fot. One Belt One Road Nation's Cup Hungary

Wróćmy jeszcze raz do wczorajszych wydarzeń – Hubert Grygowski wygrał zaliczany do Pucharu Narodów wyścig One Belt One Road Nation’s Cup Hungary, co jest jednym z ważniejszych sukcesów polskiego kolarstwa młodzieżowego w ostatnich latach.

Dla reprezentującego na co dzień UKS Copernicus CCC Toruń zawodnika to kolejny sukces w jego karierze. 18-latek sam na mecie przyznawał, że ten smakował jednak dość wyjątkowo, bowiem był małym rewanżem za zeszłoroczną „porażkę”, kiedy to wówczas 17-latek zaliczył upadek na miejskich rundach w mieście Nyíregyháza i skończył „tylko” na 6. miejscu w klasyfikacji generalnej. Tym razem Hubert Grygowski pokazał konkurencji kto jest najmocniejszy i samotnie, z dużą przewagą przeciął linię mety wygrywając zarówno ostatni etap, jak i cały wyścig.

W zeszłym roku zaliczyłem kraksę na tym samym odcinku w jednym z zakrętów, więc chciałem tu wrócić i wziąć rewanż za tamte wydarzenia. Myślę, że to zrobiłem. Jako reprezentacja Polski mieliśmy wspaniały wyścig, cały czas posiadaliśmy żółtą koszulkę, wygraliśmy klasyfikację drużynową i zabieramy do domu również zieloną koszulkę. Ogromnie dziękuję moim kolegom z drużyny, wszyscy dawali z siebie wszystko

— mówił na mecie wczorajszego etapu przepytywany na gorąco Hubert Grygowski.

To fakt, że na pochwałę zasługuje cała reprezentacja Polski. Dla naszej młodzieży to kolejny udany wyjazd zagraniczny – tu zgarnęliśmy dwa etapy, bowiem należy też pamiętać o sukcesie w prologu Dominika Ratajczaka, Hubert wcześniej wygrywał już etap wyścigu zaliczanego do Pucharu Narodów, kiedy na finałowym odcinku LVM Saarland Trofeo zrobił dublet z Michałem Żelazowskim. Juniorzy szaleli także na początku roku w Belgii, kiedy np. Marek Kapela wygrał Izegem-Kachtem, a wielu z nich meldowało się regularnie w top10 różnych klasyków.

Na ten moment wszystko wygląda na to, że rośnie nam świetne pokolenie młodych kolarzy, acz przed nimi kluczowe chwile dla ich karier – przejście do seniorskiego peletonu nie zawsze bowiem bywa proste. Na koniec zatem mały apel od autora – warto pamiętać, że niejeden z tych zawodników śledzi to, co o nim się pisze, a i zagląda w komentarze. Może czasem warto przemyśleć dwa razy swoje słowa zanim umniejszy się czyjś sukces czy rzuci jakąś złośliwością, że „na pewno” to i tak nic nie da.

guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Darek
Darek

Brawo, takie newsy czyta się z przyjemnością!

Marcin
Marcin

Brawo, 04′ to świetny rocznik Polskiego kolarstwa, trzymamy kciuki żebyśmy oglądali Was za parę lat w największych wyścigach świata, powodzenia