Enric Mas ma za sobą bardzo nieudane Tour de France. Po wyścigu Eusebio Unzue nie ukrywał, że jest rozczarowany występem 27-latka.
W czasie Wielkiej Pętli Mas od samego początku miał problemy z utrzymaniem tempa najmocniejszych w górach, a także na zjazdach – podczas całego wyścigu bałem się to robić – mówił później. Cały kiepski występ został zwieńczony zachorowaniem na Covid-19, które zmusiło go do wycofania się z wyścigu, w którym zajmował 11. miejsce. Komentując jego występ, szef Movistaru nie gryzł się w język.
To, co przydarzyło się Enricowi Masowi nie jest normalne. Pomogło nam jednak zauważyć, że w wieku 27 lat nie ma jeszcze odpowiednich umiejętności przywódczych. Nie potrafi wziąć na siebie odpowiedzialności za drużynę, za spełnienie marzeń milionów rodaków.
– mówił w wywiadzie dla El Pais. Nie oznacza to jednak, że dni Hiszpana w Movistarze są policzone. Zespół wciąż w niego wierzy – Musimy uzbroić się w cierpliwość. Poczekamy, aż osiągnie pełną dojrzałość – zapewnia Unzue. Następnie zdradził, jakie są plany zawodnika na kolejną część sezonu – nie wiem, czy powinien jechać na Vueltę, ale on nigdy się nie poddaje. Będzie chciał wystąpić w Hiszpanii.
Kibice hiszpańskiego zespołu z pewnością liczą na zdecydowanie lepszy występ swoich ulubieńców w rodzimym wielkim tourze. Ci walczą w końcu o utrzymanie w najwyższej dywizji, a kolejny równie kiepski występ może skomplikować ich położenie. Na szczęście dla nich Enric Mas na trasie Vuelta a Espana czuje się zazwyczaj zdecydowanie lepiej, niż we Francji. Każdy ze swoich ostatnich startów w tym wyścigu kończył w czołowej „5”, dwukrotnie kończąc go na 2. miejscu.









