fot. Israel Start-Up Nation

Menadżer drużyny Cofidis Cedric Vasseur odniósł się w wywiadzie dla portalu Cyclingnews.com do plotek transferowych dotyczących jego zespołu. Możliwy jest transfer Dana Martina (obecnie Israel Start-Up Nation), ale nie ma planów zatrudnienia Gerainta Thomasa (obecnie Ineos Grenadiers), którego media wiązały ostatnio z tym francuskim zespołem. 

Danowi Martinowi kończy się w tym roku kontrakt z drużyną Israel Start-Up Nation. Zwycięzca etapów w wielkich tourach, a także zdobywca miejsc w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej, mógłby być dużym wzmocnieniem francuskiego zespołu w wyścigach trzytygodniowych.

– Wiemy, że Dan nie ma kontraktu na kolejny sezon. Najpierw musimy spojrzeć na jego pliki i zastanowić się nad naszym budżetem. W tym momencie czekamy. Startował w Tourze, a następnie na IO w Tokio i bez wątpienia jest jednym z najlepszych kolarzy na świecie. Z podjęciem decyzji musimy jednak poczekać do początku hiszpańskiej Vuelty, ponieważ jest wielu kandydatów na miejsce w naszym zespole

– powiedział Vasseur. 

Jednym z kolarzy, którzy nie mają jeszcze pracodawcy na przyszły sezon jest Geraint Thomas. Według doniesień medialnych zwycięzcą Tour de France z 2018 roku zainteresowanych jest wiele drużyn, w tym Cofidis. Jednak Cedric Vasseur zaprzeczył, jakoby jego zespół miał pozyskać w swoje szeregi Walijczyka. 

– Chcielibyśmy mieć go w drużynie, ale mówiąc szczerze do tej pory nie było żadnej dyskusji między nami a jego agentem. Nawet nie byliśmy blisko takich negocjacji. To samo dotyczy [Jakoba] Fuglsanga. Pisano, że Duńczyk dołączy do naszego zespołu, a my nawet nigdy nie prowadziliśmy z nim rozmów. Widziałem, że Geraint jest wolny, ale nie wiemy nawet, jaka byłaby za niego cena. Jakob również jest świetnym kolarzem, ale my jesteśmy teraz bardziej skoncentrowani na młodszej generacji, ponieważ to właśnie do tych kolarzy należy dzisiaj kolarstwo

– wyjaśnił Francuz. 

Jeśli zaś chodzi o ekipę sprinterów w Cofidisie, to warto wspomnieć, że z drużyny odchodzą zarówno Christophe Laporte, jak i Elia Viviani. Laporte po ośmiu latach spędzonych w tej drużynie pragnie świeżości, natomiast w przypadku Włocha, to Vasseur i spółka zdecydowali się nie kontynuować z nim współpracy. 

– Oczywiście, że jesteśmy rozczarowani brakiem wyników z jego strony. Jesteśmy bardzo wdzięczni za to, że wniósł do drużyny wielkie nazwisko, nadał nam prestiżu, ale dziś już niestety samo nazwisko nie wystarcza. To samo można obserwować w Israel Start-Up Nation w kwestii Chrisa Froome’a

– dodał Vasseur.  

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments