fot. PhotoNews

Belg Tim Merlier (Alpecin-Fenix) okazał się najszybszym zawodnikiem drugiego odcinka tegorocznej edycji wyścigu Tirreno-Adriatico. Za jego plecami finiszowali Olav Kooij (Jumbo-Visma) i Kaden Groves (Team BikeExchange – Jayco), a jeszcze dalej zostały takie gwiazdy sprintu, jak Caleb Ewan (Lotto Soudal) czy Arnaud Démare (Groupama – FDJ)

Merlier rozpoczął swój sezon na początku lutego startem w Volta ao Algarve, następnie wziął udział w dwóch belgijskich jednodniówkach: Kuurne – Bruksela – Kuurne oraz Le Samyn. Pomimo solidnych wyników, 29-latek na upragnione pierwsze zwycięstwo w sezonie musiał czekać aż do dzisiaj. Oto co miał do powiedzenia po tym sukcesie:

W początkowej fazie musiałem przetrwać wszystkie podjazdy, to był pierwszy cel. Panował spory chaos, ponieważ nie znaliśmy różnic między czołówką a peletonem, ostatecznie zniwelowaliśmy nasze straty i wszystko się zjechało. W końcówce, po prostu zaufałem chłopakom, którzy ustawili mnie doskonale, ja musiałem tylko to wykończyć. Wyszło świetnie. Mamy nadzieje, że jutro też będziemy w stanie powalczyć o wygraną, ta była pierwsza w tym roku, teraz idziemy po kolejne.

Jutrzejszy etap mierzy 170 kilometrów z Murlo do Terni, zawiera pewne trudności terenowe, lecz ostatnie kilometry biegną po płaskim. Zdecydowanie to trasa, na której mogą się napisać różne scenariusze, również taki, w którym Merlier po raz drugi unosi ręce w geście triumfu.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments