fot. INEOS Grenadiers/ Getty Images Sport

Richie Porte (Ineos Grenadiers) przygotowuje się do ostatniego sezonu w profesjonalnej karierze kolarskiej, w którym zamierza obrać sobie ambitne cele. Wśród nich jest zwycięstwo w wyścigu Tirreno-Adriatico.

36-letni Tasmańczyk zainauguruje sezon w wyścigu Santos Festival of Cycling w Australii. Następnie wróci na kontynent europejski, gdzie dołączy do swoich kolegów z drużyny Ineos Grenadiers.

Nie wiadomo jeszcze, jak dokładnie będzie wyglądał jego kalendarz startów, ale Richie Porte wie na pewno, że do swojej kolekcji zwycięstw w tygodniowych wyścigach etapowych chciałby dodać triumf w Tirreno-Adriatico. Przypomnijmy, że w minionym sezonie wygrał w Criterium du Dauphine. Ponadto ma na swoim koncie zwycięstwa w Tour Down Under oraz Paryż-Nicea (dwukrotnie), Tour de Romandie, Volta a Catalunya oraz Tour de Suisse.

Start w wyścigu Tirreno-Adriatico byłby dla niego przygotowaniem do Giro d’Italia – wyścigu, który w 2010 roku był jego debiutem w wielkim tourze. Założył wówczas różową koszulkę lidera, wygrał klasyfikację młodzieżową oraz zajął siódme miejsce w „generalce”. W sezonie 2022 raczej nie będzie liderem drużyny Ineos Grenadiers, ale może powalczyć chociażby o zwycięstwo etapowe oraz przyczynić się do obrony tytułu.

– Jedyną rzeczą, jakiej w ostatnim roku mojej kariery wymaga od mnie drużyna Ineos jest to, abym cieszył się kolarstwem. I ja również mam taki plan. To była wspaniała podróż, która potrwa jeszcze jeden sezon. Jeśli domknie się moje koło w Giro d’Italia, to będę szczęśliwy. To zawsze był wyścig, który uwielbiałem

– powiedział Porte w wywiadzie dla australijskiego medium 7news.com.au.

36-latek bez wątpienia jest kolarskim weteranem oraz jednym z najbardziej utytułowanych i doświadczonych kolarzy w peletonie. Poza wyżej wymienionymi zwycięstwami jego wielkim sukcesem jest podium w wyścigu Tour de France, które wywalczył w 2020 roku. Na koncie ma szesnaście startów w wielkich tourach. Na przestrzeni swojej kariery był zarówno pomocnikiem (chociażby Chrisa Froome’a czy Alberto Contadora), jak i liderem. Czasami do jeszcze większych sukcesów brakowało mu szczęścia, a konkretnie tego, aby omijały go kraksy.

Po zakończeniu kariery Porte najprawdopodobniej wróci do Australii, zostawiając swoją europejską bazę w Monako. Będzie chciał skorzystać z zebranego doświadczenia i pomagać młodym australijskim kolarzom w rozpoczęciu kolarskiej na Starym Kontynencie.

–  Jeśli tylko trafią się dobre i młode talenty, to być może z pomocą kontaktów, które mam, będę pomagał przedostać się im do Europy. W kolarstwie chciałbym objąć rolę tego, które będzie pomagał niezauważonym przez system

– dodał Richie Porte.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments