fot. Tour of Estonia

Marceli Bogusławski (HRE Mazowsze Serce Polski) wygrał Kryterium o Złoty Pierścień Krakowa. Na finiszu pokonał Patryka Stosza (Voster ATS Team).

Po dwóch latach przerwy Kryterium o Złoty Pierścień Krakowa znów rozpoczęło zmagania w Małopolskim Wyścigu Górskim. Niestety tym razem na trasie prowadzącej dookoła Rynku Głównego w Krakowie zabrakło ostatniego zwycięzcy – Macieja Paterskiego, ale wśród głównych bohaterów i tak pojawiło się wielu bardzo dobrych krajowych kolarzy z dwóch największych polskich grup – Voster ATS Team oraz HRE Mazowsze Serce Polski. Zawody składały się z dwóch części. Najpierw był wyścig punktowy, który miał wyłonić 12 najlepszych kolarzy – uczestników wyścigu eliminacyjnego, wyłaniającego zwycięzcę.

Pierwszą część wyścigu najlepiej rozpoczął Patryk Stosz, na którego koncie po pierwszym punktowanym okrążeniu pojawiły się trzy „oczka”. Na kolejnych okrążeniach gwiazda Vostera również punktowała i na zakończenie pierwszej części to właśnie ona zgromadziła największy dorobek punktowy. Oprócz niego w najlepszej dwunastce znaleźli się również: Michael Boros, Daniel Babor (Elkov-Kasper), Mateusz Grabis (Voster ATS Team), Norbert Banaszek, Marceli Bogusławski, Tobiasz Pawlak (HRE Mazowsze Serce Polski), Jiri Petrus (ATT Investments), Tobias Halvorsen, Kristian Klevgard (Team Region SOR), Magnus Klaris (Restaurant Suri Carl Ras), Kiaan Watts (Global 6 Cycling).

Jako pierwszy ze szczęśliwej „12” z kryterium wypadł Mateusz Grabis. Później co okrążenie w jego ślady szli kolejni kolarze. W samej końcówce na atak zdecydował się Pawlak. Kolarzowi Mazowsze Serce Polski udało się utrzymać z przodu przez dwa okrążenia. Oczywiście, gdy w końcu został doścignięty, nie był w stanie zafiniszować i szybko odpadł, ale zmagania zakończył na świetnej trzeciej pozycji. Na ostatnim okrążeniu o zwycięstwo interesującą batalię stoczyli dwaj na papierze (i jak się okazało, również w rzeczywistości) sprinterzy – wspominany już Stosz oraz Bogusławski. Szybszy okazał się zawodnik ekipy Dariusza Banaszka, dzięki czemu to on na jutrzejszym etapie założy koszulkę lidera wyścigu.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments