fot. Bahrain-Victorious

Kolarz drużyny Bahrain-Victorious, który ma obecnie przerwę od ścigania z powodu kłopotów z sercem, pojawił się na starcie szesnastego etapu Giro d’Italia w Salò. Rozmawiając z mediami przyznał, że powrót do ścigania nie jest w tym momencie dla niego najważniejszy. 

Sonny Colbrelli przeszedł po drugim etapie wyścigu Volta a Catalunya zawał serca. Zaraz za metą stracił przytomność, a życie uratowali mu na miejscu lekarze, którzy szybko i sprawnie przeprowadzili reanimację. Teraz kolarz Bahrain-Victorious cieszy się innymi obowiązkami oraz stylem życia i przyznaje, że dopóki jego zdrowie jest zagrożone, powrót do ścigania jest sprawą drugorzędną.

– Powrót do rywalizacji nie jest w tej chwili dla mnie najważniejszy. Na pierwszym miejscu jest zdrowie i to, żeby dobrze się czuć. Później zobaczymy, czy będę mógł wrócić do kolarstwa

– mówił Colbrelli i dodał, że tymczasem cieszy się z tego, że może chociaż turystycznie jeździć na dwóch kółkach.

– Czuję się dobrze i na nowo odkrywam rower. Nie wiem, kiedy będę miał najważniejsze badania w kontekście decyzji o powrocie do ścigania, ale tymczasem najważniejsze jest dla mnie to, że w ogóle mogę jeździć na rowerze.

Podczas Corsa Rosa Colbrelli pracuje dla włoskiej telewizji RAI, w której uczestniczy w poetapowych dyskusjach i analizach. Po odcinku do Messyny, gdzie Vincenzo Nibali ogłosił zakończenie kariery, wygłosił wzruszającą i pełną podziwu mowę dla swojego rodaka i rywala zarazem.

Colbrelli zapytany o to, kto jego zdaniem wygra Giro, wskazał na swojego kolegę z drużyny Mikela Landę.

– Trzeci tydzień jest bardzo trudny i widzę, że Landa ma odpowiednio dobre nogi, żeby wygrać wyścig. On jest moim kandydatem do zwycięstwa

– dodał.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments