La Vuelta

Za sprawą swojego zwycięstwa na 5. etapie 77. edycji wyścigu Vuelta a España, Marc Soler (UAE Team Emirates) zdołał przerwać dwuletnią posuchę, która była udziałem hiszpańskich kolarzy w wielkich tourach. Po zakończeniu rywalizacji 28-letni Katalończyk przyznał, że bardzo zależało mu na tym sukcesie, ale też znalazł dla swoich rodaków usprawiedliwienie.

Dzień wcześniej Soler stracił do najlepszych kolarzy blisko 15 minut, ale w środę przystąpił do rywalizacji z myślą o ataku. Zawodnik UAE Team Emirates był na tyle zdeterminowany, że nie poddał się po tym, jak duża grupa odjechała bez niego.

Prawda jest taka, że jestem bardzo szczęśliwy. Po tym, co działo się wczoraj, zupełnie tego nie oczekiwałem. Koniec końców byłem jednak w stanie tego dokonać, z czego bardzo się cieszę,

– powiedział po zakończeniu 5. etapu 77. edycji Vuelta a España Marc Soler (UAE Team Emirates).

Chciałem znaleźć się dzisiaj w odjeździe, bardzo o to walczyłem. Nie było mnie w grupie, która zyskała przewagę, ale nie poddałem się. Matxin [Fernandez] powiedział, żebym spróbował doskoczyć na [pierwszym] podjeździe.

Na finałowych kilometrach środowego odcinka wielokrotnie wydawało się, że Soler zostanie dopędzony przez ścigających go kolarzy, ale już kolejny raz tego samego dnia popłacił jego upór. Hiszpanowi sprzyjały również taktyczne szachy, jakie w tle rozgrywali Rudy Mollard (Groupama-FDJ) i Fred Wright (Bahrain Victorious).

W końcówce chciałem po prostu dać z siebie wszystko. Wiele się na ten temat dyskutuje [braku hiszpańskich sukcesów w wielkich tourach], ale to nie jest takie proste. Hiszpanie jeżdżą w bardzo wielu drużynach, ale zazwyczaj muszą pracować [na innych]. Nie jest łatwo, ale też możemy wygrywać,

– zakończył 28-latek z Katalonii.

Po rozegraniu pięciu etapów, liderem klasyfikacji generalnej 77. edycji wyścigu Vuelta a España jest Rudy Molard (Groupama-FDJ). Prowadzi on nad drugim Fredem Wrightem (Bahrain Victorious) i trzecim Nikiasem Arndtem (Team DSM) z przewagą odpowiednio 0:02 i 1:09.

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Jacek
Jacek

Gdy grupa doganiała Solera przed Bilbao, to sprawcą tej zmniejszającej się przewagi był przede wszystkim silny czołowy wiatr, czego nie zauważyli Panowie DB i TJ w Eurosporcie. Drzewa mocno się uginały, a jedna z płacht nad trasą trzepotała jak słabo umocowany żagiel przy ósemce. Gdy już wjechał do miasta, było mu łatwiej (zmiana kierunku jazdy, budynki), co w połączeniu z czarowaniem się pogoni dało Solerowi sukces.