Romain Bardet
fot. Team DSM

Mistrz świata Julian Alaphilippe na trasie Liège-Bastogne-Liège miał bardzo groźny upadek. Z pomocą przyszedł mu jako pierwszy Romain Bardet.

Na niespełna 60 kilometrów przed metą ostatniego z ardeńskich klasyków doszło do ogromnej kraksy w peletonie. Najbardziej ucierpiał Alaphilippe, który wpadł do rowu i uderzył w drzewo. Zanim przy zawodniku pojawiły się służby medyczne pomocy chciał udzielić mu kolega z reprezentacji Francji, Romain Bardet.

To wyglądało koszmarnie. Julian nie ruszał się i nie mógł oddychać. Był przytomny, ale nie mógł nic mówić. Najgorsze jest to, że z drogi tak naprawdę nie było go widać. Przypominało mi to kraksę podczas Tour de France, w której uczestniczył William Bonnet. Ta sytuacja pokazuje, że w jednym momencie wszystko się może zmienić. Byłem w dobrej formie, ale w tamtej chwili wynik już się dla mnie nie liczył

– mówił mocno zdenerwowany Bardet.

Mistrz świata ma dwa złamane żebra, złamaną łopatkę i odmę płucną. 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments