa bowiem poszukiwanie sponsora tytularnego.

Bolton Equities Black Spoke zostało założone w 2019 roku, a od sezonu 2020 występowało w wyścigach UCI jako grupa kontynentalna. Zespół ten rozwijał się bardzo szybko i ciekawie, w 2022 roku notując aż 15 zwycięstw, w tym niejedno w ciekawych, europejskich wyścigach. To sprawiło, że naturalnym krokiem dla ekipy było uzyskanie licencji Pro Teamu, co uczyniono już w tym sezonie. Czas pokazał jednak, że był to nieco pochopny krok nie tyle pod kątem sportowym, co finansowym.

Bolton Equities Black Spoke Pro Cycling zostało założone w 2019 roku i przeszło do historii sportu jako jedyna drużyna z Nowej Zelandii i regionu Oceanii na poziomie UCI ProTeam. W 2023 roku awans zespołu do poziomu UCI ProTeam był naturalnym postępem, gdy zespół zajął pierwsze miejsce w rankingu UCI Continental Team na świecie na 180 zespołów i zajął 24. miejsce w ogólnym rankingu UCI. W skład zespołu wchodzą obecny mistrz świata UCI i mistrz Igrzysk Wspólnoty Narodów, Aaron Gate, a także mistrzowie Oceanii, liczni mistrzowie krajowi i obiecujący młodzi kolarze, w tym utalentowany Kiwi, George Jackson. W ciągu ostatnich dwóch lat ten młody zespół odniósł niezwykłe 49 zwycięstw UCI i utrzymał stałą pozycję w gronie 25 najlepszych drużyn na świecie

— czytamy w komunikacie ekipy.

Niestety wszystko co dobre ma swój kres. Po wycofaniu się jako sponsora tytularnego Bolton Equities trwa poszukiwanie nowego partnera, który pozwoli zespołowi funkcjonować dalej jako grupie kontynentalnej. Prawdopodobnie nie zmieni to za wiele w kalendarzu samego zespołu, a pomoże im obniżyć koszty – nowozelandzki Pro Team tylko raz otrzymał kartę na wyścig World Tour, a było to jednodniowe Cadel Evans Great Ocean Road Race. Poza tym wielkich korzyści z obecności w drugiej dywizji Bolton Equities Black Spoke nie miało, co z pewnością jest ciekawym casusem do analizy dla Międzynarodowej Unii Kolarskiej – obecnie status Pro Teamu dla wielu ekip spoza otrzymujących dzikie karty państw jak Belgia, Francja, Włochy, Hiszpania czy Szwajcaria jest po prostu zwyczajnie zbędny, gdyż wiąże się z kosztami, a gratyfikacji nie ma za wiele.

Poprzedni artykułVittoria Bussi zaatakuje rekord godzinny
Następny artykułDomenico Pozzovivo wraca ledwie 2 miesiące po złamaniu żeber i zapadnięciu się płuca
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze