fot. Critérium du Dauphiné

Zwycięstwem Christophe’a Laporte’a zakończył się 3. etap 75. Critérium du Dauphiné. Lider wyścigu okazał się najlepszy w sprincie, a podium etapowe po decyzjach sędziów mocno się zmieniło – relegowani zostali 2. na kresce Sam Bennett i 3. Dylan Groenewegen.

Niewielu kolarzy w historii wygrywało etap Critérium du Dauphiné jadąc w koszulce lidera. Ta sztuka udała się Christophe’owi Laporte’owi, który przed własną publicznością wygrał drugi etap w tegorocznej edycji. Francuz dziś początkowo nie miał nawet finiszować, ale okoliczności sprawiły, że spróbował swoich sił i pokonał głównych faworytów.

Właściwie to był dzień dla klasycznych sprinterów, ale zasygnalizowałem kierownictwu zespołu, że chcę spróbować. Zwykle nie jestem wystarczająco szybki, aby pokonać takich zawodników jak Sam Bennett i Dylan Groenewegen. Nie spodziewałem się tego zwycięstwa, ale oczywiście jestem z niego bardzo zadowolony. Perfekcyjne wyprowadzenie nie było dziś konieczne. Początkowo miałem chronić Jonasa, ale ostatecznie spróbowałem swoich sił. 500 metrów przed metą wydawało mi się, że zwycięstwo jest niemożliwe. Ostatecznie otworzyła się jednak dla mnie luka, a ja wykorzystałem sytuację

— opowiadał na mecie Christophe Laporte.

Metę za plecami Francuza minęli Sam Bennett i Dylan Groenewegen. Irlandczyk i Holender nie mogli się jednak długo cieszyć z podium etapowego – pierwszy został relegowany za zmianę linii podczas sprintu, drugi zaś za agresywne zachowanie wobec Matevža Govekara (Bahrain – Victorious).

Holender z Team Jayco AlUla nie poczuwa się do winy, a na decyzję sędziów zareagował w dość niestosowny sposób stwierdzając, że został ukarany za „użycie hamulców” i wszystko opatrując emotikonem klauna.

Poprzedni artykułDerek Gee z najdłuższym kolarskim kontraktem na świecie
Następny artykułToms Skujiņš: „Myślę, że miałem szansę wygrać tego dnia” [wywiad]
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze