Bryan Coquard, Ruben Guerreiro i Kobe Goossens – to nie jedyni zawodnicy, którzy pożegnali się dziś z Vuelta a Espana. Niestety, w wyniku kraksy na samym początku piątego etapu w peletonem pożegnał się Eddy Dunbar.
Pisząc o samym początku, nie przesadzamy, ponieważ kraksa Irlandczyka wydarzyła się jeszcze przed samym startem ostrym. Początkowo kontynuował on ściganie, ale po kilkudziesięciu kilometrach jego ekipa poinformowała, że jego przygoda z wyścigiem właśnie się zakończyła. Nie wiadomo jeszcze, jakiej kontuzji nabawił się kolarz – komunikat w tej sprawie powinien wkrótce pojawić się na oficjalnej stronie zespołu.
Unfortunately @EddieDunbar crashed in the neutral zone ahead of the stage 5 start and has been forced to abandon the race ❌
We’ll provide a further update soon. pic.twitter.com/q1bKgQ7XZ8
— Team Jayco AlUla (@GreenEDGEteam) August 30, 2023
Dunbara przed wyścigiem wskazywano jako jednego z tych kolarzy, którzy mogą liczyć się w walce o wysokie miejsca w klasyfikacji generalnej. Nic dziwnego, bo odkąd przeniósł się do Jayco-Alula, regularnie pokazuje, że nieźle radzi sobie jako lider zespołu. Był już w czołowych „10” Tour de Romandie oraz Tour de Pologne, jednak najbardziej imponował podczas Giro d’Italia, zakończonego ostatecznie na 7. miejscu.
W tegorocznej Vuelcie trudno byłoby mu powtórzyć ten wynik, ponieważ po kiepskiej dla Jayco-Alula jeździe drużynowej na czas, kompletnie nieudanym pierwszym górskim etapie i wtorkowej kraksie jego straty były duże. Do lidera – Remco Evenepoela tracił już ponad pięć minut. Można się jednak spodziewać, że jeśli Dunbar porzucił już marzenia o niezłym miejscu w „generalce”, to wciąż liczył na zwycięstwo etapowe. Niestety wiadomo już, że i tego celu nie uda mu się zrealizować.








