fot. INEOS Grenadiers

Elia Viviani dał drużynie INEOS Grenadiers drugie zwycięstwo etapowe z rzędu w wyścigu Tour de la Provence. Włoch wykończył na finiszu w Les-Saintes-Maries-de-La-Mer wspaniałą pracę swoich kolegów na bardzo wietrznym etapie. 

Viviani pokonał na finiszu Sepa Vanmarcke (Israel-Premier) oraz Juliana Alaphilippe’a (Quick-Step Alpha Vinyl). W wypowiedzi zaraz po zakończeniu rywalizacji był pewny siebie i swoich możliwości.

– Cieszę się, że wróciłem do wygrywania, ale to nie chodzi o to, że jestem w nowej drużynie. Zakończyłem sezon z Cofidisem naprawdę dobrze, co miało też znaczenie w kontekście przygotowań do nowego sezonu. Chociaż oczywiście bardzo się cieszę, że ponownie jestem kolarzem drużyny Ineos. Dla sprintera bardzo ważne jest to, aby zwyciężyć w pierwszej fazie sezonu. Po wyścigu w Walencji wiedziałem, że jestem w dobrej formie, ponieważ zająłem tam miejsca drugie, trzecie i czwarte… W związku z tym moim wielkim celem przed wyścigiem Tour de la Provence było odnieść pierwsze zwycięstwo w sezonie

– powiedział Elia Viviani.

Kolarze drużyny INEOS Grenadiers znakomicie rozegrali pierwszy etap prowansalskiej „etapówki”. Porwali peleton na wiatrach, reagowali na akcje ofensywne (Filippo Ganna niestety dla polskich kibiców skasował samotny atak Macieja Bodnara), a na zakończenie Luke Rowe wspaniale rozprowadził Elię Vivianiego, który pewnie wygrał na finiszu i z dumą uniósł ręce w geście triumfu.

– To nie był zwykły, łatwy etap dla sprinterów. Bardzo mocno wiało i pojechaliśmy jako zespół bardzo dobrze. Na szczęście mamy w składzie specjalistę od klasyków takiego jak Luke Rowe, który był w stanie chronić także naszego lidera na klasyfikację generalną Richarda Carapaza. Następnie po prostu naciskaliśmy z całej siły na pedały. Chłopaki wykonali wspaniałą pracę, a Ganna skasował jeszcze solową akcję Bodnara. Luke Rowe zorganizował mi wspaniałe rozprowadzenie, więc jedyne, co mogę zrobić, to po prostu podziękować całemu zespołowi

– dodał Viviani.

Pełne sprawozdanie z pierwszego etapu wyścigu Tour de la Provence można przeczytać TUTAJ.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments