Caleb Ewan, Martin Laas, Saudi Tour 2022
fot. Team Arkéa Samsic

Triumfem Caleba Ewana zakończył się pierwszy etap Saudi Tour. Kolarz Lotto Soudal w finiszu z peletonu na końcowych metrach był szybszy od Martina Laasa (BORA-hansgrohe) i Fernando Gavirii (UAE Team Emirates).

Pierwszego dnia Saudi Tour zawodnikom przyszło rywalizować na długiej, prawie 200-kilometrowej pętli ze startem i metą w Winter Parku w okolicach Al-Uli, na której brakowało dużych przeszkód terenowych. Organizatorzy zaplanowali na dziś dwie lotne premie, na których rywalizowano o punkty do klasyfikacji najaktywniejszego kolarza. Najciekawszym punktem dzisiejszego etapu był zdecydowanie 7,5-kilometrowy szutrowy odcinek, zlokalizowany w ostatniej części trasy.

Pierwszy etapowy wyścig sezonu 2022, w którym na starcie znalazły się ekipy WorldTeams, rozpoczął się od sprinterskiego etapu ze startem i metą w Al-Uli. Jak to w przypadku takich odcinków bywa – niedługo po machnięciu flagą, na czele uformowała się ucieczka, utworzona przez Polychronisa Tzortzakisa (Kuwait Pro Cycling Team), Martin Urianstad (Uno-X Pro Cycling Team) oraz Mohd Shahrul Mat Amin (Terengganu Polygon Cycling Team). Trójka kolarzy oddaliła się od rozciągniętego peletonu na około 3 minuty i w spokoju kręciła, podziwiając pustynne krajobrazy Arabii Saudyjskiej. My, widzowie, również mieliśmy okazję dobrze zapoznać się z najpiękniejszymi miejscami w tamtym regionie, bowiem, jak podają rozmaite źródła na Twitterze, samolot telewizyjny nie został dopuszczony do lotu, przez co obrazki z trasy nie były transmitowane.

Trójka harcowników, obserwowana wyłącznie przez baczne oczy sędziów, fotografów i dyrektora wyścigu, rozstrzygnęła między sobą losy lotnych premii – pierwszą wygrał Martin Urianstad, a drugą… nie wiadomo, ponieważ wyników nie podano.

Mieliśmy za to okazję oglądać przedsmak pojedynku sprinterskiego worldteamowych zawodników. Niestety nie obyło się bez kraksy.

Na kilkadziesiąt kilometrów do mety, tempa towarzyszy wtorkowej ucieczki nie utrzymał Mohd Shahrul Mat Amin, który został doścignięty przez peleton, napędzany głównie przez kolarzy Quick-Step Alpha Vinyl, w tym – jakże by inaczej – Tima Declercqa. Niedługo później los Malezyjczyka podzielili pozostali uciekinierzy. Grecko-norweski duet nie myślał jednak o poddaniu się – jeszcze przed sektorem szutru ponownie oderwał się od peletonu i wypracował niewielką przewagę. Tym razem odjazd błyskawicznie został zneutralizowany. W międzyczasie defekt zaliczył Caleb Ewan, ale bez większych problemów powrócił do głównej grupy.

Sektor szutrowy spowodował w peletonie niemałą nerwówkę, co doprowadziło do kraksy, w której ucierpiał między innymi Andrea Bagioli z Quick-Step Alpha Vinyl. Włoch – lider drużyny Patricka Lefevere’a na klasyfikację generalną – niestety nie zdołał wrócić do peletonu.

Grupa szybko zbliżała się do mety, gdzie poza kreską na asfalcie, barierkami i zieloną bramą, na kolarzy czekały również kamery.

Na ostatnich kilometrach na atak zdecydował się Yousif Mirza (UAE Team Emirates), ale nie udało mu się samotnie dojechać do mety. Była to jedna z niewielu okazji, do zobaczenia mistrza Zjednoczonych Emiratów Arabskich w akcji, ale – z powodu braku obrazu z trasy – musieliśmy obejść się smakiem. Zostaje nam tylko wyczekiwać kolejnej próby Yousifa Mirzy.

O wygranej zadecydował sprint z dużej grupy, w którym najlepiej odnalazł się pociąg Lotto Soudal – Caleb Ewan musiał tylko wykończyć rewelacyjną pracę swoich kolegów, co oczywiście mu się udało. Na dalszych miejscach finiszowali Martin Laas (BORA-hansgrohe) i Fernando Gaviria (UAE Team Emirates).

Niestety już po pierwszym etapie z rywalizacji o zwycięstwo wypadli Andrea Bagioli (Quick-Step Alpha Vinyl) oraz Matteo Fabbro (BORA-hansgrohe) – Włosi stracili do Caleba Ewana po kilkanaście minut.

Wyniki pierwszego etapu Saudi Tour 2022:

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments