fot. Bolton Equities Black Spoke

George Jackson wygrywa 3. etap 27. PETRONAS Le Tour de Langkawi. Sprinter z ekipy Bolton Equities Black Spoke ograł na finiszu Enrico Zanoncello oraz Carlosa Canala. Liderem został drugi na mecie Włoch z Green Project-Bardiani CSF-Faizanè.

Po dwóch zupełnie płaskich odcinkach dziś na kolarzy rywalizujących w Malezji czekał nieco bardziej selektywny etap. W pierwszej części 183-kilometrowej trasy znalazły się górskie premie pod Jeli (14,1km; 3,5%), Puncak Titiwangsa (14,1km; 2,6%) i Sri Banding (8,1km; 4,2%). Być może procenty nachylenia nie robiły wielkiego wrażenia, ale w połączeniu z specyficznym klimatem mogły być selektywne dla niektórych sprinterów.

Niestety jeszcze przed startem pojawiła się informacja, że 3/4 chińskiej drużyny Giant Cycling Team musiało wycofać się z rywalizacji. Po chwili do sieci trafiły zdjęcia, że doszło do tego po dachowaniu ich samochodu, prawdopodobnie w drodze na etap. Nie ma jednak informacji by któryś z kolarzy był poszkodowany.

Zawiązywanie się odjazdu po starcie trwało naprawdę długo. Próbowali zarówno miejscowi, jak i przedstawiciele największych ekip. Górskie premie w pierwszej części wygrywał Simon Pellaud (Tudor Pro Cycling Team), który tym samym przejął prowadzenie w tej klasyfikacji. Wraz ze Szwajcarem w odjeździe znalazł się Simon Carr (EF Education-EasyPost), Luca Covili i Matteo Scalco (Green Project-Bardiani CSF-Faizanè), Paul Double (Human Powered Health), Pablo Castrillo (Equipo Kern Pharma), Joan Bou (Euskaltel – Euskadi), Jokin Murguialday (Caja Rural – Seguros RGA) oraz Adne van Engelen (Roojai Online Insurance). Niedługo po 3. górskiej premii do odjazdu doszkoczył jeszcze Jambaljamts Sainbayar (Terengganu Polygon Cycling Team).

Z czasem odjazd zaczął się dzielić, a jego przewaga spadać. Wydawało się zatem, że drużyny sprinterów dopną swego i skasują na etapie, który teoretycznie mógł być dedykowany harcownikom. Na 30 kilometrów przed metą różnica wynosiła bowiem już tylko 1,5 minuty.

Gdy na czele ostali się tylko Simon Carr, Simon Pellaud, Luca Covili, Paul Double, Pablo Castrillo oraz Joan Bou współpraca zaczęła się lepiej układać, a przewaga odjazdu przestała spadać. Z tyłu wielką pracę wykonywali przede wszystkim zawodnicy Team Corratec – Selle Italia, Bolton Equities Black Spoke i Astana Qazaqstan Team.

Niedługo później okazało się, że różnice najprawdopodobniej jak na poprzednich etapach i dziś były zawyżane na grafikach, a na 8 kilometrów przed metą było już po ucieczce. W krętej końcówce najlepiej odnaleźli się zawodnicy Green Project-Bardiani CSF-Faizanè, ale starczyło im to do drugiego miejsca – ubiegł ich George Jackson. Wąsaty 23-latek odniósł w ten sposób swoje 4 zawodowe zwycięstwo w ciągu nieco ponad tygodnia. Co za forma kolarza Bolton Equities Black Spoke!

Wyniki 3. etapu 27. PETRONAS Le Tour de Langkawi:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułThe Cyclists’ Alliance: 25% zawodniczek nie dostaje wynagrodzenia za jazdę
Następny artykułPuchar Polski 2023: Wyniki finału w Skomlinie
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze